Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 11:28
Reklama
Reklama

Opłatek pod talerzem, czyli zwyczaje bożonarodzeniowe. Kilka może zaskoczyć

Nie ma świąt bez ubierania choinki, kolacji wigilijnej, dzielenia się opłatkiem. Jednak wiele z tradycyjnych zwyczajów powoli popada w zapomnienie. Dlatego warto je przypominać.
Opłatek pod talerzem, czyli zwyczaje bożonarodzeniowe. Kilka może zaskoczyć
Nie ma świąt bez ubierania choinki, kolacji wigilijnej, dzielenia się opłatkiem. Jednak wiele z tradycyjnych zwyczajów powoli popada w zapomnienie. Dlatego warto je przypominać

Autor: iStock

W niedzielę 24 grudnia Wigilia, a po niej święta Bożego Narodzenia. To czas bardzo tradycyjny. Bardzo rodzinny, w którym panują określone zachowania i zwyczaje. Powstawały przez setki lat i wpisały się na stałe w polską kulturę. 

Wigilia

„Kiedyś, 24 grudnia wstawano bardzo wcześnie, aby zapewnić sobie w nadchodzącym roku chęć do pracy i krzepkość. Już od świtu zwracano uwagę na różne na pozór mało znaczące wydarzenia, ponieważ istniało przekonanie, że przebieg Wigilii ma wpływ na przyszłe życie człowieka i powodzenie w gospodarstwie przez najbliższy rok” – przypomina Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 

Czekano na osobę, która jako pierwsza zajrzy do domu. Jeżeli pierwszy był mężczyzna, oznaczało to pomyślność, a w gospodarstwie narodziny byczków. Jeżeli przyszła kobieta, to nie była pomyślna wróżba na nowy rok. 

W niektórych regionach Polski uważano, żeby do chaty nie wszedł „obdarty dziad”. Bo to oznaczało nadchodzącą biedę. 

„Mile widziany był natomiast młody, silny, bogaty mężczyzna i aby nieco pomóc szczęściu, od rana chodził sąsiad do sąsiada z życzeniami” – czytamy.

Pozostałością po czasach pogańskich zostało to, że Wigilię zaczyna się wieczorem. To był czas, kiedy domy odwiedzały duchy zmarłych bliskich. 

Wróżby

Obecnie w domach 24 grudnia już się raczej nie wróży. Ale przed laty było to powszechne.

„Na wsi popularne były w dzień wigilijny wróżby związane z magią urodzaju. Szeroko rozpowszechnionym zwyczajem było kładzenie kawałka opłatka pod każdą miskę z potrawą wigilijną. Jeśli opłatek się przykleił do dna naczynia, oznaczało to urodzaj tej rośliny, z której przygotowana była potrawa. 

Domownicy każdej potrawy musieli spróbować, gdyż wierzono, że ilu potraw się nie spróbuje, tyle przyjemności omi­nie człowieka w ciągu następnego roku. Zjedzenie każdej z potraw miało z kolei zapewnić urodzaj da­nej rośliny w przyszłym roku” – podaje ministerstwo. 

Były też inne przepowiednie. Dziewczęta chciały się dowiedzieć, czy szybko wyjdą za mąż. Nasłuchiwano szczekania psa, liczono kołki w płocie, bo ich parzysta liczba oznaczała zamążpójście. Wyciągano także źdźbła siana spod obrusa i sprawdzano kolory. Zielone zapowiadało małżeństwo, żółte – staropanieństwo, a brązowe – czekanie.

Zwierzęta

W wigilijną niedzielę w wielu domach ludzie będą się dzielić opłatkiem także ze zwierzętami. To stary chłopski zwyczaj, ale na wsiach dla zwierząt były kolorowe opłatki. 

„Nasi przodkowie wierzyli, że takie zachowanie ochroni zwierzęta domowe przed chorobami. Wskazane było, żeby krowom opłatek dawała kobieta, ponieważ wtedy będą się darzyć i dawać dużo mleka, natomiast innym zwierzętom gospodarz, aby były silne i zdrowe. Opłatek miał chronić zwierzęta również i od czarów” – podaje MKiDN.

W Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Zaczynają o północy. 

Chyba mało kto miał szczęście tego doświadczyć. Ale żywa jest opowieść o człowieku, który chciał się dowiedzieć, co o nim mówią zwierzęta. Poszedł do obory, ale zwierzęta zorientowały się, że są podsłuchiwane. Zażartowały, że ich gospodarz niedługo umrze. Człowiek tak się przeraził, że jeszcze tego samego dnia umarł ze strachu. 

Tak dramatyczny finał miało podsłuchiwanie zwierząt.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: K....... Treść komentarza: i prawidłowo . Mieli Ci tego łosia złapać czy co ? Do Myśliwców trzeba było dzwonić przerobiliby łosia na żarcie . Data dodania komentarza: 15.06.2026, 06:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Na działce odwiedzał ich łoś Autor komentarza: Buahahahaha Treść komentarza: Bo Dziadzio do kościółka jedzie swim 15 letnim struclem , siepem , srutem i jest królem szos . A rowery i hulajnogi niech z drogi do rowu zjeżdżają buahahahahahahahahahh Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:40 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Zderzył się z jadącą hulajnogą 28-latką Autor komentarza: Artur 22 Treść komentarza: Stefciu to żeś odkrycie zrobił . W tym przypadku ewidentna wina kierowcy auta . Tam jest droga dla rowerów , przejście dla pieszych . Zaraz powiesz , że pieszy raptownie wszedł bez patrzenia ha ha ha . Zabrać prawo jazdy jak nie widzi hulajnogi , która ma pierwszeństwo przejzadu . Data dodania komentarza: 14.06.2026, 14:16 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Zderzył się z jadącą hulajnogą 28-latką Autor komentarza: Jan T. Treść komentarza: Jestem właścicielem tej działki. Co do Straży Miejskiej, to ich nie widziałem w okolicach posesji. W rozmowie telefonicznej otrzymałem odpowiedź, że nie są od pilnowania mojej osoby i posesji .Że jak idę do lasu to też mają być przy mnie. Po prostu " olali" tak zrozumiałem. Z poważaniem. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 12:46 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Na działce odwiedzał ich łoś Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wejdzie taki dziadek do auta i jak to. On jedzie , on ma pierwszeństwo. Kiedyś zawsze auto miało pierwszeństwo przed furmanką z " kuniem " to i teraz dziadzio jedzie bo co tam rower i hulajnoga . On dziadzi jedzie . Kursy przymusowe dla kierowców i tłumaczenie kto ma pierwszeństwo na rondzie , skrzyżowaniu ze ścieżką rowerową itp. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 12:14 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Zderzył się z jadącą hulajnogą 28-latką
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama