Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 lutego 2026 00:32
Reklama
Reklama
Reklama

Jak oni się cieszą życiem! Ci seniorzy nie wiedzą, co to nuda

Cieszą się każdą chwilą życia i chcą być aktywni. Dlatego po zakończeniu projektu dotyczącego klubu seniora napisali kolejne i pozyskali na nie środki. Dzięki temu mogli się dalej spotykać o dbać o własne zdrowie. Seniorzy z gminy Piszczac udowadniają, że „chcieć to móc”.
Jak oni się cieszą życiem! Ci seniorzy nie wiedzą, co to nuda
Cieszą się każdą chwilą życia i chcą być aktywni. Dlatego po zakończeniu projektu dotyczącego klubu seniora napisali kolejne i pozyskali na nie środki

Autor: nadesłane do redakcji

Klub Seniora w Piszczacu powstał w 2020 r. w ramach projektu "Życie jest pasją – utworzenie Klubu Seniora w Gminie Piszczac”. W czasie jego funkcjonowania odnowiono budynek po dawnej kotłowni i zaaranżowano go na siedzibę klubu. Seniorzy uczestniczyli w wielu ciekawych zajęciach, integrowali się, wyjeżdżali na różne wycieczki i odkrywali nowe pasje. Kiedy projekt się skończył, nie zrezygnowali ze wspólnego spędzania czasu i z aktywności.  Nie chcieli się zamykać w domu.
 

 Pozyskują środki

Z pomocą przyszło Stowarzyszenie Gminno-Oświatowe „Żyć godnie” w Zalutyniu. Napisało dwa projekty, dzięki którym seniorzy mogli kontynuować swoje spotkania. W maju tego roku zakończył się ostatni projekt „Z Generacją 6.0 – życie zaczyna się dopiero…”.

 – Był to projekt zrealizowany ze środków Funduszu Banku Gospodarstwa Krajowego. Przez kilka miesięcy spotykaliśmy się i wspólnie ćwiczyliśmy. Najważniejsze jest to, że razem mogliśmy zawalczyć o nasze zdrowie – mówi koordynator projektu, Barbara Brodacka. – My, seniorzy, zawsze dbaliśmy o dzieci, o wnuki, troszczyliśmy się o dom, pracę. Nasze potrzeby były na ostatnim miejscu. Teraz możemy w końcu o siebie zadbać, o nasze zdrowie i samopoczucie – podkreśla seniorka.

Krystyna Karcz z Piszczaca bierze udział w zajęciach od samego początku istnienia klubu seniora. Twierdzi, że zajęcia mają same pozytywy. 

– Przez wiele lat pracowałam w Białej Podlaskiej, więc mój kontakt z mieszkańcami gminy był ograniczony. Odkąd jestem członkiem klubu seniora, mam wielu znajomych, a nawet przyjaciół. Nasze kontakty nie ograniczają się do zajęć. Często po wspólnych ćwiczeniach zostajemy na kawę, herbatę i rozmowę. Poza tym spotykamy się na ulicy, interesujemy się sobą nawzajem, troszczymy. Tworzymy społeczność, w której każdy czuje się dobrze – zaznacza emerytka. 
 

Zajęcia z policjantem, informatykiem i pracownikiem banku

Dodaje, że zajęcia w ramach klubu nakierowane były m.in. na budowanie bezpieczeństwa seniorów. – Mieliśmy spotkanie z policjantem, który opowiadał, jak nie dać się oszukać, z pracownikami banku i z informatykiem. Dzięki nim mamy większą wiedzę na temat rozpoznawania współczesnych zagrożeń – zaznacza Krystyna Karcz. Członkowie klubu chodzili też na jogę i brali udział w zajęciach „Zdrowy kręgosłup”, które prowadziła Agnieszka Siedlecka. Poza tym spotykali się z fizjoterapeutą, przyszłym osteopatą, Piotrem Cydejko. 

– To były indywidualne spotkania. Rozpoczynałem je badaniem i wywiadem, a następnie dobierałem formę leczenia dopasowaną do indywidualnego schorzenia. Zaproponowałem seniorom formy technik manualnych. Skupiłem się na całym ciele, a nie tylko na jego fragmencie – wyjaśnia Piotr Cydejko. – Rozmawiałem z seniorami: uświadamiałem pewne mechanizmy, dawałem różne zalecenia. Do każdego seniora podszedłem indywidualnie, rozmawiając o lekach, nawodnieniu, aktywności, psychoemocjach itp.  – dodaje. 
 

Seniorzy: "Nie chcemy zamykać się w domach"

Seniorzy ze spotkań z fizjoterapeutą są bardzo zadowoleni. – Ważne jest to, że pan Piotr podszedł do tematu zdrowia całościowo, wskazując pewne zależności między naszym stylem życia, emocjami itd. a zdrowiem. To były wspaniałe spotkania przepełnione rozmowami – mówi Barbara Brodacka. Z kolei Krystyna Karcz wskazuje, że fizjoterapeuta pomógł jej i innym seniorom pozbyć się bólu. – Przez wiele lat miałam „siedzącą” pracę. Kiedy przeszłam na emeryturę, zaczęły mnie boleć nogi. Pan Piotr pomógł mi powrócić do aktywności – podkreśla emerytka.

Zajęcia w piszczackim klubie seniora realizowane w ramach projektu "Życie jest pasją – utworzenie Klubu Seniora w Gminie Piszczac” skończyły się w maju. Mimo to seniorzy spotykają się nadal, bo sołtys i rada sołecka Piszczaca zadecydowali, że część środków z funduszu sołeckiego przeznaczą na kontynuację spotkań. – Cieszymy się, bo te spotkania są nam bardzo potrzebne. Nie chcemy zamykać się w domach, w piżamach i kapciach. Chcemy dbać o swój wygląd, o swoje zdrowie i spotykać się z rówieśnikami, bo to wpływa pozytywnie na naszą psychikę – podsumowuje Krystyna Karcz. 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama