Wścieklizna powróciła do województwa mazowieckiego po prawie czteroletniej przerwie. - 2 września agresywny lis próbował zaatakować myśliwego. Został odstrzelony. Jednak wyniki badań laboratoryjnych opublikowane 3 września potwierdziły obecność wirusa u padłego lisa w miejscowości Płosków-Kolonia, położonej w gminie Sarnaki - mówi powiatowy lekarz weterynarii w Łosicach, Bogusław Kuśmierczyk.
Obostrzenia
Powiatowy lekarz weterynarii wyznaczył strefy objęte obostrzeniami. Miejscowość Płosków-Kolonia w gminie Sarnaki oraz jej bezpośrednie sąsiedztwo uznano za obszar zapowietrzony (czyli otoczenie samego ogniska). Z kolei strefą zagrożoną objęto cały teren powiatu łosickiego. W związku z wykryciem zagrożenia na wyznaczonym obszarze zaczęły obowiązywać ścisłe rygory sanitarne.
- Na obszarze zagrożonym nakazuje się szczepienie kotów przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez kota 3 miesiąca życia; utrzymywanie psów na ogrodzonym terenie zamkniętym, w kojcu albo w zamkniętym pomieszczeniu, w sposób uniemożliwiający psu samodzielne opuszczenie nieruchomości, a kotów – w zamknięciu; utrzymywanie zwierząt gospodarskich w zamknięciu, za wyjątkiem jedwabnika morwowego (Bombyx mori) i pszczoły miodnej (Apis mellifera) lub na zamkniętych wybiegach uniemożliwiających kontakt ze zwierzętami dzikimi - informuje powiatowy lekarz weterynarii, Bogusław Kuśmierczyk.
Dodatkowo wprowadzono zakaz organizowania wystaw, targów i pokazów zwierząt wrażliwych, a także prowadzenia polowań i odłowów. Lekarz wystosował też apel do mieszkańców powiatu o zgłaszanie przypadków padnięć zwierząt z gatunków wrażliwych na wściekliznę. Z kolei: "dzierżawcom lub zarządcom obwodów łowieckich lub ich części położonych na obszarze zagrożonym, nakazuje się, jak czytamy w rozporządzeniu: "odstrzał lisów zachowujących się nietypowo i niezwłoczne dostarczanie ich do miejsc wskazanych przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Łosiach".
Najpierw kot, potem lisy
W powiecie łosickim jest to pierwszy przypadek wścieklizny od ponad 30 lat. - Badamy laboratoryjnie martwe zwierzęta, czy nie były chore. Poza tym w naszym regionie trwa jesienna akcja doustnego szczepienia lisów wolnożyjących. Przynęty ze szczepionką są w tym okresie zrzucane z samolotów oraz wykładane ręcznie przez pracowników inspekcji weterynaryjnej w lasach, na polach i łąkach. Przez około 14 dni od zakończenia akcji (czyli do końca września) zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności: nie wolno dotykać ani podnosić krążków ze szczepionką - przypomina lek. wet. Bogusław Kuśmierczyk.
Wścieklizna jest groźną chorobą wirusową, dlatego działania profilaktyczne prowadzone wśród dzikich zwierząt mają istotne znaczenie dla ochrony zarówno ludzi, jak i zwierząt domowych. W 2026 roku problem wścieklizny dotknął również powiat bialski, gdzie służby weterynaryjne potwierdziły dwa odrębne ogniska tej groźnej choroby. Pierwszy przypadek wykryto w połowie kwietnia w Nowosiółkach (gmina Zalesie) u wychodzącego kota domowego, który po kilku dniach nieobecności wrócił do gospodarstwa i pokąsał swojego właściciela. Drugie ognisko odnotowano w połowie sierpnia w miejscowości Bubel-Granna (gmina Janów Podlaski), gdzie obecność wirusa stwierdzono u padłego lisa.
Monitoring sytuacji
Po sąsiedzku, a terenie powiatu bialskiego, równolegle ze szczepieniami lisów, prowadzona jest stała akcja monitorowania sytuacji epizootycznej. - W jej ramach myśliwi z lokalnych kół łowieckich dostarczają odstrzelone lisy bezpośrednio do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Białej Podlaskiej. Próbki są następnie przekazywane do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, gdzie naukowcy poddają je szczegółowym badaniom laboratoryjnym. Specjalistyczne testy pozwalają nie tylko sprawdzić, czy zwierzęta wytworzyły odporność po przyjęciu szczepionki, ale przede wszystkim wykluczyć obecność wirusa wścieklizny oraz innych patogenów w populacji dzikich drapieżników - wyjaśnia łowczy okręgowy oraz przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Białej Podlaskiej, Sebastian Santus.
W lasach jest teraz dużo grzybiarzy. Jak się zachować, kiedy spotka się lisa? - Zdrowe zwierzę boi się człowieka i ucieka. Nasz niepokój powinno wzbudzić, jeśli lis pochodzi do nas i nie czuje przed nami lęku. W takiej sytuacji nie wolno podchodzić do zwierzęcia, głaskać go ani tym bardziej, brać do domu - ostrzega łowczy okręgowy. Należy jak najszybciej zawiadomić weterynarię.


Napisz komentarz
Komentarze