Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 19:25
Reklama
Reklama

Inna ekipa niż u siebie

Niestety porażką zakończył się wyjazd bialskich szczypiornistów do Ciechanowa na mecz z tamtejszym Jurandem.
Inna ekipa niż u siebie
Mateusz Grzenkowicz zdobył najwięcej bramek w meczu z Jurandem.

Autor: Klaudia Matejek

Jurand Ciechanów - AZS AWF Biała Podlaska 26:24 (14:12)

Jurand: Wiśniewski, Mierzejewski – Dobrzyniecki 6, Karczewski 4, Rutkowski 4, Lewkowicz 3, Dębiec 2, Mierzwicki 2, Budzich 1, Marchewka 1, Ruszkowski 1, Wojdak 1, Fuksiński, Kosik, Urbański. Kary: 24 min. 

AZS AWF: Kwiatkowski 1, Adamiuk – Grzenkowicz 8, Reszczyński 6, Antoniak 2, Baranowski 2, Tarasiuk 2, Kozycz 1, Wierzbicki 1, Wójcik 1, Kandora, Lewalski, Mazur, Warmijak. Kary: 8 min. 

Niestety ta ekipa AZS AWF Biała Podlaska, która we własnej hali potrafiła ograć Śląsk Wrocław, to zupełnie inny team od tego, który gra na wyjazdach. Niby ci sami zawodnicy, ale granie zupełnie inne. W sobotnim meczu nie dość, że Akademicy musieli się zmagać, ze swoją słabością, to jeszcze sędziowie tego spotkania popełniali błędy ich krzywdzące. Nawet komentator TVCOM był momentami zaskoczony cytując jego komentarze: „…aż nie chce się wierzyć, że przy tym podaniu Grzenkowicz nie był faulowany…” lub „..wydaje mi się, że zawodnik Juranda zrobił o wiele więcej kroków niż pozwalają przepisy…”. Najbardziej uwzięli się na Łukasza Kandorę najpierw gwiżdżąc mu faul ofensywny, gdy był popchnięty za co zawodnik gospodarzy powinien dostać dwie minuty, a za chwilę otrzymał czerwoną kartkę w dość niejasnej sytuacji. Sam fakt, że kilkakrotnie interweniował obserwator by wymusić na parze sędziowskiej ukaranie zawodników gospodarzy, za przewinienia, których panowie Dominik Korda i Marek Strzelczyk jakoś nie potrafili dostrzec, lub ocenić zgodnie z przepisami, świadczy, że chyba nie mieli dobrego dnia lekko ujmując. Jednak to nie postawa sędziów była głównym powodem przegranej, a nieskuteczność rzutowa i dziwnie nerwowa gra w momentach gdy rywal był „na widelcu”. Pierwsza część spotkania do 14 minuty była wyrównana, później gospodarze odskoczyli głównie za sprawą niskiej skuteczności białczan na 12:9. Końcówka pierwszej połowy napawała optymizmem, bo AZS odrobił część strat doprowadzając do wyniku 13:12 i mając szanse na remis do przerwy. Jednak pogubili się w końcówce i pierwsza część zakończyła się wynikiem 14:12. Początek drugiej połowy był bardzo nieudany w wykonaniu białczan i gospodarze w 45 minucie prowadzili 20:16 by dwie minuty później prowadzić już tylko jedną bramką. Przez kolejne 10 minut wszystko wróciło do normy i w 57 minucie Jurand prowadził 25:21. Wydawało się, że jest po meczu. Jednak agresywna gra gospodarzy zaowocowała dwiema karami. AZS grając z przewagą dwóch zawodników zamiast spokojnie wypunktować i dopaść rywali zagrał nerwowo i dwukrotnie tracąc piłkę w dość kuriozalny sposób stracił szanse na chociaż punkt tego dnia. Jurand wygrał ostatecznie 26:24. Dobre zawody rozegrał Wiktor Kwiatkowski, dość skuteczni na tle reszty drużyny byli Mateusz Grzenkowicz i Julian Reszczyński. Za tydzień szansa na komplet punktów u siebie z Olimpią Piekary Śląskie. 

Mateusz Grzenkowicz, rozgrywający AZS AWF Biała Podlaska

Od początku wiedzieliśmy o tym, że będzie to bardzo trudny mecz i musimy wyjść w 100% skoncentrowani oraz wykonywać nasze założenia. Niestety po ciężkiej walce i naszej nieskuteczności nie udało nam się dogonić gospodarzy i to oni zbierają trzy punkty. Pracujemy dalej i następny mecz gramy u siebie i zrobimy wszystko żeby zwycięstwo zostało w Białej.

 

Marcin Stefaniec, trener AZS AWF Biała Podlaska

Przegraliśmy zasłużenie. Nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji w ataku i dlatego przegraliśmy. Walka była i za to dziękuje chłopakom ale musimy grać mądrzej, spokojniej i pewniej w ataku. Wiem ze potrafimy. Najbliższa okazja za tydzień w Białej z Piekarami.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Treść komentarza: Dopóki nie zmieni się podejście trenera do tematu nic się nie zmieni. Ośmiesza nas tylko. Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników. Maluga, Dobruk czy Kopytow sami nie dadzą rady, a Jeż też cały czas nie będzie nam ratował czterech liter. Obserwuję od jakiegoś czasu zachowanie trenera. Po golu Malugi, zamiast się cieszyć - poszedł załatwiać potrzebę za ławkę rezerwowych...żenada, ale niestety nikt go nie ruszy, bo kumpel prezydenta... Już żałosne się robi słuchanie jego wytłumaczeń na konferencjach. Wydaje mi się, że zmiany on powinien zacząć od siebie, od zachowania i panowania nad emocjami, bo zdecydowanie tego nie potrafi, co oddziałuje na chłopaków. Smutne, bo drużyna z potencjałem, a niestety Pan Oleksiuk i asystenci (też bez większego doświadczenia) nie są w stanie tego wydobyć na powierzchnię. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Komedia a strefy płatnego parkowania nie ma Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:09 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Najważniejsze dni miasta przed nami! Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Radni wolą stawiać pomniki niż zrobić strefę płatnego parkowania Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:07 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Pierwszy września minął, a stref płatnego parkowania nie widać Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Miesięcznicę powinni zrobić Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:06 Źródło komentarza: Kompleks boisk nosi imię radnego. Uhonorowali Stefana Parafiniuka Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Głupie komentarze Data dodania komentarza: 20.09.2026, 11:40 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama