Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 10 maja 2026 07:48
Reklama
Reklama
Reklama

Pomóżmy! Były piłkarz Podlasia walczy z rakiem

Stanisław Szymani, dla bliskich po prostu Wojtek. Były piłkarz MKS Podlasie, sportowiec, sympatyk biegania i nordic walking. Szefował bialskim oddziałem Poczty Polskiej i angażował się w różne akcje charytatywne inicjowane przez żonę. Chciałby móc dalej to robić, ale na drodze stanęła poważna choroba. Leczenie nowotworu prostaty jest niezwykle kosztowne, a NFZ go nie refunduje.
Pomóżmy! Były piłkarz Podlasia walczy z rakiem

Od 1963 do 1975 roku Stanisław Szymani zasilał skład klubu MKS Podlasie, którego dziś jest sympatykiem. Przygodę z piłką nożną zaczął jeszcze w szkole średniej, jako nastolatek. – Przerwę miałem na czas studiów. Grałem na prawej obronie – precyzuje 68-latek. – Bardzo dobrze wspominam ten czas. To była szkoła życia. Kształtowałem charakter, wytrzymałość, odpowiedzialność, umiejętność pracy w grupie.

Aktywność ponad wszystko

Od aktywności w klubie sportowym minęło sporo czasu, ale mimo to pan Stanisław wciąż ma kontakt z byłą drużyną, zdarza mu się chodzić na mecze. Nie zawsze jest na to jednak czas. – Na weekendy przyjeżdżają dzieci z wnuczkami i chcą, żeby dziadek pojechał z nimi na basen, poszedł na huśtawkę – mówi z dumą.

Choć zbliża się do siedemdziesiątki, nie rezygnuje z aktywności. Latem, gdy odbywały się warsztaty nordic walking, uczestniczył w nich. W ostatnich latach aktywność bywała niestety mocno ograniczana przez chorobę. Pan Stanisław w 2011 r. dowiedział się, że jest poważnie chory. Diagnoza brzmiała: rak prostaty. Dla aktywnego, cieszącego się życiem mężczyzny to była trudna wiadomość. – Do tego czasu nie miałem żadnych dolegliwości związanych z prostatą. Pewnego dnia zauważyłem, że kolor nasienia zmienił się na brązowy. Udałem się do lekarza, miałem zrobioną biopsję, PSA było wysokie – ponad 200, a normą jest 4,1. – wspomina nasz rozmówca.

Długie i ciężkie leczenie

Leczenie pan Stanisław rozpoczął w Centrum Onkologii w Warszawie. Dostał leki, PSA się zmniejszyło niemal do zera, a samopoczucie się poprawiło. Organizm się jednak na ten lek uodpornił i po pewnym czasie przestał działać tak jak powinien. Weszły kolejne leki, które jak się z czasem okazywało, pomagały tylko na pewien czas, a wyniki wciąż nie były zadowalające. Trzeba więc było poddać się chemii.

Pan Stanisław od września 2015 r. przyjął 10 dawek chemii, która spowodowała spustoszenie w organizmie. – Wyszły mi włosy, złapałem dodatkowe kilogramy i ważyłem ponad sto kilogramów, paznokcie stały się ciemne. Po przyjęciu chemii nie było progresji choroby – wspomina bialczanin.

Sytuacja ta jednak nie trwała długo. Po kilku miesiącach ponownie wykonano scyntygrafię i tomografię komputerową, które to badania pokazały postęp choroby. Od kilku miesięcy czuje się lepiej, znów jest aktywny, ma wystarczająco dużo energii, by bawić się z wnukami, a co ważne – wyniki są dobre.

Drastyczna podwyżka

Od listopada lek Xtandi, który pozwala panu Stanisławowi na normalne funkcjonowanie, zapewnia dobre samopoczucie i oddala perspektywę wyniszczającej chemii, zdrożał z około 8 tys. zł do 14,2 tys. zł. – Jest on refundowany tylko dla pewnej grupy osób. Wykorzystywany w programie terapeutycznym. Mąż już raz był w takim programie, dostał lek o nazwie Zytiga, który na niego nie zadziałał, dlatego teraz jest przekreślony, nie może skorzystać z wyżej wymienionego leku w programie terapeutycznym – ubolewa żona pana Stanisława. 

Dobro powraca

Wsparciem służą dzieci, które pomagają jak mogą. Pani Anna, która prowadziła świetlicę charytatywną przy parafii Wniebowzięcia NMP i wciąż jeszcze działa na rzecz parafian organizując paczki świąteczne, również nie raz mogła liczyć na wsparcie osób, które spotkała na swojej drodze. 

Jednak, jak się okazuje, wciąż tego wsparcia im potrzeba. Lek bowiem w ostatnim czasie zdrożał o ponad 6 tys. zł, a wydawanie takiej kwoty co 28 dni przewyższa możliwości chorego i jego rodziny. – To jest walka. A każda walka o życie chorego ma sens i trzeba ją podejmować. – mówi pani Anna, która bardzo liczy na to, że władze w kraju przejrzą na oczy i zaczną bardziej wspierać swoich obywateli w tak trudnym leczeniu.

Wszyscy, którzy chcą wesprzeć leczenie pana Stanisława, mogą się skontaktować z jego żoną pod nr. tel. 691 133 886.

Więcej przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 47

Justyna Dragan

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama