Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 02:59
Reklama
Reklama

Zbudowaliśmy tożsamość regionu. Słowo Podlasia ma już 45 lat!

W 1979 roku, 28 grudnia wyszedł pierwszy numer Słowa Podlasia. Przypominamy dziś wywiad sprzed 5 lat, ze Stanisławem Jadczakiem, dziennikarzem, który pracował nad organizacją tygodnika.
Zbudowaliśmy tożsamość regionu. Słowo Podlasia ma już 45 lat!
W 1979 roku, 28 grudnia wyszedł pierwszy numer Słowa Podlasia

Źródło: archiwum Słowo Podlasia

Skąd pomysł, żeby w Białej Podlaskiej pojawił się tygodnik regionalny?

Taki był wtedy plan centralny. Propagandą rządził sławetny Jerzy Łukasiewicz, który wymyślił stworzenie prasy terenowej. W ramach kombinatu RSW „Prasa, Ksiażka, Ruch” stworzył tygodniki w tych województwach, w których nie było wówczas rodzimej prasy. I tak powstał Tygodnik Zamojski, Tygodnik Chełmski i Słowo Podlasia. Lublin zajął się całą logistyką, czyli wyszukiwaniem miejsc na redakcje, załatwianiem samochodów dla nich i wynajmem mieszkań dla dziennikarzy, bo trzeba mieć na względzie, że na terenach nie było dziennikarzy rodzimych, wszyscy byli na początku z „importu”.

Jak się więc odbywało, to „werbowanie” dziennikarzy i tworzenie redakcji?

Władze partyjne województwa, czyli ówczesna pani sekretarz KW PZPR w Białej Podlaskiej Anna Ciesielczuk decydowała o obsadzie redaktora naczelnego. Ponieważ wcześniej była pracownikiem muzeum w Hrubieszowie, miała z tych czasów kontakty w Kielcach, więc tam uruchomiała znajomości. Znalazła tam niezwykle barwną i pozytywną postać pana Wojciecha Podoleckiego. On właśnie został pierwszym redaktorem naczelnym Słowa Podlasia. Przywiózł ze sobą pana Andrzeja Kwiatkowskiego, który został jego zastępcą. Obaj pracowali wcześniej w Echu Dnia w Kielcach, a Podolecki był też związany z radiem Kielce. Nowy naczelny przyjechał do Białej nie znając miasta ani ludzi. Był jednak zafascynowany tym terenem, bo sam pochodził ze Lwowa i kresowość południowego Podlasia go urzekała.

W redakcji Słowa Podlasia na pl. Wolności z zespołem redakcyjnym pięcioletniego już Słowa Podlasia rozmawiają dziennikarze lubelskiej telewizji. Na zdj. m.in. red. naczelny Roman Galiński, zastępca naczelnego Tadeusz Winiarczyk i redaktorzy: Marek Pietrzela, Janusz Chomiuk, Zbyszek Krzak (fot. A. Trochimiuk)

Redaktor naczelny sam jednak gazety nie stworzył, a mówi Pan, że na miejscu nie było dziennikarzy...

No właśnie. Jak zaczęli szukać ludzi do pracy to ja właśnie odwiedzałem kolegów z oddziału terenowego Sztandaru Ludu w Białej Podlaskiej. Zajrzał do nas Podolecki i zaczęliśmy rozmawiać o tygodniku. Spytał, czy nie chciałbym pracować w nowej gazecie. Ja oczywiście odmówiłem, ale obiecałem, że pomogę mu kogoś znaleźć. Nasze rozmowy zakończyły się w jego kuchni, przy wyśmienitej kolacji. Był wybitnym kuchmistrzem i przy takim „pichceniu” wielu ludzi werbował do pracy. W czasie tej rozmowy od razu zaproponowałem mu kila nazwisk, m.in. Jerzego Sroki, Ryszarda Sielskiego i Henryka Czarkowskiego.

Medale na 5- lecie Słowa Podlasia otrzymali m.in.: (od lewej) ówczesny redaktor naczelny - Roman Galiński, zastępca red. naczelnego - Tadeusz Winiarczyk i redaktor Jerzy Sroka (fot. A. Trochimiuk)

W ramach pomocy wpadłem na pomysł, że zorganizuję dla kolegów z Lublina wycieczkę do Białej Podlaskiej. Zaprosiłem dziennikarzy z Radia Lublin, Sztandaru Ludu, Kuriera Lubelskiego i Polskiej Agencji Prasowej. Zebraliśmy ponad 30 osób i wyruszyliśmy do nowego województwa bialskopodlaskiego na objazd. Ówczesne władze województwa zorganizowały nam zakwaterowanie w hotelu w Zalesiu, wraz z uroczystą kolacją. Pokłosiem tej wizyty były ustalenia, że koledzy dziennikarze przygotują materiały do pierwszych wydań Słowa Podlasia. Wybitny fotograf Waldek Stępień, mający w swym zdjęciowym archiwum wiele zdjęć z terenu okolic Białej Podlaskiej, przekazał je Podoleckiemu, na potrzeby gazety. I tak się to zapisał w historii Słowa ten dziennikarski autokar.

To były jednak zaledwie początki. Dziennikarze innych redakcji nie mogli Słowa wspierać wiecznie...

Wojtek potem sobie świetnie radził. Z czasem pojawili się młodzi adepci sztuki dziennikarskiej: Adaś Trochimiuk, Janusz Chomiuk, Zbyszek Krzak, Marek Pietrzela. Wszyscy mocno ustawili się na sprawy oświaty i kultury regionu. Ludziom się to podobało. Powołanie województwa wywołało w mieszkańcach potrzebę rozwijania takiej tożsamości regionalnej. Bardzo dużo pisano więc właśnie o kulturze, wydarzeniach aktualnych i życiu szkół. Trzeba pamiętać, że to był szary PRL, nie było wolnej wymiany myśli i idei, nad wszystkim górowała monopartia . Jednak to życie kulturalno – społeczne w regionie kwitło i ludzie się nim ogromnie interesowali.

Zespół redakcyjny, to pół sukcesu, a jak wyglądał proces techniczny powstawania gazety?

W procesie technicznym najważniejsza była maszynistka, która przepisywała teksty przyniesione przez dziennikarzy. Te teksty były makietowane na papierowej makiecie strony. Makiety wraz z przepisanymi tekstami trafiały do drukarni w Lublinie - Lubelskich Zakładów Graficznych, do działu linotypów. Linotypy, to było takie skrzyżowanie maszyny do pisania z małą fabryczką gorącego ołowiu. Pan pisał na klawiaturze, a z boku wychodziły całe wiersze odlane w specjalnym stopie. Później zecer układał to w sztywnej ramie wielkości strony gazetowej, zgodnie z makietą. Robiło się odbitkę, która przechodziła przez korektę i wracała do zecera, celem wprowadzenia poprawek. poprawiona strona trafiała piętro wyżej do cenzora, który zatwierdzał stronę własnoręcznym podpisem. Wtedy ta wracała do korekty, później znów do zecera, a potem do produkcji. Maszyny do druku były ustawione na wypuszczenie 15 tys. sztuk gazety na godzinę. Wystarczyło więc, żeby materiały do numeru wysłane zostały do Lublina o godz. 15.00 dnia poprzedzającego ukazanie się numeru.

Praca na linotypie. Operator wprowadza teksty z maszynopisów i tworzy odlewy tekstów. Tak powstawało Słowo Podlasia w Lubelskich Zakładach Graficznych (fot. A Trochimiuk)

Czym było pojawienie się tygodnika regionalnego dla młodego województwa bialskopodlaskiego?

Proszę sobie wyobrazić rok 1979 i mieszkańca powiedzmy Janowa Podlaskiego, który po raz pierwszy ma możliwość przeczytać w prasie o swojej miejscowości, swoich sąsiadach, swojej szkole czy bibliotece. Słowo Podlasia to był wielki skok cywilizacyjny dla ówczesnego województwa, które zanotowało wówczas znaczący awans społeczny. Zasługi tygodnika są nieocenione dla tworzenia się tożsamości regionu.

A czemu pierwszy numer Słowa Podlasia ukazał się tuż przed sylwestrem?

Data nie była przypadkowa. To był prezent władz wojewódzkich dla mieszkańców. Można powiedzieć, taki upominek pod choinkę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama