Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 09:56
Reklama
Reklama
Reklama

Walka z czasem o życie Wiktora. Brakuje 3,8 mln zł

W połowie października Wiktor Zawadzki przeszedł pierwszą z dwóch operacji serca zaplanowanych w klinice Stanford. Wówczas lekarze zdecydowali, ze za pół roku chłopczyk musi przejść kolejną operację, by proces leczenia zadziałał. Czas płynie, Wiktor słabnie a do zebrania rodzicom pozostało jeszcze 3,8 mln zł.
Walka z czasem o życie Wiktora. Brakuje 3,8 mln zł
Wiktor musi przejść kolejną operację w USA, by proces leczenia zadziałał. Czas płynie, Wiktor słabnie a do zebrania rodzicom pozostało jeszcze 3,8 mln zł

Źródło: https://www.siepomaga.pl/wiktorek-zawadzki

By w ogóle myśleć o wyjeździe do USA na leczenie syna, rodzice musieli zebrać 10 mln zł. Zebranie takiej kwoty uznali za cud, ale udało się, m.in. dzięki szczodrej darowiźnie rodziców innego dziecka, któremu z założonej zbiórki nie dane było już skorzystać.

Pierwszy cud

W październiku ubiegłego roku, w Stanford odbyła się pierwsza operacja wiktorowego serca. - Operacja polegała na rekonstrukcji łuku aorty. Przebiegła prawidłowo, lekarze są zadowoleni z jej efektów. Zrobili na ten moment wszystko, co mogli, by pomóc Wiktorowi w lepszym funkcjonowaniu. By mógł oddychać, żyć – dożyć przede wszystkim kolejnego etapu rekonstrukcji serca – informowała pani Karolina, mama Wiktora.

Na radość czasu więc nie było, bo zaraz po  powrocie do kraju, na początku listopada, trzeba było wrócić do działania na rzecz kolejnych zbiórek. Tym razem wyzwanie okazało się dużo większe, bo do zebrania jest 6 mln zł w bardzo krótkim czasie. Rodzice otrzymali w USA informację, że tym razem Wiktor musi pojawić się w klinice na kolejny zabieg, pół roku po pierwszym. 

- Wada Wiktorka jest bardzo skomplikowana, a jego serduszko wciąż słabe. Po chwilowej radości i uldze dostaliśmy informację, która ścięła nas z nóg. Wiktorek za pół roku koniecznie musi przejść kolejną operację serca – operację metodą Fontana – informowała internautów śledzących profil zbiórki dla Wiktora, pani Karolina. - Jeśli nie zdążymy, dramatycznie wzrasta ryzyko niebezpiecznych powikłań. To znów ryzykowanie cudem ocalonego życia Wiktorka.

Mama Wiktora przyznała, że obawia się, że tak dużej kwoty może nie udać się zebrać w tak krótkim czasie. Rodzice już od dawna wiedzieli wprawdzie, że całkowity koszt leczenia syna w USA będzie oscylował wokół 16 mln zł. Wszyscy liczyli jednak na to, że między operacjami będzie większa przerwa, a tym samym więcej czasu na dozbieranie pieniędzy na drugą operację. - Gigantyczna kwota, którą wciąż zbieramy, ale teraz mamy jeszcze mniej czasu, niż sądziliśmy. Jesteśmy przerażeni – przyznała pani Karolina.

Zegar tyka

W panicznym wyścigu z czasem pojawiają się przebłyski nadziei, że kwotę 6 mln zł uda się zebrać, Pod koniec grudnia konto zbiórki Wiktora na siepomaga.pl zasiliła kwota 500 tys. zł od anonimowego darczyńcy. Spływają też pieniądze z licznych zbiórek na kiermaszach, licytacjach i z założonych i podpiętych do zbiórki głównej skarbonek. Dzięki temu w połowie stycznia do zebrania pozostało niecałe 4 mln zł. Ale na zebranie tej kwoty rodzina ma już niecałe 4 miesiące. 

- Do opłacenia operacji serca, która uratuje życie mojego synka, wciąż brakuje ponad 3 900 000 złotych. Kwota, którą trudno sobie nawet wyobrazić... Całe nasze życie kręci się wokół zbiórki. Staramy się ze wszystkich sił znaleźć osoby, które jeszcze mogłyby pomóc... To jednak coraz trudniejsze – poinformowała w ostatnich dniach pani Karolina. Jak dodaje, zbiórkę Wiktora wsparło już ponad 100 tys. darczyńców.

Kwestię zbiórki determinuje nie tylko termin kolejnej operacji wyznaczony przez amerykańską klinikę, ale i stan zdrowia Wiktora. - Saturacje spadają, Wiktorek robi się coraz bardziej siny. Jest zauważalnie słabszy. Coraz częściej w nocy musi być podłączony do tlenu – informuje mama chłopca.

Wiktor przechodzi w ostatnim czasie badania, które należy wykonać przez kolejną operacją, a jak przyznaje pani Karolina, rodzina nie ma pewności, czy ta się odbędzie. Walka z czasem trwa, tak o zebranie pieniędzy na czas, jak i o utrzymanie stanu zdrowia Wiktora na wymaganym poziomie. Oba zadania są trudne.

Pani Karolina po raz kolejny więc apeluje do wszystkich, którzy chcieliby pomóc. - To dzięki Wam nie umiera nadzieja. Dzięki Wam wciąż mamy siłę walczyć! Prosimy, bądźcie z nami dalej – prosi mama Wiktora.


Walka Wiktora z chorobą serca

Wiktorek Zawadzki urodził się z wadą określaną HLHS (hipoplastic left heart syndrome), to zespół niedorozwoju lewego serca. Wiktorek żyje praktycznie z połową serduszka. Pierwszą operację chłopczyk przeszedł w pierwszym miesiącu swojego życia. Po kilkumiesięcznym leczeniu w Polsce rodzice usłyszeli, ze w kraju nie ma już szansy na dalsze leczenie. 

Niezbędne korekcje serca chłopca zdecydowali się wykonać lekarze w USA. Rodzina starając się o leczenie Wiktora w USA, od razu otrzymała z kliniki w Stanford informacją, że wada serca chłopca wymaga dwóch zabiegów operacyjnych. Wiktor wyjechał do USA na początku października 2023. Zgodnie z planem 24 października odbył się główny zaplanowany zabieg.  Chłopiec przeszedł go z sukcesem. Na tą operację rodzice wydali 10 mln zł. Kolejne 6 mln zł ma kosztować druga operacja.  Zbiórka na leczenie Wiktora w USA prowadzona jest na SIEPOMAGA.PL


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Justyna Treść komentarza: W Kościeniewiczach jest młody bocian, ciągle w tym samym miejscu. Nie odleciał z innymi. Codziennnie mijam go, kiedy wiozę syna do przedszkola Data dodania komentarza: 4.09.2026, 12:35 Źródło komentarza: Bocian Wojtek znów zostaje w Polsce. To już jego szósta zima Autor komentarza: LoL Treść komentarza: Tam pożar raz w miesiącu jest. Coś nie tak jest z tą produkcją. Ile razy do roboty jadę w nocy to pełno straży. Mi to śmierdzi na wyłudzenie odszkodowania bo może firma padała. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 12:05 Źródło komentarza: Ogromny pożar w Radzyniu Podlaskim. W ogniu stanęła hala produkcyjna [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Sebastian M. Treść komentarza: No Szanowny Panie Chorąży, słowa uznania za postawę, pełnienie "służby po służbie" oraz przede wszystkim za szczęśliwy finał porodu Chłopczyka. Mam nadzieję, że zarówno przełożeni, jak i bialskie społeczeństwo będą pamiętać o Pana zaangażowaniu i profesjonalizmie. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 09:45 Źródło komentarza: Pogranicznik pomógł małemu Aleksandrowi przyjść na świat Autor komentarza: Antoni z Rakowisk Treść komentarza: Mówi się, że dobry sąsiad to skarb, a przedsiębiorca z sercem to rzadkość. U nas w miejscowości Rakowiska mamy to szczęście, że te dwie cechy łączy jedna osoba – Mateusz Treska. Chciałem publicznie podziękować za jego nieocenioną pomoc, którą niesie mieszkańcom na każdym kroku. Choć na co dzień prowadzi firmę budowlaną i ma mnóstwo obowiązków, zawsze znajdzie czas, by wesprzeć innych. To wzór profesjonalizmu, skromności i ludzkiej życzliwości. Dziękujemy za Twoją obecność, pomocną dłoń i za to, że dzięki takim ludziom nasza okolica staje się lepszym miejscem do życia. Nie trzeba przejmować się nadgorliwym sąsiadem który widocznie jest zazdrosny rozwijającej się firmę. Jesteśmy z Tobą mieszkańcy Rakowisk Data dodania komentarza: 3.09.2026, 19:24 Źródło komentarza: Gmina Biała Podlaska. Drogowy konflikt wciąż bez porozumienia Autor komentarza: Lot nad kukułczym... Treść komentarza: AVIA jest niesamowita ! Trzema porażkami z rządu uśpiła Wieczystą, i dzisiaj posłała JĄ do... Wieczności ? Data dodania komentarza: 3.09.2026, 16:52 Źródło komentarza: II runda Pucharu Polski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama