Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 lipca 2026 18:53
Reklama
Reklama

Ksiądz, który został mistrzem Europy

W Timisoarze w Rumunii odbyły się XV Mistrzostwa Europy w piłce nożnej halowej, w których wzięła udział reprezentacja Polski księży. W składzie polskiej kadry ks. Rafał Przeździak. O udziale w tej najważniejszej, tegorocznej imprezie, opowiada w rozmowie z Markiem Jedynakiem sam reprezentant Polski, a na co dzień ksiądz z kościoła pw. Świętej Anny w Białej Podlaskiej i były zawodnik Orląt Łuków.
  • Źródło: Słowo Podlasia
Ksiądz, który został mistrzem Europy
Reprezentacja Polski księży (ksiądz Rafał Przezdziak - w drugim rzędzie czwarty od prawej) wywalczyła mistrzostwo Europy w turnieju rozegranym w Rumunii

Źródło: Fot. Episcopia Romano-Catolică Timișoara

Wywalczył ksiądz wraz z reprezentacją Polski księży Mistrzostwo Europy w Timisoarze (Rumunii).  Jakie uczucie wiąże się ze zwycięstwem w takiej imprezie, dodatkowo obroną tytułu, uzyskanego przez reprezentację Polski w piłce halowej księży przed trzema laty?

Sam wywalczony tytuł jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest to, że w jednym miejscu spotykamy się jako księża z różnych krajów, kultur. Mamy wspólne problemy i codzienność, którą możemy dzielić podczas międzynarodowej imprezy. Rozmowa, wspólnota drużyny, msza dla wszystkich w języku łacińskim to hasła kluczowe, które są najważniejsze dla nas. Wynik jest zadowalający i daje powód do dumy. Podczas finału słyszymy hymny swoich krajów, a moment, w którym odtwarzany jest Mazurek Dąbrowskiego wiąże się z nobilitacją.

W ćwierćfinale mistrzostw zmierzyliście się z gospodarzami turnieju, Rumunią i wygraliście aż 5:0. Można chyba powiedzieć, że reprezentacja Polski była drużyną turniejową, która rozpędzała się z każdym, kolejnym meczem w fazie pucharowej.

Pierwszy mecz jest zawsze najtrudniejszy, bo nie możemy jako zawodnicy przewidzieć tego, jaki może mieć wpływ na nasz końcowy wynik w całym turnieju. Drużyn było wiele, bo szesnaście, ale poziom jest bardzo zróżnicowany. Najlepsze jest cztery do sześciu drużyn, a reszta prezentuje radosny futbol. W innych krajach sukcesem jest sama organizacja np. w Kazachstanie lub Albanii. W Polsce mamy sporo kapłanów i mistrzostwa Polski w piłce nożnej. Piłkarsko jesteśmy stawiani w gronie faworytów jako reprezentacja Polski. Portugalia i Bośnia technicznie i taktycznie były być może od nas lepsze. My mieliśmy wyrównane składy, bo pięciu schodziło i wchodziło na boisko. Graliśmy mądrze i twardo w obronie a to zaważyło na pierwszym miejscu. Miejsce medalowe było naszym obowiązkiem podczas XV Mistrzostw Europy. Trenerem naszej reprezentacji był Marek Parzyszek, były piłkarz Korony Kielce, a menedżerem i kierownikiem drużyny Dariusz Meresiński, były piłkarz, obecnie burmistrz Daleszyc. 

W wielkim finale pokonaliście zespół z Portugalii. Efektem wygranej 3:2 było zdobycie złotego medalu Mistrzostw Europy. Czy to dla księdza spełnienie marzeń z dzieciństwa?

W części jest to spełnienie marzeń z dzieciństwa. Jako diakon miałem możliwość występu na Stadionie PGE Narodowy. Śpiewałem Ewangelię na Narodowym i to był już pewien występ. Może nie piłkarski, ale liczyło się miejsce, w którym byłem. Każdy piłkarz chciałby zdobyć Mistrzostwo Polski i w czasie kiedy byłem w seminarium, zdobywałem te tytuły. Tegoroczne zwycięstwo to wisienka na torcie i zrealizowanie marzeń. Podczas Mistrzostw odbył się także mecz towarzyski, który był konfrontacją pomiędzy przedstawicielami księży katolickich a rumuńskimi duchownymi prawosławnymi, gospodarzami imprezy. W tle były wydarzenia kulturowe, ale i religijne aspekty takie jak msze święte. Księża prawosławni zagrali z katolickimi w symbolicznym spotkaniu, umacniającym wspólnotę ekumeniczną. W turnieju raczej brali udział księża katoliccy, ale byli również grekokatoliccy ze Słowacji, którzy przyjechali z żonami. Najpiękniejsza jest w spotkaniu reprezentacji Polski wymiana doświadczeń i spostrzeżeń na temat sportu lub codziennego życia. Był dzień, w którym wybraliśmy się do ichniejszej Jasnej Góry - Basilici Maria Radna. Poznaliśmy kulturę rumuńską, a także widzieliśmy banery, nawiązujące do polskiej Solidarności i Jana Pawła II w walce z ustrojem komunistycznym.

Lokalnie jest Pan znany z gry w Orlętach Łuków i ŁKS-ie Łazy. Z tymi klubami rozpoczął Pan zamiłowanie do piłki nożnej?

Klasę sportową miałem w szkole podstawowej. Rzeczywiście rozpoczynałem swoją karierę piłkarską w Orlętach. Nauka tego rzemiosła odbywała się w moim przypadku dwutorowo. Mieliśmy usportowionego wychowawcę, który kompleksowo dbał o nasz rozwój w różnych dyscyplinach sportu. W gimnazjum miałem przygodę w SMS-ie Łódź. W wieku licealnym wygrałem z Orlętami wojewódzką ligę juniorów starszych i to był już pierwszy sukces. Ostatni mój sezon w seniorskim zespole Orląt Łuków to rozgrywki 2011/2012 na poziomie trzeciej ligi. W 2012 roki wstąpiłem do seminarium i grałem jeszcze kilka meczów w ŁKS-ie Łazy. W trakcie wakacji grałem w pierwszych, ligowych spotkaniach, bo zwalniania z seminarium nie było (śmiech). 

Jakie cele stawia sobie ksiądz na ten rok w wymiarze świeckim i duchowym?

Tegoroczne Mistrzostwa Polski w Gdańsku były takim ważnym celem w 2023 roku. Cieszę się razem z drużyną, że zebraliśmy skład diecezji siedleckiej. Ponadto wyszliśmy z grupy, w której graliśmy z Lublinem (2:1), później z diecezją tarnowską (1:1) i z koszalińsko-kołobrzeską wygraliśmy 1:0. W ćwierćfinale przegraliśmy z Białymstokiem 0:1, ale mieliśmy swoje sytuacje i odpadliśmy pechowo, ale w najlepszej ósemce byliśmy. Jest wielki niedosyt, ale jesteśmy zadowoleni, że jako diecezja pokazaliśmy klasę. Ważne jest też to, żeby być księdzem, który gra w piłkę, a nie piłkarzem, który odprawia mszę świętą. Na pierwszym miejscu jest duchowieństwo, ale wiadomo jak to bywa również z kontuzjami w sporcie. Wyniki są w takich przypadkach drugoplanowe, a ruch, zdrowie i konsekwencja w podejściu do własnej kultury fizycznej jest najważniejsza. W zdrowym ciele, zdrowy duch.

Dziękuję za rozmowę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Butik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Bojarzy, polscy bojarzy... Treść komentarza: Podlasie ? Podlaszcze. Pod Lachami. Gdy popatrzymy na fundamenty nieistniejącego pałacu Radziwiłłów w Białej, i na Krznę, i jak rzeka blisko jest... była to umowna granica Korony i WKL. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 15:19 Źródło komentarza: Ani chłopi, ani szlachta. Wojownicy, którzy zostali rolnikami. Kim byli bojarzy międzyrzeccy? Autor komentarza: Electrodeath won ! Treść komentarza: Nie chodzi o ambicje rodziców ! Prawo przyzwala na korzystanie bez ograniczeń szybkościowych, uprawnieniowych, z elektrycznych hulajnog ( co za błędna nazwa ! ) i quadów. Dzieci wsiadają i rozwijają wielkie prędkości, nie znając zasad ruchu drogowego ! Data dodania komentarza: 2.07.2026, 14:44 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek w gminie Kąkolewnica. Nie żyje 14-letni kierowca quada Autor komentarza: Chudy - maniaku, chory maniaku, Treść komentarza: Ciekawe, geniuszu, na jakiej podstawie oceniłeś stan auta sprzed wypadku. Tobie powinien przyjrzeć się psychiatra. Data dodania komentarza: 1.07.2026, 22:56 Źródło komentarza: Pijany rajd w Drelowie. Kierowca BMW wylądował w szpitalu Autor komentarza: I tak nas za dużo ? Treść komentarza: Cywilizacja śmi...rci namawia, wsiadajcie bez uprawnień do jazdy na... elektryczna hulajnoga, quad... i dzieciarnia wciąż szaleje... i ginie... Data dodania komentarza: 1.07.2026, 13:45 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek w gminie Kąkolewnica. Nie żyje 14-letni kierowca quada Autor komentarza: gość Treść komentarza: "ich dziecko ma a moje nie ma???" "kupimy i tobie"..... standardowe teksty dzisiejszych rodzicó.... dalej niech rodzice się licytują, czyj bombelek ma więcej "zabawek".... głupota rodziców a dziecka szkoda..... Data dodania komentarza: 1.07.2026, 13:07 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek w gminie Kąkolewnica. Nie żyje 14-letni kierowca quada
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama