Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 00:50
Reklama
Reklama

Stracili dwa punkty w ostatnich sekundach

Po bramce straconej w ostatnich minutach doliczonego czasu gry Grom Kąkolewnica zremisował z rezerwami Górnika Łęczna 2:2.
Stracili dwa punkty w ostatnich sekundach

Autor: KS Grom Kąkolewnica

Grom Kąkolewnica – Górnik II Łęczna 2:2 (1:0)

Bramki dla Gromu: samobójcza 27, Mielnik 86.

Grom: Nos – Chilimoniuk (46 Dajos), Siudaj, Grochowski, Jakimiński, Marczuk, J. Rycaj, Kocyła, Pryliński (75 Mielnik), Kanatek (80 Szafrański), D. Rycaj.

Pierwsza połowa toczyła się z przewagą Górnika II Łęczna. Bramkę jednak w 27 minucie zdobyli gospodarze w kuriozalny sposób. Obrońca Górnika podał do swojego bramkarza ten się przysłowiowo „machnął” i piłka zatrzepotała w bramce. Goście przeważali, a Grom wyprowadzał kontrataki. Po jednym z nich Kacper Marczuk z woleja strzelił w światło bramki ale i w plecy obrońcy. Miał swoją okazję również Jakub Pryliński. Ograł łatwo obrońców ale jego strzał z pięciu metrów wychwycił bramkarz. W drugiej połowie nie wiele się zmieniło. Przewagę mieli goście. Udokumentowali ją w 77 minucie po rzucie rożnym w zamieszaniu pada bramka zdobywając wyrównującego gola. Bardzo aktywny w tym okresie był Bartłomiej Siudaj niestety nie w grze a w podważaniu decyzji sędziego za co zobaczył w 72 minucie żółtą kartkę i sześć minut później drugą. Co spowodowało, że ostatnie dwanaście minut meczy Grom grał w dziesiątkę. W 86 minucie na prowadzenie 2:1 Grom po jednej z kontr strzałem z 20 metrów wyprowadził Jacek Mielnik. Gdy wydawało się, że trzy punkty zostaną w Kąkolewnicy dosłownie w ostatnich sekundach mecz błąd obrońców Gromu zakończył się stratą bramki i dwóch punktów. 

Adrian Świderski, trener Gromu Kąkolewnica

- Przed meczem wiedzieliśmy jak mocno jest ekipa z Łęcznej, która regularnie punktuje w lidze. Mieliśmy dużo problemów z nimi. Grali o wiele lepiej niż wiele niby silniejszych ekip. Tym bardziej szkoda bo zremisowaliśmy tracąc bramkę w ostatnich sekundach meczu. Graliśmy trochę eksperymentalnie w obronie. Marcin Chilimoniuk musiał zejść po pierwszej połowie z powodu kontuzji. Patryka Tomasiaka w ogóle nie miałem w tym meczu do dyspozycji, a Bartosz Siudaj tak mocno dyskutował z arbitrem, że musiał przed wcześnie opuścić boisko. Z jednej strony punkt zdobyty z tak silną ekipą powinien cieszyć z drugiej mam jednak mały niedosyt.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama