Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 marca 2026 13:10
Reklama
Reklama
Reklama

Klasa okręgowa: Lutnia Piszczac blisko setki, nie bez przeszkód ominęła Milanów

W ramach 27 kolejki rozrywek bialskiej okręgówki, Lutnia strzeliła na wyjeździe LKS-owi Milanów sześć goli. Gospodarze zdołali zagrać dobrą pierwszą połowę, ale doświadczenie i konsekwencja w całym meczu były po stronie lidera z Piszczaca. Podopieczni Mateusza Kacika do zapowiadanych stu trafień muszą dołożyć jeszcze trzy bramki, a mogą to zrobić już 4 czerwca z Młodzieżówką Radzyń Podlaski.
  • Źródło: Słowo Podlasia
Klasa okręgowa: Lutnia Piszczac blisko setki, nie bez przeszkód ominęła Milanów

Źródło: Lutnia Piszczac

LKS Milanów - Lutnia Piszczac 3:6 (3:2)

Lutnia: Kasperek, Olszewski, Kurowski, Całka, Hołownia, Wasilewski (85 Korzeniewski), Piszcz (10 P. Lipiński, 71 J. Lipiński), Hawryluk, Kuczyński, Ramotowski oraz Tuttas.

Bramki: Podgajny 24, Ostapiuk 34, Mazurek 45+3 - Całka 33, 36, 85, Hołownia 53, Ramotowski 63, Tuttas 94

Mecz rozpoczął się niespodziewanie dla lidera bialskiej klasy okręgowej, bo już pierwsza stracona bramka przez Lutnię wynikała ze straty Sebastiana Całki w środku pola. Błąd skutkował kontratakiem lewoskrzydłowego LKS-u Milanów, Podgajnego, który nie pomylił się w akcji sam na sam z bramkarzem i trafił na 1:0. Następnie rzut wolny z okolic 35 metra miała Lutnia Piszczac i znów w akcji był Całka, który podał zbyt mocno górą. Z tego zagrania wyszedł piękny strzał w okienko bramki Milanowa na 1:1. W ten sposób lider wyrównał wynik rywalizacji z LKS-em Milanów. Pod koniec pierwszej połowy Lutnia zdobyła jeszcze trafienie na 2:1 przy dużym udziale jubilata, Sebastiana Całki. Ten skorzystał z zamieszania w polu karnym gospodarzy i strzelił prawą nogą z powietrza prosto w okienko. Gospodarze szybko odpowiedzieli trafieniem Ostapiuka w krótki róg i było 2:2. Za ciosem poszedł LKS Milanów, który przed przerwą wykorzystał rzut karny na 3:2 egzekwowany przez Mazurka, na bramkę Kasperka, po nieprzepisowo przerwanej kontrze przez Lutnię. 

W drugiej połowie do odrabiania strat ruszyła drużyna z Piszczaca, która poprawiła grę w defensywie i mimo, że parę razy zakotłowało się w polu karnym gości to LKS Milanów nie wykorzystał między innymi sytuacji sam na sam z Kasperkiem, bo piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła za pole gry. W ciągu 45 minut Lutnia Piszczac musiała ekspresowo wrócić z dalekiej podróży i zrobiła to, odwracając losy spotkania na swoją korzyść. Na listę strzelców wpisali się: Całka, który skompletował hat-tricka, Ramotowski i Tuttas. Drużyna z Piszczaca wygrała kolejny mecz, a jej dorobek bramkowy wynosi już 97 bramek. Podopieczni Mateusza Kacika mają pięć punktów przewagi nad wiceliderem, Gromem Kąkolewnica.

- Zagraliśmy na niewielkiej skuteczności w pierwszej połowie i wygrał ją LKS Milanów, ale w szatni powiedzieliśmy sobie kilka ostrych słów. Nasza gra później wyglądała już inaczej i cieszymy się z trzech punktów, to były dwie różne połowy, ale zdołaliśmy zmienić wynik na swoją korzyść - mówi Mateusz Kacik, trener Lutni Piszczac.

- Nasi zawodnicy postawili się dość mocno liderowi z Piszczaca, bo prowadziliśmy po pierwszej połowie. Myślę, że napędziliśmy drużynie Mateusza Kacika trochę strachu. Mamy w Milanowie zawodników bardzo młodych, bo 26 i nawet 21-letnich. Oni wchodzą dopiero do wielkie piłki, a Lutnia ma zawodników z doświadczeniem, ogranych na boiskach w naszym regionie - mówi Aleksander Szczurowski, prezes LKS -u Milanów. 

W następnym spotkaniu Lutnia Piszczac zagra u siebie z Młodzieżówką Radzyń Podlaski 4 czerwca o 16:00.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym rokuAutor komentarza: NofaceTreść komentarza: Komentujący na Facebooku krytycznie ostatnie dokonania Podlasia, nie zauważają jednego, że zespół gra ładną, techniczno-taktyczną piłkę, tylko nie potrafi utrzymać poziomu gry przez cały mecz, oddając inicjatywę rywalom - lub jak wczoraj, wdając się w kopaninę - dzieje się tak najczęściej przy korzystnym dla siebie wyniku. Traci wtedy i zespół i każdy piłkarz indywidualnie, a wcześniejsza wyższa kultura piłkarska znika z pola widzenia i zaczynają się samozapowiadające się, i bardzo bolesne oklepy. Jest nad czy popracować...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 11:19Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama