Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 10 maja 2026 02:27
Reklama
Reklama
Reklama

Liga Centralna: AZS AWF walczył ze Śląskiem Wrocław

W swoim pierwszym w rundzie rewanżowej spotkaniu w Lidze Centralnej piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska zmierzyli się we własnej hali ze Śląskiem Wrocław. Mecz rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem, ze względu na awarię autokaru gości.
Liga Centralna: AZS AWF walczył ze Śląskiem Wrocław
Piłkarze ręczni AZS AWF (z piłką Norbert Maksymczuk) walczyli we własnej hali z rywalami ze Śląska

Autor: Fot. Klaudia Matejek

AZS AWF Biała Podlaska – Śląsk Wrocław Handball 25:27 (14:15)

AZS AWF: Wiejak, Adamiuk, Kwiatkowski – Niedzielenko 7, Łazarczyk 6, Maksymczuk 4, Kandora 3, Kozycz 2, Mazur 2, Antoniak 1, Baranowski, Lewalski, Stefaniec, Tarasiuk. 

Kary: 6 min.

Śląsk: Młoczyński, Dytko – Wiewiórski 6, Cegłowski 5, Famulski 4, Turkowski 3, Tórz 3, Kołodziejczyk 2, Ramiączek 2, Gądek 1, Markiewicz 1, Bogudziński, Cepielik, Mistak, Ziemiński.   

Kary: 6 min.

Sędziowali: Paweł Popiel i Artur Rodacki z Kielc.

Szczypiorniści AZS AWF wrócili do walki o punkty w Lidze Centralnej po dwutygodniowej przerwie - w poprzedniej kolejce nasz zespół pauzował, bo mecz z Zagłębiem w Sosnowcu na prośbę rywali został przełożony na 9 marca. Kibice w hali w Białej Podlaskiej swój zespół w ligowym meczu mogli zobaczyć po raz pierwszy od prawie blisko 2 miesięcy, po raz ostatni podopieczni grającego trenera Marcina Stefańca grali u siebie wcześniej 17 grudnia z Warmią Olsztyn, gdy wygrali 34:26. 

Do gry w naszym zespole wrócił po wyleczeniu kontuzji Leon Łazarczyk, który jak informowaliśmy po sezonie odejdzie do ekipy z Superligi, MMTS Kwidzyn. Nadal brakowało Bartosza Ziółkowskiego i Wiktora Wójcika. Pauzować musiał Daniel Szendzielorz, po tym jak czerwoną i po niej niebieską kartkę zobaczył w meczu z MKS w Wieluniu.

Śląsk to jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów, w przeszłości wywalczył aż 15. tytułów mistrza Polski. Teraz należy do czołówki Ligi Centralnej, a w Białej Podlaskiej wrocławianie pokazali się z bardzo dobrej strony. Mecz zaczął się od bramki dla gości, po kontrze trafił Tomasz Kołodziejczyk. Nasi szybko wyrównali i to po bardzo efektownej akcji: po wrzutce z boku Norberta Maksymczuka piłkę w locie złapał Łazarczyk i błyskawicznie umieścił ją w „sieci”. Po nim na listę strzelców wpisał się po sytuacji sam na sam z bramkarzem Śląska Maksymczuk, na 2:2 z drugiej linii huknął Krzysztof Gądek, tym samym "odwdzięczył się" Patryk Niedzielenko. Do remisu 3:3 doprowadził Marcin Tórz, bramki padały jedna za drugą, na parkiecie wiele się działo, mecz toczony był w szybkim tempie. 

W kolejnych minutach bialski zespół przejął inicjatywę, po bramkach Bartłomieja Mazura, Dominika Antoniaka, Łazarczyka i Maksymczuka oraz dobrych interwencjach Emila Wiejaka było 7:3 w 8 minucie. Trener wrocławian, Bartłomiej Koprowski, wziął czas i wprowadził na parkiet nowych zawodników. To przyniosło efekty. Przede wszystkim błyszczał Marcin Dytko, który pojawił się w bramce Śląska, popisując się raz za razem udanymi interwencjami, po których głośno wyrażał swoją radość. Przyjezdni zaczęli odrabiać straty i po indywidualnej akcji Kamila Ramiączka doprowadzili do remisu po 9 w 21 minucie. Odpowiedział w swoim stylu Patryk Niedzielenko, ale znowu do remisu doprowadził Michał Wiewiórski. W 26 minucie zrobiło się 11:12, gdy ze środka piłkę do siatki posłał Konrad Cegłowski, jeden z czołowych strzelców Ligi Centralnej. A za chwilę Śląsk mógł zdobyć kolejną bramkę, po obronie Dytki i kontrze, ale Łukasz Adamiuk świetnie powstrzymał Szymona Famulskiego. O czas poprosił trener Stefaniec, po wznowieniu gry trafił ze środka Łukasz Kandora, kolejną bramkę na swoim koncie zapisał Antoniak, ale dostał po tym karę dwóch minut, bo piłka po jego rzucie otarła o głowę Dytki. Gdy w końcówce pierwszej połowy Maksymczuk trafił z karnego po faulu na Kandorze i było 14:14, wydawało się, że do przerwy będziemy mieli remis. Goście mieli jeszcze tylko 10 sekund na przeprowadzenie akcji, ale zdołali je jednak wykorzystać: Famulski efektownie przelobował Adamiuka. 

Na początku drugiej połowy z karnego Maksymczuk nie zdołał pokonać Marcina Młoczyńskiego, kolejną bramkę zdobył Cegłowski, a Dytko obronił rzut Łazarczyka. Trafił Famulski, a co więcej, sędziowie po tej akcji posłali jeszcze na dwie minuty na ławkę Antoniaka i zawodnik AZS AWF... miał prawo być zdziwiony, bo gracza Śląska akurat w tej akcji próbował powstrzymać ktoś inny, a dokładnie Kandora. Pierwszą bramkę dla gospodarzy w drugiej połowie zdobył Kamil Kozycz, ale od razu ze środka do pustej bramki posłał piłkę Kołodziejczyk. Goście więcej piłek posyłali na środek do Cegłowskiego, z dobrym efektem, kolejne dobre interwencje zapisywał też na swoim koncie Dytko. Śląsk prezentował w Białej Podlaskiej jakość i konsekwencję, w 37 minucie zrobiło się już 15:20 po rzucie z biodra Wiewiórskiego. Trener Stefaniec poprosił o czas, a nasi podjęli ryzyko z grą z wycofaniem bramkarza i w siedmiu konstruowali akcje w ataku. Kibice mogli cieszyć się z kolejnej efektownej akcji – po świetnej wrzutce Antoniaka Łazarczyk po raz drugi w tym meczu efektownie złapał piłkę w powietrzu i zdobył widowiskową bramkę. W odpowiedzi Ramiączek sprytnie przelobował Adamiuka. Przy stanie 16:21 Wiktor Kwiatkowski powstrzymał Kołodziejczyka, a następnie trafił Niedzielenko i wróciły nadzieje. Zwłaszcza, że nadal „szalał” Kwiatkowski, zatrzymując Ramiączka i Famulskiego. Po drugiej stronie boiska przypomniał jednak też o sobie Dytko, broniąc rzut Łazarczyka. Emocji nie brakowało, swój zespół dopingiem wspierali bialscy kibice, a w 39 minucie było 18:21, gdy trafił Niedzielenko. Niestety, przedarł się przez obronę AZS AWF Tórz, dodał swoje Adrian Turkowski i wrocławianie znowu odskoczyli na pięć bramek (18:23) w 44 minucie. Jeszcze impuls kolegom dał Kwiatkowski kolejną dobrą interwencją, gdy świetnie powstrzymał Bartosza Markiewicza, ale z kolei Dytko zatrzymał Antoniaka. 

W 53 minucie na parkiet wszedł trener Stefaniec i po jego podaniu na skrzydło bramkę zdobył Maksymczuk, na 21:24. Nasi mocno pracowali w obronie, starali się odrabiać straty, a „Stefan” zapisał na swoim koncie kolejne dwie asysty, przy bramkach Kandory i Łazarczyka. Rywale jednak nie pękali, ze środka posłał piłkę do siatki Cegłowski na 23:27, na cztery minuty do końca meczu. Skutecznie interweniował Dytko, po kontrze pechowo w słupek trafił Jakub Tarasiuk. „Na pociechę” po wrzutce Stefańca efektowną bramkę podobną jak wcześniej Łazarczyk zdobył Niedzielenko. Jeszcze Kwiatkowski wyszedł obronną ręką w sytuacji sam na sam z Kołodziejczykiem, a na koniec dwie bramki zdobył Niedzielenko, ale strat nie udało się już odrobić i z trzech punktów cieszył się na koniec Śląsk, który zrewanżował się w ten sposób AZS AWF za porażkę 31:33 w pierwszym meczu obu zespołów w tym sezonie we Wrocławiu. Bialska drużyna po raz pierwszy przegrała w obecnym sezonie Ligi Centralnej na swoim terenie, a w kolejnym spotkaniu zagra na wyjeździe z Nielbą Wągrowiec.

Liga Centralna, 15. kolejka: AZS AWF Biała Podlaska – Śląsk Wrocław Handball 25:27 (14:15), Warmia Energa Olsztyn – Olimpia Medex Piekary Śląskie 27:34 (13:18), KPR Autoinwest Żukowo – MKS Wieluń 31:27 (13:13), Padwa Zamość - Zagłębie Handball Team Sosnowiec 39:25 (20:11), Budnex Stal Gorzów Wielkopolski – Nielba Wągrowiec 37:23 (18:12), Orlen Upstream SRS Przemyśl – KPR Legionowo 21:29 (9:15), Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź – Handball Stal Mielec 32:30 (16:16).

W następnej kolejce, 18 lutego: Nielba Wągrowiec – AZS AWF Biała Podlaska, godzina 18, Olimpia MEDEX Piekary Śląskie - Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź, Handball Stal Mielec - Orlen Upstream SRS Przemyśl, KPR Legionowo - Budnex Stal Gorzów Wielkopolski, Padwa Zamość - Śląsk Wrocław Handball, Zagłębie Handball Team Sosnowiec - KPR Autoinwest Żukowo – przełożony na 6 kwietnia, MKS Wieluń - Warmia Energa Olsztyn.

Najlepsi strzelcy: 126 bramek – Dorsz (KPR Autoinwest Żukowo), 88 – Cegłowski (Śląsk Wrocław Handball), 85 – Drzazgowski (Nielba Wągrowiec), 84 – Przychodzeń (Nielba Wągrowiec), 78 – Niedzielenko (AZS AWF Biała Podlaska), 77 – Maksymczuk (AZS AWF Biała Podlaska). 

Tabela Ligi Centralnej

1. KPR Legionowo   15    38    478:364

2. Stal Mielec  15    35    451:399

3. AZS AWF Biała Pdl.   14    33    420:369

4. Śląsk Wrocław    15    29    438:421

5. Stal Gorzów Wlkp.    15    26    393:367

6. Padwa Zamość   15    23    379:376

7. Olimpia Piekary Śl.     15    23    423:407

8. KPR Żukowo   15    21    428:438

9. Nielba Wągrowiec   15    20    409:465

10. MKS Wieluń   15    19    407:427

11. Zagłębie Sosnowiec 14    17    402:430

12. Anilana Łódź   15    12    388:441

13. Orlen Przemyśl  15    10    409:462

14. Warmia Olsztyn  15    6      384:443


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama