Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 21 czerwca 2026 18:28
Reklama
Reklama

"Smak mojego dzieciństwa" Anny Bańkowskiej-Mikiciuk. Ta książka cię wciągnie

Zapach trawy, smak jagód, zmęczenie po pracy na roli, ból po stracie i radość młodości. Takie odcienie swego dzieciństwa opisała w swej najnowszej powieści Anna Bańkowska-Mikiciuk. Publikacja pt. "Smak mojego dzieciństwa" przenosi nas do świata osobistych wspomnień poetki.
"Smak mojego dzieciństwa" Anny Bańkowskiej-Mikiciuk. Ta książka cię wciągnie
Anna Bańkowska-Mikiciuk w opowiadaniu "Smak mojego dzieciństwa" przenosi nas do świata osobistych wspomnień z dzieciństwa i młodości

Autor: Justyna Lesiuk-Klujewska

Anna Bańkowska-Mikiciuk urodziła się w Łomazach. Kiedy miała 2,5 roku, zmarł jej tata, zostawiając młodą żonę z trójką małych dzieci. To doświadczenie na zawsze odcisnęło piętno na życiu Anny. Poetka od wczesnych lat opiekowała się sparaliżowaną babcią, pomagała w gospodarstwie i uczyła się. Na szczęście rodzina Bańkowskich mogła liczyć na pomoc dziadka Anny, Piotra.

Podróż do świata dzieciństwa

Poetka zadebiutowała na emeryturze. Swoje wspomnienia, refleksje na temat otaczającej ją rzeczywistości oraz piękne opisy przyrody zamknęła w 3 tomikach wierszy o tytułach: "Moje nastroje", "Ścieżkami życia" i "Myśli jak ptaki". Później przyszedł czas na napisanie opowiadania.  "Smak mojego dzieciństwa" wypłynęło prosto z serca poetki.

 – Moje wiersze są oszlifowane warsztatowo, a proza opisuje rzeczywistość w prosty sposób, tak jak było naprawdę. W książce jest np. rozdział zatytułowany "30 groszy". Opisuję w nim, jak prosiłam dziadka o 30 groszy na zeszyt. Dziadek niósł wtedy po podwórku siano. Najpierw powiedział, że nie ma, ale potem dał mi złotówkę. Miałam mu przynieść resztę, ale kupiłam dropsa. No i miałam pietra, jak mam o tym powiedzieć dziadkowi. Przyszłam do domu i powiedziałam, że zgubiłam te pieniądze. Dziadek mi nie uwierzył i musiałam go przeprosić – wspomina poetka. 

Takich historii z życia jest więcej.

Łomazy jako wieś, czyli sielska rzeczywistość 

W jej opowiadaniu czytelnik odnajdzie opis codziennego życia na wsi. 

– Opisałam ciężką pracę w gospodarstwie, zbieranie jagód, zabawy na łące, wypasanie krów itp. Na jednym ze zdjęć jestem z bratem, Edkiem. Piłujemy drzewo. Co ciekawe, zajmowałam się też oraniem pola i całkiem nieźle mi to szło. Kiedy przychodziłam ze szkoły, na stole czekał na mnie talerz z zupą, a na podwórku dziadek z przygotowanym koniem. Pewnego dnia poszłam orać przy samej ulicy. Ludzie, którzy tamtędy przejeżdżali, machali do mnie, krzyczeli. Widok orającej pole dziewczynki nie był, nawet wtedy, zwyczajny. Pamiętam, że któregoś dnia chciałam pójść z ciocią na jagody, ale mama oświadczyła, że nie mogę, bo trzeba ziemniaki oborać. Wpadłam więc na pomysł, wstałam o 3 nad ranem i oborałam te ziemniaki. O godzinie 7 byłam gotowa iść na jagody – śmieje się mieszkanka Łomaz.

– Na jednym ze zdjęć jestem z bratem, Edkiem. Piłujemy drzewo – opowiada poetka. Fot. z arch. A. Bańkowskiej-Mikiciuk
Osobiste wyznania poetki

Opowiadanie Anny Bańkowskiej-Mikiciuk pokazuje też wydarzenia, które były ważne dla niej jako nastolatki i jej rówieśników.  – Często po całym dniu pracy fizycznej byłam bardzo zmęczona i chciało mi się spać, ale jak przychodziły koleżanki i namawiały mnie na pójście na zabawę, nie odmawiałam. Potańcówki odbywały się w centrum Łomaz, w domu kultury. Niestety, ku naszemu niezadowoleniu miałyśmy obserwatorów. Tzw. baby przychodziły pod budynek i stawały przy oknach, aby nas podglądać. Dlatego zasłanialiśmy okna kocami – wspomina poetka. W jej opowiadaniu nie brakuje też osobistych wyznań i plastycznych opisów uczuć, jakie towarzyszyły mieszkance Łomaz zarówno w radosnych, jak i smutnych chwilach. Doskonale obrazuje rozdział "Choroba i smutek". – Jest bardzo osobisty. Opisałam w nim, co czułam, kiedy moja mama zachorowała. Karetka zabrała ją na kilkanaście dni do szpitala. Dziadek odwiedzał ją codziennie. Wtedy zostawałam w domu sama. Moje rodzeństwo było wówczas w szkole. Bardzo przeżywałam swoją samotność, płakałam i bałam się. Do głowy przychodziły mi czarne myśli. W tamte smutne, jesienne wieczory z niepokojem czekałam na powrót dziadka. Wtedy najbardziej tęskniłam za mamą i tatą. Zadawałam sobie pytania: dlaczego nie pamiętam taty, jakim był człowiekiem, jak wyglądał, czy mnie kochał, jak wyglądałoby moje życie, gdyby tata żył i co się stanie, jeśli mama odejdzie tak jak tata. Na te pytania nie mogłam znaleźć odpowiedzi. Czułam strach o jutro – wyznaje poetka. – Zazdrościłam moim rówieśnikom, że mają obydwoje rodziców. Płakałam do poduszki, ale z nikim o tym nie rozmawiałam i nikt o tym nie wiedział – dodaje. Wspomina również słowa sąsiadki, które usłyszała pewnego poranka: A Ty się, Haniu, nie boisz, że matka umrze? – Te słowa utkwiły mi w sercu na zawsze – mówi.

Poetka skończyła Szkołę Podstawową w Łomazach. Na zdjęciu z koleżankami i kolegami z klasy trzeciej.  Fot. z arch. A. Bańkowskiej-Mikiciuk

CZYTAJ TEŻ: Trwa dramat 8-letniego Kamila. Chłopiec wciąż walczy o życie

Młodość na kartach książki

Anna Bańkowska-Mikiciuk starała się wiernie odwzorować rzeczywistość i pokazać wydarzenia w porządku chronologicznym – od małego dziecka, po ślub z Wiesławem Mikiciukiem. – Początkowo swoje wspomnienia spisywałam "do szuflady". Chciałam je ocalić od zapomnienia. Potem pomyślałam sobie, że może ktoś by je zobaczył, przeczytał, może kogoś zainteresują, może ktoś z mojego pokolenia powspomina przy okazji lektury mojej powieści – zaznacza i dodaje, że praca nad książką trwała około roku. – To nie było tak, że usiadłam przy biurku i od razu spisałam wszystkie wspomnienia. Nie, najpierw napisałam krótkie opowiadania, a potem je rozwijałam. Jest to dla mnie sentymentalna podróż do świata dzieciństwa, który mimo wielu trudności wspominam bardzo dobrze. Na kartach książki pokazałam kilkanaście lat życia, od dzieciństwa, przez naukę w Szkole Podstawowej w Łomazach oraz Technikum Gospodarczym w Białej Podlaskiej, do matury i zawarcia małżeństwa z Wiesławem, z którym obchodziliśmy niedawno złote gody – mówi poetka. 

Wiesław Mikiciuk to znany rzeźbiarz, którego prace zdobią kościoły. Fot. Justyna Lesiuk-Klujewska

Wiesław Mikiciuk to artysta, rzeźbiarz i członek zespołu śpiewaczego "Śpiewam bo lubię". Jego płaskorzeźby uświetniają kościoły. Najbardziej rozpoznawalna jest droga krzyżowa umieszczona w kaplicy w Romaszkach w gminie Rossosz.

Książka "Smak mojego dzieciństwa" została wydana na początku kwietnia. Można ją nabyć w agencji reklamowej Agraffka w Białej Podlaskiej, przy ul. Literackiej 11.

Anna Bańkowska-Mikiciuk w opowiadaniu "Smak mojego dzieciństwa" przenosi nas do świata osobistych wspomnieć z dzieciństwa i młodości. Fot. z arch. A. Bańkowskiej-Mikiciuk

PRZECZYTAJ TEŻ:

Opowiadanie będzie też udostępniać od 10 maja Gminna Biblioteka Publiczna w Łomazach. Placówka zaprasza też na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, na którym będzie można porozmawiać o najnowszej publikacji Anny Bańkowskiej-Mikiciuk. Wydarzenie odbędzie się w środę, 10 maja. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Butik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klasyk Treść komentarza: pożeczki i inne drzewa Data dodania komentarza: 20.06.2026, 22:07 Źródło komentarza: Nowe imperium dyni. Jak susza zmienia Lubelszczyznę? Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Jaki sukces ? Typ to zakala rodziny z dlugami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 21:43 Źródło komentarza: Dominik Szewczyk wywalczył tytuł mistrza Polski w Zalesiu Autor komentarza: żenuła Treść komentarza: Popieram częściowo pana Halickiego i dokładam swoją "cegiełkę" - większość procedury "zrzucono" na zgłaszającego (odpowiednia lokalizacja inwesycji, wycena, etc.). Co mieszkańca obchodzi, czy w tym lub tamtym miejscu, zgodnie z MPZP "NIE WOLNO" wybudować wieżyczki tudzież ambony ornitologicznej? Bo BO schodzi na psy. Instytucja publiczna jak SZKOŁA finansowana przez władzę i składki rodziców oraz darczyńców i firmy zaprzyjaźnione sięga swą "łapą" po jeszcze - bo dyrekcja nieudolnie zarządza finansami. Pff i jeszcze trochę. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 13:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Budżet Obywatelski coraz mniej obywatelski? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wszystko fajnie tylko trzeba znaleźć rozwiązanie dużego ubytku wód gruntowych w Międzyrzecu i pobliskiej okolicy Czy to wina wipaszu czy producentów drobiu pieczarek i świniarnia bo tego w okolicy jest naprawdę dużo setki kurników myślę że w promieniu 10km takich budynków różnego przeznaczenie jest lekko ponad 200 sztuk Jest władza niech się zajmie tym problemem A nie myśleć o inwestycji za kilka baniek na żwirowni jak tam za rok może dwa będzie sadzawka A nie kąpielisko chyba że dla much i ptaków Już poszło 5.5 miliona na stok i co z niego mamy w pewnym czasie pośmiewisko na całą Polskę np w TVN turbo był reportaż 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:44 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski. Do miasta przyjechała Sława Przybylska [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Dlaczego Lublin ? Treść komentarza: Dlaczego tą sprawą zajmuje się komenda Policji w Lublinie a nie nasza komenda w Białej Podlaskiej ? Co to nasi kryminalni gorsi ? A nasi kryminalni co mają robić .... zajmować się kradzieżą komptów z blokowych piwnic czy snopków zboża z pola ? Data dodania komentarza: 19.06.2026, 22:51 Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW i policja zatrzymały podejrzanego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama