Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 18:49
Reklama
Reklama
Reklama

Co sekundę w śmietniku lądują 184 bochenki chleba

W Polsce marnujemy ok. 5 mln ton żywności rocznie. Najczęściej wyrzucamy chleb. Dlaczego wyrzucamy? Bo za dużo kupujemy. I w taki oto sposób nasze pieniądze lądują w śmietniku.

Brzmi abstrakcyjnie? Bo co może przeciętnemu Polakowi mówi 5 mln ton? Niewiele, bo jest to wielkość trudna do wyobrażenia. Ale sytuacja się zmienia, kiedy policzymy to inaczej.

– Żeby uzmysłowić sobie skalę problemu, warto wiedzieć, że w każdej sekundzie w Polsce do kosza trafia ilość żywności równoważna 184 bochenkom chleba – mówił Henryk Kowalczyk, wicepremier i minister rolnictwa, na konferencji poświęconej marnowaniu żywności.

I to się nie dzieje od wczoraj. W ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport, w którym wskazała, że rocznie w polskich śmietnikach ląduje 4,8 mln ton jedzenia. Dzieje się tak mimo kampanii, które miały temu zapobiegać.

Nie można jej przekazać np. domom dziecka

W 2019 roku weszła w życie ustawa, dzięki której sklepy i hurtownie mają przekazywać nadwyżki żywności organizacjom pozarządowym. Chodzi o produkty, które wkrótce się przeterminują lub z innych powodów (np. zniszczone opakowanie) nie zostaną sprzedane.

„W ciągu pierwszych 2 lat przepisy obejmowały tylko sklepy lub hurtownie o powierzchni powyżej 400 mkw., teraz powyżej 250 mkw.” – wyjaśnia NIK. I dodaje: „Jeśli sprzedawcy mimo umowy wyrzucają żywność, są obciążani opłatami na rzecz organizacji, z którą taką umowę podpisali. Jeśli jej nie zawarli, opłaty przekazują właściwemu ze względu na swoją siedzibę, wojewódzkiemu funduszowi ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW)”.

Jest jednak problem, bo żywność może trafić tylko do określonych organizacji. Nie można jej przekazać np. domom dziecka. Raportowanie nie jest rzetelne, sprawozdania są składane z opóźnieniem i w efekcie nie można w pełni ocenić, czy przepisy działają.

NIK przyjrzała się m.in. działalności Banków Żywności i wskazała, że narzekają one na brak pieniędzy na rozbudowę magazynów do przechowywania jedzenia ze sklepów.

„Z opłat za marnowanie żywności kontrolowane banki otrzymały w sumie ok. 346 tys. zł. Najwięcej wpłynęło na rachunek BŻ w Krakowie – ok. 88 tys. zł, żadnej wpłaty nie dostał natomiast BŻ w Opolu. Z kolei na konta wojewódzkich oddziałów FOŚiGW w całym kraju za marnowanie żywności wpłynęło ok. 85 tys. zł” – raportuje Izba.

I wyjaśnia, że to pieniądze od podmiotów, które nie przekazywały jedzenia. W sumie organizacje pomocowe rocznie dostają tylko 5,49 proc. wyrzucanych przez handel produktów.

Dom pełen jedzenia

Lecz to nie sklepy są największym źródłem problemu. NIK stwierdza jasno, że najwięcej dobrej żywności marnuje się w domach. Aż 60 proc. jedzenia, które w Polsce ląduje na śmietniku, to właśnie odpady domowe. Pozostała to:

przetwórstwo – 15,6 proc.,

produkcja rolnicza – 15,5 proc.,

handel – 6,96 proc.,

gastronomia – 1,17 proc.,

transport – 0,65 proc.

– Prowadzimy tak szeroką kampanię adresowaną do konsumentów, bo ograniczenie strat żywności w gospodarstwach domowych jest możliwe poprzez wzrost świadomości o stratach oraz możliwościach ich uniknięcia – stwierdził wicepremier Kowalczyk.

CZYTAJ TEŻ: Odczuwana inflacja wynosi 27, a nie 17 procent

Bo to właśnie w domach wyrzuca się najwięcej jedzenia. Zgodnie z NIK-owskim raportem w koszu lądują produkty (65,2 proc. przypadków), przeterminowane (42 proc.), kiedy się przygotowało za dużo jedzenia (26,5 proc.) lub za dużo kupiło (22,2 proc.).

To są pieniądze

Maciej Samcik, dziennikarz ekonomiczny, w rozmowie o oszczędzaniu z News4media:

– Zakupy trzeba robić rozsądnie. W polskich domach od 7 do 15 proc. żywności ląduje w koszu na śmieci. To są pieniądze. Nawet jeśli przyjąć, że ktoś wyrzuca do kosza 10 proc. swoich pieniędzy, które wydał na żywność, to rocznie daje to już kilka tysięcy złotych.

Dlatego Kowalczyk apeluje o planowanie zakupów i kupowanie takiej ilości jedzenia, jaką jesteśmy w stanie zjeść.

– Gdybyśmy potrafili ograniczyć marnowanie żywności tylko o połowę, to w efekcie uzyskalibyśmy 10 proc. potencjału produkcji żywności, czyli – inaczej mówiąc – moglibyśmy wyżywić 1 miliard ludzi – znów uderzył w wielkie liczby minister rolnictwa.

Jak nie marnować jedzenia?

Trzeba się zastosować do zasady 4P.

  • planuj,
  • przechowuj,
  • przetwarzaj,
  • podziel się.

Planuj

Kupuj tylko to, czego potrzebujesz. Planuj posiłki z wyprzedzeniem. Rób listę zakupów. Sprawdzaj datę ważności.

Przechowuj

Trzymaj jedzenie w odpowiednich warunkach, żeby wolniej się psuło. Używaj zamrażarki. Pakuj do pojemników próżniowych.

Przetwarzaj

Ugotowane, upieczone, zamarynowane jedzenie może czekać na zjedzenie dłużej.

Podziel się

Nadmiar jedzenia można oddać organizacjom pomocowym albo zawieźć do działających w wielu miastach jadłodzielni.

 

PRZECZYTAJ TEŻ: 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Raczej nie poinformował, ale bardziej ciekawi mnie, że twój komentarz został opublikowany, a mój z podobną informacją (choć bardziej oględny) nie. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 13:20 Źródło komentarza: Były radny miejski PiS, koordynatorem ugrupowania Mateusza Morawieckiego Autor komentarza: Polanski Treść komentarza: Można mieć różne spojrzenia, ale w twoim "Młodzy kibic" brakuje logiki. Byc może dlatego, żeś młody. Chcesz wyrzucać doświadczonych (ponoć się nie nadają) i odmładzać skład. Zauważ, że w Lubaczowie brakowało: Orzechowskiego, Malugi, Kopytova, Andrzejuka, Bondara a Kosieradzki grał z urazem co było widać... dostali szanse młodzi Sacharuk, Jaruzalski, Czeczelewski, Grochowski skutek 0:2 i czarna rozpacz. Młodzi niech się nie przejmują pracują dalej i czekaj na swoje. Każdy z was jeszcze pogra w piłkę jak trzeba. Gdy graliśmy pełnym składem to wygraliśmy w Połańcu, powalczyliśmy w Chełmie i Ostrowcu i byliśmy bodajże na piątym czy siódmym miejscu w lidze. Takie są fakty i póki ci doświadczeni nie wrócą do gry raczej będzie słabo. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 07:58 Źródło komentarza: Czy może być gorzej? Autor komentarza: Piotr Zając Treść komentarza: Termin ofert do 3 listopada przy formule zaprojektuj i wybuduj jest dość wąski, bo trzeba od razu wycenić projekt, uzgodnienia i roboty, a odbiór wypada w połowie grudnia. Z doświadczenia przy takich postępowaniach najwięcej zależy od tego, jak wcześnie ustali się z projektantem zakres wyposażenia i instalacji, bo tam najczęściej rozjeżdża się kosztorys. Podobne zamówienia na roboty budowlane widać w Mimirze https://mimira.eu/przetargi/branze/roboty-budowlane i dobrze, że magazyn dla ochrony ludności faktycznie rusza. Ciekawi mnie, czy zamawiający odpowiedział już na pytania do SWZ. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 07:11 Źródło komentarza: Biło tu serce przygranicznego handlu. Teraz stanie magazyn rezerw materiałowych Autor komentarza: ???? Treść komentarza: Co to sie dzieje ? Tak źle to nie bylo chyba od 50 lat . Data dodania komentarza: 25.10.2026, 19:11 Źródło komentarza: Czy może być gorzej? Autor komentarza: Ole Treść komentarza: Jak ktoś z okręgowki się zgłosi Data dodania komentarza: 25.10.2026, 18:55 Źródło komentarza: Czy może być gorzej?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama