Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 marca 2026 12:33
Reklama
Reklama
Reklama

Bazyli kochał Podlasie swoją malarską twórczością

Jak co roku, w lipcu czyli w miesiącu urodzin Bazylego Albiczuka, podlaskiego Nikifora z Dąbrowicy Małej, odbyła się panichida, czyli prawosławne nabożeństwo żałobne, a po niej świecka uroczystość w świetlicy, gdzie znajduje się izba pamięci poświęcona artyście.
Bazyli kochał Podlasie swoją malarską twórczością
W Dąbrowicy Małej uczczono Bazylego Albiczuka - artystę, który malował podlaską wieś i pisał wiersze w języku ukraińskim

Autor: Anna Chodyka

Wiele czasu poświęcał pielęgnacji ogrodu. Później przenosił, to co widział, na płótno. Przy sztalugach spędzał wiele czasu i wielokrotnie poprawiał swoje prace - zaznacza Maria Charytoniuk. fot. Anna Chodyka

Maria Charytoniuk urodziła się w Dąbrowicy Małej, jej rodzice przyjaźnili się z Bazylim Albiczukiem. 

- Artysta był bardzo łagodny, opanowany, nikomu nie przeszkadzał. Żył w swoim świecie. Zajmował się swoim ogrodem, pisał wiersze, malował. Jego ogród był jak drugi cud świata - był przepiękny. W tym ogrodzie było bardzo wiele roślin. Potrafił przynosić rośliny z pól i lasów. Wiele czasu poświęcał pielęgnacji ogrodu. Później przenosił, to co widział, na płótno. Przy sztalugach spędzał wiele czasu i wielokrotnie poprawiał swoje prace - zaznacza Maria Charytoniuk. 

Podkreśla też, że bardzo podobają się jej jego prace. - Mam bardzo duży zbiór czasopism i publikacji, dotyczących Bazylego Albiczuka i jego twórczości. Niestety, obraz który dostałam w prezencie od artysty przepadł, bo nie zabrałam go od razu do domu. Bazyli Albiczuk był bardzo skromny, niczego nie żądał, nie oczekiwał. Zawsze powtarzał, że chciałby przeżyć życie zgodnie ze swoim sumieniem i naturą - mówi Maria Charytoniuk. 

Mógł zrobić karierę za oceanem

W wydarzeniu wziął też udział regionalista z Białej Podlaskiej Cezary Nowogrodzki. - Bazyli Albiczuk znany jest jako malarz - prymitywista. Mówi się, że jakby wyjechał z Dąbrowicy Małych do Stanów Zjednoczonych, to byłby światowej klasy artystą malarzem. On wybrał życie w małej miejscowości na Podlasiu, zgodnie z tym, co dusza mu podpowiadała. Przekazał potomnym obrazy pokazujące podlaską wieś, a także obrazy własnego ogrodu, który z pietyzmem tworzył, a po którym niestety nie został żaden ślad - przekazuje Cezary Nowogrodzki. Dodaje, że artysta był laureatem Nagrody im. Kolberga, więc już za życia był doceniony jako twórca ludowy. - Bazyli Albiczuk malował różne obrazy, dla chleba malował sceny religijne, jego prace znajdują się w wielu kościołach i podlaskich domach. Potrafił malować w sposób realistyczny. Jednak, jak sam mówił, miał różne okresy w swojej twórczości. Przede wszystkim skupiał się na pejzażu wiejskim, scenach, których już nie zobaczymy np. z pól, z lasu, z nad rzeki. Kochał Podlasie i swoją twórczością malarską, dał temu wyraz. Należy też pamiętać, o jego sytuacji jako świadomego swoich korzeni Rusina. Gdyż tworzył też poezję w języku ukraińskim. Był to człowiek wielu talentów - wyjaśnia regionalista. Wskazuje, że artysta budował dom z myślą, o tym by powstała w nim izba pamięci z jego obrazami, jednak tak się nie stało. Obrazy trafiły do Muzeum Południowego Podlasia, więc jego testament nie został zrealizowany - zauważa. 

Wspaniale opowiadał o twórczości
Dom wraz z ogrodem został sprzedany, ale w ramach umowy z lokalnym społeczeństwem, postanowiliśmy za te pieniądze wyremontować świetlicę, i urządziliśmy w niej izbę pamięci Bazylego Albiczuka - wskazuje wójt Kamil Kożuchowski fot. Anna Chodyka

Kamil Kożuchowski wójt gminy Piszczac wziął udział w uroczystościach poświęconych Bazylemu Albiczukowi. - Przede wszystkim chodzi o to, by ochronić jak najwięcej z tego, co zostało po Bazylim Albiczuku. Nie udało się ocalić ogrodu, wiadomo, że to wymagało nakładów finansowych i 

organizacyjnych. Dom wraz z ogrodem został sprzedany, ale w ramach umowy z lokalnym społeczeństwem, postanowiliśmy za te pieniądze wyremontować świetlicę, i urządziliśmy w niej izbę pamięci Bazylego Albiczuka - wskazuje wójt Kamil Kożuchowski. Dodaje, że pamięć po artyście jest żywa, widać to, bo na uroczystość co roku przyjeżdżają turyści z różnych części Polski i z zagranicy. - Co roku spotykamy się na Wasylówce w lipcu, gdyż w tym miesiącu obchodził urodziny. W izbie pamięci znajduje się łóżko Bazylego, skrzypce, kopie najsłynniejszych obrazów - informuje wójt. 

Dr Krzysztof Piech kierownik zakładu rekreacji i turystyki AWF w Białej Podlaskiej, miał okazję poznać osobiście Bazylego Albiczuka. 

- Poznałem artystę pod koniec lat siedemdziesiątych, ponieważ Dąbrowica była na szlaku rowerowych obozów wędrownych, które organizowałem dla studentów bialskiego AWF-u. Obozy pokazywały styk religii i kultur, odwiedzaliśmy Kostomłoty, Kodeń i Jabłeczną. Jeden z przystanków w Dąbrowicy. Studenci byli zauroczeni, przede wszystkim wspaniałym ogrodem, ale też postacią Bazylego Albiczuka, który wspaniale opowiadał o swojej twórczości. Bardzo dobrze, że odbywa się uroczystość, która upamiętnia artystę. To osoba na Podlasiu, z której powinniśmy być dumni - zaznacza dr Krzysztof Piech.  

Organizatorzy to: Starostwo Powiatowe w Białej Podlaskiej, wójt gminy Piszczac Kamil Kożuchowski, Sołectwo Dąbrowica Mała, OSP w Dąbrowicy Małej oraz Gminne Centrum Kultury i Sportu w Piszczacu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: czytTreść komentarza: Co z karami za osad z oczyszczalnin na polach uprawnych; to robi instytucja, miasto, nie jakiś LeszczykData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:18Źródło komentarza: Biała Podlaska: Zapadł wyrok za wylewanie ścieków na polaAutor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama