Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 21:06
Reklama
Reklama

Lubelskie: Ogień zabił ponad pół miliona pszczół! To było podpalenie?

W Marysinie (gm. Telatyn) spłonęło kilkanaście pni pszczelich, czyli jak oblicza właściciel "Z pasieki u dziadka" nawet 700 tysięcy pszczół! Zdaniem pszczelarza pożar nie był przypadkowy, to było celowe podpalenie.
Lubelskie: Ogień zabił ponad pół miliona pszczół! To było podpalenie?
Od kilku lat ciężko pracujemy nad rozwojem naszej pasieki. Przyszedł dzień, w którym ktoś z czystej zazdrości, zawiści lub innych niezrozumiałych przyczyn postanowił to zniszczyć – mówi Piotr Grela.

Źródło: Z pasieki u dziadka/Fb

"W niedzielę 10 września w miejscowości Marysin (gm. Telatyn, pow. tomaszowski) ponieśliśmy ogromne straty. Niespełna kilka godzin po naszym wyjeździe i kolejnym przeprowadzonym etapie przygotowań pszczół do sezonu zimowego, w pasiece podłożony został ogień. Szczęściem w tym nieszczęściu jest to, że część pasieki ocalała, jednak doszczętnie spłonęło 14 rodzin, dwa kolejne ule zostały nadpalone" – napisał w mediach społecznościowych Piotr Grela, właściciel Gospodarstwa Pasiecznego „Z pasieki u dziadka”.

Na profilu fejsbukowym pan Piotr dzielił się dotychczas ciekawostkami z życia pszczół, swoją pasją, opisywał cenne właściwości miodów i innych produktów pszczelich. Gdy przyszło mu napisać ten post, żal ściskał mu serce.

„Trudno nam zrozumieć, co kierowało człowiekiem, który zdecydował się unicestwić część naszego dorobku. Dziwi, że w czasach propagowania wiedzy na temat ogromnej roli zapylaczy w środowisku naturalnym, ktoś po prostu postanawia je bezdusznie niszczyć. Straty materialne, które można wycenić na kilkanaście tysięcy złotych, w zestawieniu z szacunkową liczbą 500-700 tys. pszczół i wysiłkami, które wkładaliśmy w ich rozwój i pielęgnację, wydają się być błahostką” – pisał pszczelarz.

Rodzinna pasieka

Ule „Z pasieki u dziadka” rozstawione są w Marysinie na niezamieszkanej posesji. Stamtąd Piotr Grela pozyskiwał miód fasolowy (korzystając z tego, że gmina Telatyn to zagłębie fasoli) oraz rzepakowy.

Prowadzi pasiekę wędrowną, więc jeszcze inne ule są rozstawione w innych częściach województwa lubelskiego i podkarpackiego, w którym pszczelarz mieszka.

To rzemiosło nie jest jego źródłem utrzymania, ale pan Piotr wkłada w nie całe serce.

– Mój dziadek utrzymywał z tego rodzinę. Potem ojciec podtrzymywał pasiekę i to on zostawił mi kilkanaście rodzin pszczelich. Od dziecka uczestniczyłem w ich pracy i już wtedy wiedziałem, że ja też się tym zajmę. Jakieś 6 lat temu przejąłem rodzinną pasiekę. Z tym, że poszedłem trochę w nowość. Skończyłem technikum pszczelarskie, żeby nabyć odpowiednia wiedzę. Zainwestowałem w sprzęt. Z 13 uli powiększyłem pasiekę do 175 rodzin pszczelich – opowiada Piotr Grela z Lubaczowa.

To nie był przypadek

W niedzielę, 4 września nasz rozmówca był w Marysinie, by nakarmić pszczoły. Nie używał podkurzacza, nie odymiał rodzin lekami przeciw warrozie. Zdecydowanie więc wyklucza, by mogło dojść do zaprószenia ognia i pożaru z jego winy. Przypuszcza, że ktoś celowo podpalił ule. Doszczętnie spłonęło czternaście. Dwa kolejne są nadtopione.

– Przykra sprawa. Myślę, że to czyjś wybryk, głupota ludzka – komentuje zdarzenie Krzysztof Pawelec z Marysina, również pszczelarz (w tej miejscowości jest kilku bartników). Ule z pasieki rodzinnej Pawelców stoją przy domu.

PRZECZYTAJ TEŻ:

– Jakby ktoś chciał coś źle zrobić, to i ludzi się nie będzie bał, może podejść i rzucić ogień. Mam nadzieję, że nie będzie więcej takich pożarów. Żeby utrzymać rodziny pszczele trzeba się dużo nad nimi napracować – dodaje Pawelec.

Piotr Grela zgłosił podpalenie tomaszowskim policjantom. Straty materialne wycenił na ok. 17 tys. zł. Innych nie da się oszacować. Jest przygnębiony, ale zamierza odbudować samodzielnie, bez pomocy fundacji itp. wielkość pasieki.

Podpalaczowi ma do przekazania jedno: „Karma wraca”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Treść komentarza: Dopóki nie zmieni się podejście trenera do tematu nic się nie zmieni. Ośmiesza nas tylko. Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników. Maluga, Dobruk czy Kopytow sami nie dadzą rady, a Jeż też cały czas nie będzie nam ratował czterech liter. Obserwuję od jakiegoś czasu zachowanie trenera. Po golu Malugi, zamiast się cieszyć - poszedł załatwiać potrzebę za ławkę rezerwowych...żenada, ale niestety nikt go nie ruszy, bo kumpel prezydenta... Już żałosne się robi słuchanie jego wytłumaczeń na konferencjach. Wydaje mi się, że zmiany on powinien zacząć od siebie, od zachowania i panowania nad emocjami, bo zdecydowanie tego nie potrafi, co oddziałuje na chłopaków. Smutne, bo drużyna z potencjałem, a niestety Pan Oleksiuk i asystenci (też bez większego doświadczenia) nie są w stanie tego wydobyć na powierzchnię. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Komedia a strefy płatnego parkowania nie ma Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:09 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Najważniejsze dni miasta przed nami! Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Radni wolą stawiać pomniki niż zrobić strefę płatnego parkowania Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:07 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Pierwszy września minął, a stref płatnego parkowania nie widać Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Miesięcznicę powinni zrobić Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:06 Źródło komentarza: Kompleks boisk nosi imię radnego. Uhonorowali Stefana Parafiniuka Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Głupie komentarze Data dodania komentarza: 20.09.2026, 11:40 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama