Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 03:46
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Zespół Pieśni i Tańca Podlasie tańczył na festiwalu w Kanadzie [ZDJĘCIA]

22 występy w ciągu trzech festiwalowych dni, zwiedzanie Toronto i Reginy oraz integracja z kanadyjskimi rodzinami – tak można w dużym skrócie podsumować wyjazd Zespołu Pieśni i Tańca Podlasie do Kanady. O tej podróży opowiadają nam kierownik artystyczny zespołu dr Marcin Bochenek oraz studenci-tancerze Aleksandra Jałtoszuk i Eryk Suchocki.
Zespół Pieśni i Tańca Podlasie tańczył na festiwalu w Kanadzie [ZDJĘCIA]
Zespół Pieśni i Tańca Podlasie od lat promuje kulturę i folklor Polski. Na przełomie maja i czerwca uczestniczył w festiwalu kultury w Kanadzie

Źródło: ZPiT Podlasie

Zespół Pieśni i Tańca Podlasie, działający w bialskiej filii Akademii Wychowania Fizycznego, od lat promuje kulturę i folklor Polski, w tym oczywiście regionu południowego Podlasia oraz Polesia Lubelskiego, na całym świecie. Na swoim koncie ma już niezliczoną liczbę wyjazdów w najdalsze zakątki globu m.in. do Paragwaju, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Indonezji czy Brazylii. Na przełomie maja i czerwca, po niezwykle udanej premierze spektaklu "Tryptyk podlaski – Tajemnica korobeczki", uczestniczył natomiast w kilkudniowym wyjeździe do Kanady. 

Festiwal inny niż zwykle

Tam głównym celem zespołu był Mosaic Festival of Cultures Regina, na który ZPiT Podlasie udało się na zaproszenie Polonia Polish Folk Dance Ensemble of Regina. Wyjazd był pokłosiem warsztatów, które jeszcze przed pandemią, Marcin Bochenek i Przemysław Marcyniak, przeprowadzili dla zespołu Polonii z Reginy w stanie Saskatchewan.

Partnerem wyjazdu Zespołu Pieśni i Tańca "Podlasie" do Kanady był Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie. Wsparcie zapewnił też Urząd Miasta Biała Podlaska. 

Partnerem wyjazdu Zespołu Pieśni i Tańca "Podlasie" do Kanady był Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie (fot. ZPiT Podlasie)

– To nasz pierwszy zespołowy wyjazd do Kanady, a charakter kanadyjskiego festiwalu był zupełnie inny niż tych, na które jeździliśmy dotychczas. Organizował go Dom Polski w Kanadzie. Festiwal Mozaika Kultur wrócił po trzyletniej przerwie, spowodowanej pandemią. Był zlokalizowany w całym mieście Regina, w którym funkcjonowało 17 instytucji kultury, bo w festiwalu uczestniczyło 17 państw m.in. Polska, Ukraina, Rumunia czy kraje Ameryki Łacińskiej. Uczestnicy oglądali zespoły na poszczególnych scenach. Z racji tego, cały czas zmieniała się widownia. Poza tym, festiwal w Reginie jest bardzo kompleksowy, bo prócz tańców i muzyki, uczestnicy mogli poznać m.in. polską kuchnię i rękodzieło. Społeczność kanadyjska miała więc okazję szeroko doświadczyć kultury naszego kraju – opowiada dr Marcin Bochenek, kierownik artystyczny Zespołu Pieśni i Tańca Podlasie. 

Na widowni podczas występów Podlasia bardzo licznie zasiadali przedstawiciele kanadyjskiej Polonii, ale nie tylko. – Dostaliśmy informację od organizatorów, że Dom Polski był najbardziej oblegany. Przed wejściem do budynku ustawiały się półkilometrowe kolejki, by dostać się do środka – przekazuje kierownik zespołu.

Na widowni podczas występów Podlasia bardzo licznie zasiadali przedstawiciele kanadyjskiej Polonii, ale nie tylko (fot. ZPiT Podlasie)

Dodaje, że tym razem studenci mieli okazję zamieszkać u lokalnych rodzin, członków zespołu polonijnego. – To była obopólna korzyść, bo studenci poznali kulturę i zwyczaje Kanadyjczyków, a rodziny, których najczęściej dziadkowie albo dalsze pokolenia pochodziły z Polski usłyszały pod swoim dachem język polski, co dla nich również było bardzo ważne. Poza tym studenci mieli okazję poznać historię i zwyczaje rdzennych Amerykanów. Prowincja Saskatchewan jest bowiem licznie zamieszkała przez rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, ten związek z ich kulturą widać tu na każdym kroku – opowiada Bochenek. 

Harmonogram napięty, ale było zwiedzanie

Jedną z tancerek zespołu, która po raz trzeci wzięła udział w zagranicznym wyjeździe Podlasia, była Aleksandra Jałtoszuk. Wcześniej uczestniczyła w festiwalach w Turcji i Portugalii. 

– Pobyt w Kanadzie będę wspominać bardzo dobrze. Organizatorem festiwalu był Polak, który już od kilkudziesięciu lat mieszka w Kanadzie. Tańczyliśmy w polskim tzw. pawilonie, gdzie było również m.in. polskie jedzenie, grała góralska kapela, był zespół dzieci i starszych, który również tańczył polskie tańce. My byliśmy natomiast taką można powiedzieć niespodzianką dla publiczności. W ciągu trzech dni zatańczyliśmy na scenie 22 razy. W repertuarze mieliśmy przygotowane tańce rzeszowskie, krakowiaka wschodniego oraz program “Lubelsko-Podlaskie Palindromy”. Tańczyliśmy na zasadzie bloków od godz. 17:00 do godz. 23:00, trwających 1-1,5 godziny, w takim segmencie tańczyliśmy raz albo dwa razy i później mieliśmy od 20 minut do godziny przerwy – opowiada Aleksandra Jałtoszuk.

Podczas podróży do Kanady studenci mieli okazję zobaczyć wodospad Niagara (fot. ZPiT Podlasie)

– Zawsze na taki wyjazd zabieramy dwie duże walizki. Jedna jest na stroje swoje i partnera, druga na rzeczy prywatne swoje i osoby, z którą mieszkamy w pokoju. Każdy ma też bagaż podręczny. Walizek jest więc naprawdę dużo, ale z każdym wyjazdem pakujemy się coraz szybciej i sprawniej. Dla mnie osobiście męczący był jet lag po powrocie do Polski, bo na miejscu nie odczuwałam zmęczenia. Jesteśmy przyzwyczajeni do wysiłku i podróży – dodaje studentka. 

Najpierw studenci polecieli z Warszawy do Wiednia, następnie z Wiednia do Toronto, gdzie spędzili 3 dni, a następnie stamtąd do Reginy. Marcin Bochenek i Przemysław Marcyniak dołączyli do nich już w Kanadzie. Bo warto wspomnieć, że wcześniej, od 22 maja obaj prowadzili warsztaty dla zespołów polonijnych w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu, w przyszłym roku zespół Podlasie wyjedzie na festiwal do USA.

Wyjazd do Kanady udało się połączyć ze zwiedzaniem, zespół zobaczył m.in. Toronto i piękne wybrzeże nad jeziorem Ontario (fot. ZPiT Podlasie)

Wyjazd do Kanady udało się połączyć ze zwiedzaniem, zespół zobaczył m.in. Toronto i piękne wybrzeże nad jeziorem Ontario. W Reginie z kolei artyści odwiedzili Royal Saskatchewan Museum, parlament oraz uniwersytet. – Na koniec u jednego z naszych gospodarzy mieliśmy pool party. Wtedy udało się spotkać już na spokojnie, zrobić grilla, porozmawiać. Był czas na zabawę – wspomina Aleksandra Jałtoszuk, która obecnie jest na czwartym roku fizjoterapii, a do zespołu Podlasie należy od około dwóch lat. 

Przyjaźnie i praca nad sobą

Z tańcem jednak związana jest o wiele dłużej, bo od 6. roku życia tańczyła taniec nowoczesny, jazz, broadway.  – Nigdy nie myślałam, że będę tańczyć taniec ludowy, bo uważałam go po prostu za nudny. W wieku 18 lat tuż przed maturą zaczęła się moja przerwa od tańca, później zaczęłam studia na AWF i brakło mi zajęcia. Moja mama namówiła mnie, bym zapisała się do zespołu Podlasie. Trochę się wzbraniałam, ale w końcu przyszłam na zajęcia i okazało się, że to jest to, czego mi brakowało – opowiada. 

Dodaje, że członkostwo w zespole dało jej przede wszystkim przyjaźnie, które ma nadzieję, zostaną do końca życia. – Po sobie widzę, że bycie członkiem zespołu dodało mi pewności siebie, jestem o wiele bardziej otwarta na ludzi i na pewno podszkoliłam się w tańcu. Plus samo to, że uwielbiam podróżować, a zespół daje mi możliwość zwiedzania świata. Nigdy nawet nie przypuszczałam, że polecę do Kanady, a już mam właśnie taki wyjazd za sobą! Oczywiście bycie w zespole zajmuje dużo czasu, próby są niekiedy bardzo męczące, trzeba być zorganizowanym i odpornym psychicznie, żeby wszystko pogodzić, ale jak już człowiek wychodzi na scenę podczas występu, to wszystkie trudy idą w zapomnienie, a pojawia się satysfakcja, że kurczę, zrobiliśmy to! – podsumowuje Aleksandra Jałtoszuk. 

Aleksandra Jałtoszuk (po lewej) przekazuje, że członkostwo w zespole dało jej przede wszystkim przyjaźnie, które ma nadzieję, zostaną do końca życia (fot. ZPiT Podlasie)

Reakcje publiczności dawały kopa

W wyjeździe do Kanady uczestniczył też Eryk Suchocki. 

– Wrażenia są niesamowite. Najbardziej podobało mi się to, że mogliśmy z bliska poznać życie Kanadyjczyków, dzięki temu, że po 2-3 osoby mieszkaliśmy u kanadyjskich rodzin. Trafiliśmy z kolegą na fajnych gospodarzy, z którymi nadal utrzymujemy kontakt. Poza tym, Kanadyjczycy to przemili, kulturalni ludzie – opowiada student I roku II stopnia, który w ZPiT Podlasie występuje od czterech lat. 

Jeśli chodzi o odwiedzone miejsca, to największe wrażenie zrobił na nim wjazd na CN Tower w Toronto, z którego grupa mogła podziwiać miasto i okolice z góry. – Poza tym byliśmy nad Niagarą, a podobno widok od strony Kanady jest lepszy niż ten od strony USA. Mieliśmy możliwość przepłynięcia przy wodospadach statkiem, co też było niesamowitym przeżyciem. Samo Toronto jest niesamowite – wymienia student.

Dodaje, że ważne było też to, jak podczas festiwalu na taniec zespołu reagowała publiczność. – Tańcząc np. Palindromy czuliśmy niesamowitą energię od widowni, która żywiołowo reagowała na nasze wyczyny na scenie. To dawało nam motywację do działania, pomimo że byliśmy już czasem bardzo zmęczeni – mówi Eryk. 

W Reginie wystąpiły zespoły z 17 państw (fot. ZPiT Podlasie)

Potwierdza to dr Marcin Bochenek. – Jeśli widownia nakręca klimat, jest fantastyczna atmosfera, to widzę po młodzieży, że im się bardziej chce. Nagle okazuje się, że mogą jeszcze na koniec zatańczyć oberka, który jest bardzo wyczerpujący. Interakcja z widownią jest więc bardzo ważna. Fajnie, że w Kanadzie ta publiczność była bardzo żywiołowa, były oklaski, okrzyki, wtedy zupełnie inaczej się tańczy – podkreśla.

Wszyscy zgodnie przekazują, że w zespole panuje przyjacielska atmosfera i zażyłość pomiędzy członkami, co sprawia, że pomimo ogromnego wysiłku fizycznego, psychicznego i ogromu pracy, zespół jest dla członków jak druga rodzina i niezwykle łączy ludzi.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama