Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 08:31
Reklama
Reklama
Reklama

"Chłopi" polskim kandydatem do Oscara. Awantura o wybór

Zachwycający film "Chłopi" został wytypowany jako polski kandydat do najsławniejszej nagrody filmowej. Od razu pojawiły się zarzuty, że celowo pominięta została "Zielona granica".
"Chłopi" polskim  kandydatem do Oscara. Awantura o wybór
Zachwycający film „Chłopi” został wytypowany jako polski kandydat do najsławniejszej nagrody filmowej. ojawiły się zarzuty, że pominięto "Zieloną granicę"

Źródło: Materiały prasowe

"Chłopi" to wizualna uczta. To film malowany, nad którym pracowali nie tylko aktorzy, ale cały zespół plastyków, którzy malowali kadr po kadrze. To właśnie ten obraz został polskim kandydatem do Oscara. To jeszcze nie nominacja, ale i tak ogromny sukces produkcji.

"Chłopi" to adaptacja chłopskiej epopei Władysława Reymonta, która jest naszpikowana odniesieniami do bardzo wielu – także malarskich – dzieł polskiej kultury.

Gdzie jest granica?

Padają jednak zarzuty o to, że nominację powinna dostać "Zielona granica" Agnieszki Holland.

Film – przypomnijmy – opowiada o niedawnych wydarzeniach na wschodniej granicy Polski. To fabularna opowieść o uchodźcach, którzy chcą się przedostać do naszego kraju, i opowieść o ludziach, którzy uchodźcom pomagają. To także opowieść o drugiej stronie – tych, którzy obcych w Polsce nie chcą.

 

 

"Zieloną granicę" w weekend (premiera miała miejsce w piątek 22 września) obejrzało już 137 tys. widzów. Bez wątpienia na ten wynik wpłynęła polityczna „promocja”, którą zafundowali filmowi politycy PiS. 

– Nasi przeciwnicy polityczni w oparciu o film "Zielona granica" chcą rozpętać festiwal pogardy, chcą splugawić polski mundur, zbezcześcić honor polskiego funkcjonariusza. To, co dzieje się dzisiaj, jest próbą powrotu do strasznej pedagogiki wstydu, którą dobrze pamiętacie z lat 1990-2015 – mówił Mateusz Morawiecki w dniu premiery filmu.

Strach przed władzą

Polskiego kandydata do Oskara wskazuje Komisja Oscarowa. Powołują ją dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Skład komisji akceptuje minister kultury. Stąd podejrzenia, że "Zielona granica" została pominięta celowo.

– Z kulis obrad mogłoby na pewno powstać dobre kino moralnego niepokoju – powiedziała Agnieszka Holland, której zdaniem wybór „Chłopów”, a nie „Zielonej granicy” został podyktowany politycznie. – Nie jestem zaskoczona, że nasz film nie został wybrany. Przypuszczałam, że to będą „Chłopi”, choć ten tytuł i tak może kandydować w kategorii animowanej. Strach gryzie duszę. Niewątpliwie zagłosowanie za „Zieloną granicy” wymagałoby ogromnej indywidualnej odwagi członków i członkiń komisji, którzy zależą od dotującego ich projekty Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Nie pierwszy raz mamy w naszym kraju do czynienia z szantażem ekonomicznym – podkreśliła reżyserka.

PRZECZYTAJ TEŻ:

Przewodnicząca komisji: To niezależny wybór

Ewa Puszczyńska, przewodnicząca Komisji Oscarowej, odrzuca takie oskarżenia. Kiedy na konferencji prasowej ogłaszała, że to właśnie „Chłopi” są tym wyborem, dodała, że jest oburzona postępowaniem władzy wobec filmu Holland. 

– Do niedawna niewyobrażalne było to, żeby minister, premier i prezydent dużego państwa w środku Europy, zamiast ważnymi dla kraju i ludzi sprawami, zajmowali się recenzowaniem filmów, używając przy tym niewybrednych, głęboko obraźliwych określeń, wykorzystując go w kampanii wyborczej – mówiła w trakcie konferencji prasowej. 

– W imieniu wszystkich twórców nie zgadzamy się, żeby politycy ograniczali czy wykorzystywali naszą twórczą wolność – ogłosiła.

I wyjaśniła, że obrady komisji były dogłębne, a film wskazano w głosowaniu. Nikt i nic nie wpływało na niezależność pracy komisji.

– Autorzy „Chłopów” zaprezentowali kolejny imponujący film animowany. To nie tylko moja opinia, ale też komisji i międzynarodowej prasy. Idą tu znacznie dalej, osiągając nowy poziom dynamizmu animacji. Film porusza też ważne i wciąż aktualne problemy społeczne: opresję kobiet, przynależność do mężczyzny, mobbing. Ta historia będzie zrozumiała na całym świecie – ponad granicami i ponad podziałami politycznymi – podkreśliła Puszczyńska.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Przecież obietnice wyborcze wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą. Pan Adam Abramowicz zaczyna kampanię wyborczą? Data dodania komentarza: 20.10.2026, 20:18 Źródło komentarza: Przedsiębiorcy: „Miarą wiarygodności rządu jest dotrzymywanie obietnic” Autor komentarza: czepialska Treść komentarza: Czyli gość, który deklarował walkę o polskie rolnictwo, będąc polskim rolnikiem oraz będący przewodniczącym ogólnopolskiego ruchu który miał bronić rolnictwa wraz z antyrolniczymi aktywistami protestował przeciwko rozwojowi polskiej firmy rolniczej, potem został wiceministrem i okazało się że ćpa, nakłania do ćpania i - delikatnie mówiąc - źle traktuje kobiety? Data dodania komentarza: 20.10.2026, 20:18 Źródło komentarza: Kołodziejczak w ogniu oskarżeń. Przed laty wspierał protest przeciwko polskiej firmie [FILM] Autor komentarza: Pddgh Treść komentarza: Trzeba zrobić autostradę w Ukrainie to pierwsi Data dodania komentarza: 20.10.2026, 18:12 Źródło komentarza: Nie będzie A2 do samej granicy Autor komentarza: zorientowany Treść komentarza: A i pan koordynator Eliasz ma sporo za uszami. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 17:33 Źródło komentarza: Były radny miejski PiS, koordynatorem ugrupowania Mateusza Morawieckiego Autor komentarza: ciemny czxłowiek Treść komentarza: no tak im nie potrzebna autostrada na wschod bo juz maja na zachód do Niemiec, a do łukaszenki nie beda uciekac za rok , banda nieudaczników razem z rudym oszołomem Data dodania komentarza: 20.10.2026, 14:02 Źródło komentarza: Nie będzie A2 do samej granicy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama