Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 2 września 2026 18:37
Reklama
Reklama
Reklama

Prosiła o remont, straciła mieszkanie

Prosiła o remont, straciła mieszkanie

– Zadzwoniła do mnie sąsiadka, że ludzie z ZGL przyszli i majstrują przy drzwiach. Okazało się, że bezprawnie weszli do mieszkania, które zajmowałam. To było w czerwcu. Drugi raz weszli we wrześniu, zablokowali drzwi. Nawet nie wiem, gdzie są moje rzeczy – relacjonuje Jolanta Kosidło. Już złożyła w prokuraturze zawiadomienie o naruszeniu miru domowego. – Jak trzeba będzie, pójdę do Strasburga – zapowiada kobieta.

Jolanta Kosidło mówi wprost: będzie do upadłego walczyć z urzędnikami o godność dla siebie i syna. O mieszkance Radzynia zrobiło się głośno na przełomie roku, gdy wyprowadziła się z mieszkania socjalnego wynajmowanego w ZGL, po tym jak jej niepełnosprawnego syna pogryzły pająki. Jolanta od lat toczy z ZGL batalię o wyremontowanie mieszkania, które na Bulwarach przejęła po rodzicach. Lokal był jednak w takim stanie, że nie nadawał się do dłuższego mieszkania. Na ścianach był grzyb, podłogi były przegniłe, a po mieszkaniu biegały szczury i pająki.

Kto kogo oskarża

Pani Jolanta, zdaniem ZGL, nie jest już właścicielem mieszkania na Bulwarach. – Nie wiem, na jakiej podstawie. Nie dostałam żadnej decyzji. Nie odbyło się żadne postępowanie sądowe dotyczące pozbawienia mnie praw do lokalu – zapewnia Kosidło. Tymczasem w czerwcu, zaalarmowana sygnałami sąsiadów, pojawiła się pod drzwiami mieszkania i była świadkiem, jak pracownicy ZGL wchodzili do jej lokalu.

Dyrektor ZGL twierdzi tymczasem, że naruszenia żadnego miru nie było i cytuje przepisy, zgodnie z którymi on, jako zarządca, ma większe prawa do lokalu niż osoba, która je opuściła. – Nie możemy pomóc pani Kosidło w remoncie, bo ona opuściła ten lokal i już w nim nie zamieszkuje – twierdzi Marek Niewęgłowski. Upiera się również przy twierdzeniu, że remont łazienki, jaki kobieta poczyniła w mieszkaniu na własny koszt w czasie, gdy tam była, nie był zrobiony za zgodą ZGL.

Sprawa bulwersuje

Za Jolantą Kosidło ujął się Sławomir Sałata, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. – Byłem na komisji rewizyjnej, na której omawiana była między innymi sprawa pani Kosidło. Jest mi bardzo niezręcznie zajmować stanowisko w tej sprawie, ale nie mogę być obojętny. Pani Kosidło od 1994 roku ma umowę najmu. Okna wymieniła sama za 15 tys. zł, bo nie doczekała się pomocy od ZGL. Zakład po fakcie zrekompensował jej koszty w czynszu. Piec, który wymienili pracownicy zakładu, rozszczelnił się po kilkukrotnym użyciu i kobieta mieszkała w zimnym mieszkaniu do czasu interwencji mediów. Łazienkę wyremontowała na własny koszt. A na komisji rewizyjnej przedstawiono ją jako osobę uciążliwą. Pani Kosidło musi być uciążliwa, nie ma wyjścia – twierdzi Sałata.

Dialogu nie ma. Burmistrz zarządził przejęcie lokalu

Dyrektor ZGL informuje, że Jolanta Kosidło otrzymała propozycję zajęcia innych lokali będących w zasobach ZGL. Jeden przy ul. Ostrowieckiej o powierzchni 30 mkw., drugi przy ul. Pomiarowej – 45 mkw.

Kobieta pisze pisma do władz miasta w swojej sprawie. Twierdzi jednak, że nie otrzymuje odpowiedzi. Złożyła więc skargę na działania burmistrza do rady miasta. Ta, podczas piątkowego posiedzenia, została uznana za bezzasadną.  Burmistrz polecił dyrektorowi ZGL przejąć mieszkanie. Ma być podzielone na dwa mniejsze, wyremontowane i przyznane nowym najemcom.

Więcej przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 41

Joanna Danielewicz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ktoś 12.10.2017 16:30
Panie burmistrzu...a moze juz nadszedl czas by puknąć sie w głowę?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Normalnie bym przegapił ! Treść komentarza: Dzięki za info o meczu Podlasia II z Sielczykiem w P.P. ( miedzy innymi ) i info o przełożeniu tego meczu na 09.09. Data dodania komentarza: 2.09.2026, 16:03 Źródło komentarza: Poniedziałkowe zmagania brydżowe Autor komentarza: No dobra, po kilku... Treść komentarza: Czym różni się ,,małpiszon,, od ,,małpkiszona,, ? Tylko tym, że ten pierwszy ,,przed i po,, , a ten drugi tylko ,,po,, chodzi na czterech... Data dodania komentarza: 2.09.2026, 11:35 Źródło komentarza: Koniec „małpek” w Polsce? Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Zdjęcie bohatera artykułu w niecodziennej pozie ze zdjętym butem a obok pies wykonane w Galerii Autorskiej Macieja Falkiewicza w Janowie Podlaskim. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 20:59 Źródło komentarza: Znad Buga w wielki świat. Korzenie, które wciąż inspirują Autor komentarza: Damian Kaczmarek Treść komentarza: Czekałem tylko na komentarz kogoś z Krzywdy. W nawiązaniu do waszego ostatniego meczu.... znalazłem 5 (słownie pięć) "ofiar" pana Michała Łukasika. Z dwóch nawet są nagrania i ja sam, osobiście zbieram materiały i wypowiedzi poszkodowanych żeby skleić jakiś materiał puścić to w świat. W jednej z wiadomosci wasz zawodnik powiedział że zrobił taki sam faul w meczu z Lutnią Piszczac i nie było nic. To prawda, nie było nic bo nasz zawodnik miał nogę w górze Mieliście szansę milczeć i może by sie uspokoiła sytuacja, wolicie inaczej #STOPBOISKOWEMU BANDYTYZMOWI Data dodania komentarza: 1.09.2026, 18:43 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: Jesteśmy snem... Treść komentarza: Wiesław Myśliwski, tematyka wiejska, chłopska w pierwszych powieściach, ale proza trudniejsza niż pisanie Kawalca czy Tadeusza Nowaka. ,,Kamień na kamieniu,, zekranizowany, ale dość słabo i film nie oddaje do końca ducha Jego prozy. A sam Bug ? Nic już nie pozostało ze stad nadbużańskich krów...pastwiska ogrodzone, Bug zgwałcony kolczastymi zasiekami i powycinanymi wzdłuż koryta drzewami. Może nie wszędzie ? Data dodania komentarza: 1.09.2026, 13:37 Źródło komentarza: „Nie miałem z nim łatwo, ale miałem z nim bardzo pięknie”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama