Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 21:04
Reklama
Reklama
Reklama

Zbudowaliśmy tożsamość regionu. Słowo Podlasia ma już 45 lat!

W 1979 roku, 28 grudnia wyszedł pierwszy numer Słowa Podlasia. Przypominamy dziś wywiad sprzed 5 lat, ze Stanisławem Jadczakiem, dziennikarzem, który pracował nad organizacją tygodnika.
Zbudowaliśmy tożsamość regionu. Słowo Podlasia ma już 45 lat!
W 1979 roku, 28 grudnia wyszedł pierwszy numer Słowa Podlasia

Źródło: archiwum Słowo Podlasia

Skąd pomysł, żeby w Białej Podlaskiej pojawił się tygodnik regionalny?

Taki był wtedy plan centralny. Propagandą rządził sławetny Jerzy Łukasiewicz, który wymyślił stworzenie prasy terenowej. W ramach kombinatu RSW „Prasa, Ksiażka, Ruch” stworzył tygodniki w tych województwach, w których nie było wówczas rodzimej prasy. I tak powstał Tygodnik Zamojski, Tygodnik Chełmski i Słowo Podlasia. Lublin zajął się całą logistyką, czyli wyszukiwaniem miejsc na redakcje, załatwianiem samochodów dla nich i wynajmem mieszkań dla dziennikarzy, bo trzeba mieć na względzie, że na terenach nie było dziennikarzy rodzimych, wszyscy byli na początku z „importu”.

Jak się więc odbywało, to „werbowanie” dziennikarzy i tworzenie redakcji?

Władze partyjne województwa, czyli ówczesna pani sekretarz KW PZPR w Białej Podlaskiej Anna Ciesielczuk decydowała o obsadzie redaktora naczelnego. Ponieważ wcześniej była pracownikiem muzeum w Hrubieszowie, miała z tych czasów kontakty w Kielcach, więc tam uruchomiała znajomości. Znalazła tam niezwykle barwną i pozytywną postać pana Wojciecha Podoleckiego. On właśnie został pierwszym redaktorem naczelnym Słowa Podlasia. Przywiózł ze sobą pana Andrzeja Kwiatkowskiego, który został jego zastępcą. Obaj pracowali wcześniej w Echu Dnia w Kielcach, a Podolecki był też związany z radiem Kielce. Nowy naczelny przyjechał do Białej nie znając miasta ani ludzi. Był jednak zafascynowany tym terenem, bo sam pochodził ze Lwowa i kresowość południowego Podlasia go urzekała.

W redakcji Słowa Podlasia na pl. Wolności z zespołem redakcyjnym pięcioletniego już Słowa Podlasia rozmawiają dziennikarze lubelskiej telewizji. Na zdj. m.in. red. naczelny Roman Galiński, zastępca naczelnego Tadeusz Winiarczyk i redaktorzy: Marek Pietrzela, Janusz Chomiuk, Zbyszek Krzak (fot. A. Trochimiuk)

Redaktor naczelny sam jednak gazety nie stworzył, a mówi Pan, że na miejscu nie było dziennikarzy...

No właśnie. Jak zaczęli szukać ludzi do pracy to ja właśnie odwiedzałem kolegów z oddziału terenowego Sztandaru Ludu w Białej Podlaskiej. Zajrzał do nas Podolecki i zaczęliśmy rozmawiać o tygodniku. Spytał, czy nie chciałbym pracować w nowej gazecie. Ja oczywiście odmówiłem, ale obiecałem, że pomogę mu kogoś znaleźć. Nasze rozmowy zakończyły się w jego kuchni, przy wyśmienitej kolacji. Był wybitnym kuchmistrzem i przy takim „pichceniu” wielu ludzi werbował do pracy. W czasie tej rozmowy od razu zaproponowałem mu kila nazwisk, m.in. Jerzego Sroki, Ryszarda Sielskiego i Henryka Czarkowskiego.

Medale na 5- lecie Słowa Podlasia otrzymali m.in.: (od lewej) ówczesny redaktor naczelny - Roman Galiński, zastępca red. naczelnego - Tadeusz Winiarczyk i redaktor Jerzy Sroka (fot. A. Trochimiuk)

W ramach pomocy wpadłem na pomysł, że zorganizuję dla kolegów z Lublina wycieczkę do Białej Podlaskiej. Zaprosiłem dziennikarzy z Radia Lublin, Sztandaru Ludu, Kuriera Lubelskiego i Polskiej Agencji Prasowej. Zebraliśmy ponad 30 osób i wyruszyliśmy do nowego województwa bialskopodlaskiego na objazd. Ówczesne władze województwa zorganizowały nam zakwaterowanie w hotelu w Zalesiu, wraz z uroczystą kolacją. Pokłosiem tej wizyty były ustalenia, że koledzy dziennikarze przygotują materiały do pierwszych wydań Słowa Podlasia. Wybitny fotograf Waldek Stępień, mający w swym zdjęciowym archiwum wiele zdjęć z terenu okolic Białej Podlaskiej, przekazał je Podoleckiemu, na potrzeby gazety. I tak się to zapisał w historii Słowa ten dziennikarski autokar.

To były jednak zaledwie początki. Dziennikarze innych redakcji nie mogli Słowa wspierać wiecznie...

Wojtek potem sobie świetnie radził. Z czasem pojawili się młodzi adepci sztuki dziennikarskiej: Adaś Trochimiuk, Janusz Chomiuk, Zbyszek Krzak, Marek Pietrzela. Wszyscy mocno ustawili się na sprawy oświaty i kultury regionu. Ludziom się to podobało. Powołanie województwa wywołało w mieszkańcach potrzebę rozwijania takiej tożsamości regionalnej. Bardzo dużo pisano więc właśnie o kulturze, wydarzeniach aktualnych i życiu szkół. Trzeba pamiętać, że to był szary PRL, nie było wolnej wymiany myśli i idei, nad wszystkim górowała monopartia . Jednak to życie kulturalno – społeczne w regionie kwitło i ludzie się nim ogromnie interesowali.

Zespół redakcyjny, to pół sukcesu, a jak wyglądał proces techniczny powstawania gazety?

W procesie technicznym najważniejsza była maszynistka, która przepisywała teksty przyniesione przez dziennikarzy. Te teksty były makietowane na papierowej makiecie strony. Makiety wraz z przepisanymi tekstami trafiały do drukarni w Lublinie - Lubelskich Zakładów Graficznych, do działu linotypów. Linotypy, to było takie skrzyżowanie maszyny do pisania z małą fabryczką gorącego ołowiu. Pan pisał na klawiaturze, a z boku wychodziły całe wiersze odlane w specjalnym stopie. Później zecer układał to w sztywnej ramie wielkości strony gazetowej, zgodnie z makietą. Robiło się odbitkę, która przechodziła przez korektę i wracała do zecera, celem wprowadzenia poprawek. poprawiona strona trafiała piętro wyżej do cenzora, który zatwierdzał stronę własnoręcznym podpisem. Wtedy ta wracała do korekty, później znów do zecera, a potem do produkcji. Maszyny do druku były ustawione na wypuszczenie 15 tys. sztuk gazety na godzinę. Wystarczyło więc, żeby materiały do numeru wysłane zostały do Lublina o godz. 15.00 dnia poprzedzającego ukazanie się numeru.

Praca na linotypie. Operator wprowadza teksty z maszynopisów i tworzy odlewy tekstów. Tak powstawało Słowo Podlasia w Lubelskich Zakładach Graficznych (fot. A Trochimiuk)

Czym było pojawienie się tygodnika regionalnego dla młodego województwa bialskopodlaskiego?

Proszę sobie wyobrazić rok 1979 i mieszkańca powiedzmy Janowa Podlaskiego, który po raz pierwszy ma możliwość przeczytać w prasie o swojej miejscowości, swoich sąsiadach, swojej szkole czy bibliotece. Słowo Podlasia to był wielki skok cywilizacyjny dla ówczesnego województwa, które zanotowało wówczas znaczący awans społeczny. Zasługi tygodnika są nieocenione dla tworzenia się tożsamości regionu.

A czemu pierwszy numer Słowa Podlasia ukazał się tuż przed sylwestrem?

Data nie była przypadkowa. To był prezent władz wojewódzkich dla mieszkańców. Można powiedzieć, taki upominek pod choinkę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama