Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 21 czerwca 2026 15:29
Reklama
Reklama
Zapomniana tragedia Kresów

"Spotkałem świadków historii. Wierzyli, że wróci Polska"

Z pisarzem Markiem A. Koprowskim o jego najnowszej książce pt. "Skrwawione Polesie. Walka z okupantem i nędzą", inspiracjach, spotkaniach ze świadkami historii i krytyką książki rozmawia Anna Chodyka.
"Spotkałem świadków historii. Wierzyli, że wróci Polska"
- Najważniejszym świadkiem był dla mnie kardynał Kazimierz Świątek, którego znałem, zanim został biskupem. Spotkałem też wielu ludzi, którzy dziś już nie żyją - mówi pisarz Marek A. Koprowski

Autor: archiwum Wydawnictwa Replika

Co pana zainspirowało do napisania „Skrwawionego Polesia”? Czy był jakiś konkretny moment, który przesądził o podjęciu tego tematu?
Zamierzałem napisać tę książkę od bardzo dawna - można powiedzieć, że przymierzałem się do niej od 30 lat. Wątki związane z Polesiem pojawiały się już w moich wcześniejszych książkach, jak “Białoruś. Uparte trwanie polskości” czy “Kto niszczy polskość na Białorusi”, a także w albumie o II Rzeczpospolitej.
Ta książka to też zobowiązanie. Obiecałem ją kiedyś napisać kardynałowi Świątkowi - jeszcze gdy był arcybiskupem. To on zachęcił mnie, bym zajął się tym tematem na serio. Długo jednak odwlekałem ten projekt, ponieważ zajmowałem się wtedy Ukrainą - napisałem wiele książek o Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Teraz, gdy ten temat trochę przyhamował, uznałem, że to najwyższy czas, by wywiązać się ze zobowiązania.
 Poza tym często słyszałem pytania na różnych spotkaniach: „Dlaczego pisze pan tylko o Wołyniu, a nic o Podlasiu czy Polesiu?” Tytuł “Skrwawione Polesie” ma przyciągnąć uwagę czytelnika, ale treść to pełna monografia tej ziemi - od czasów zaborów, przez II Rzeczpospolitą, wojnę, aż po rok 1947. Chciałem pokazać, że Polacy tam byli, tworzyli historię, mieli swój dorobek i prawo do życia, które opłacili krwią.

Jakie było największe wyzwanie w dotarciu do wiarygodnych źródeł?
 Polesie znam bardzo dobrze. Zacząłem jeździć tam jeszcze w końcówce lat 80., kiedy złagodzono przepisy graniczne - można było jeździć na tzw. wizy AB. Takich wiz miałem tyle, że musiałem wymieniać paszport. Pierwszym miastem, które odwiedziłem, był Brześć. Od tego czasu poznałem wszystkie miasta i miejscowości tego regionu. Towarzyszyłem odbudowie Kościoła katolickiego, pisałem o tym w “Gościu Niedzielnym” i w “Katoliku.  Znałem i wspierałem pierwszych księży, którzy tam trafili, m.in. z diecezji drohiczyńskiej. Byłem przy odbudowie świątyń, jak choćby kościół w Kobryniu, wspierany przez osoby z Białej Podlaskiej.  Miałem też wieloletniego przyjaciela - Szczepana Kalinowskiego. Jeździliśmy razem po Polesiu, poznając ludzi i dokumentując to, co się działo. Poza tym posiadam bogatą bibliotekę - kilkanaście tysięcy tomów, w tym całą półkę poświęconą Polesiu. 

Czy udało się panu spotkać jeszcze żyjących świadków opisywanych wydarzeń?
 Tak. Najważniejszym świadkiem był dla mnie kardynał Kazimierz Świątek, którego znałem, zanim został biskupem. Spotkałem też wielu ludzi, którzy dziś już nie żyją. W Brześciu było wielu Polaków napływowych, ale na wsiach i zaściankach, po drugiej stronie granicy, można było jeszcze spotkać osoby, które mówiły po polsku, odbierały polskie radio i miały zegarki ustawione na polski czas. Czekały, aż Polska wróci.  Ci ludzie zachowali wiarę i język. Wiara katolicka była dla nich fundamentem. Choć brakowało kościołów, to trwał czynny kościół w Pińsku, gdzie posługiwał ks. Kazimierz Świątek. Pamiętam jego święcenia arcybiskupie. Biskup Tadeusz Kondrusiewicz powiedział wtedy, że jego życiorys pokazuje, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Ksiądz, który miał 77 lat, był więźniem, czekał na wyrok śmierci, a został arcybiskupem. Dla mnie to było bardzo poruszające.

Czy spotkał się pan z krytyką lub kontrowersjami po publikacji książki, szczególnie w kontekście relacji polsko-ukraińskich?
 Ukraińcy są zawsze krytyczni wobec moich książek - atakują je, jak tylko mogą. Ale środowiska kresowe są wdzięczne. Dziękują mi za to, że przypominam o polskich ofiarach i o polskości tych ziem. Na Polesiu zginęło, według danych Armii Krajowej, 15 tysięcy Polaków. Zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami i katolikami.  Dla ukraińskich nacjonalistów słowo „katolik” było obraźliwe. Ginęli również księża. Trzeba o tym mówić i stale przypominać - nie wolno o nich zapominać.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Butik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klasyk Treść komentarza: pożeczki i inne drzewa Data dodania komentarza: 20.06.2026, 22:07 Źródło komentarza: Nowe imperium dyni. Jak susza zmienia Lubelszczyznę? Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Jaki sukces ? Typ to zakala rodziny z dlugami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 21:43 Źródło komentarza: Dominik Szewczyk wywalczył tytuł mistrza Polski w Zalesiu Autor komentarza: żenuła Treść komentarza: Popieram częściowo pana Halickiego i dokładam swoją "cegiełkę" - większość procedury "zrzucono" na zgłaszającego (odpowiednia lokalizacja inwesycji, wycena, etc.). Co mieszkańca obchodzi, czy w tym lub tamtym miejscu, zgodnie z MPZP "NIE WOLNO" wybudować wieżyczki tudzież ambony ornitologicznej? Bo BO schodzi na psy. Instytucja publiczna jak SZKOŁA finansowana przez władzę i składki rodziców oraz darczyńców i firmy zaprzyjaźnione sięga swą "łapą" po jeszcze - bo dyrekcja nieudolnie zarządza finansami. Pff i jeszcze trochę. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 13:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Budżet Obywatelski coraz mniej obywatelski? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wszystko fajnie tylko trzeba znaleźć rozwiązanie dużego ubytku wód gruntowych w Międzyrzecu i pobliskiej okolicy Czy to wina wipaszu czy producentów drobiu pieczarek i świniarnia bo tego w okolicy jest naprawdę dużo setki kurników myślę że w promieniu 10km takich budynków różnego przeznaczenie jest lekko ponad 200 sztuk Jest władza niech się zajmie tym problemem A nie myśleć o inwestycji za kilka baniek na żwirowni jak tam za rok może dwa będzie sadzawka A nie kąpielisko chyba że dla much i ptaków Już poszło 5.5 miliona na stok i co z niego mamy w pewnym czasie pośmiewisko na całą Polskę np w TVN turbo był reportaż 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:44 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski. Do miasta przyjechała Sława Przybylska [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Dlaczego Lublin ? Treść komentarza: Dlaczego tą sprawą zajmuje się komenda Policji w Lublinie a nie nasza komenda w Białej Podlaskiej ? Co to nasi kryminalni gorsi ? A nasi kryminalni co mają robić .... zajmować się kradzieżą komptów z blokowych piwnic czy snopków zboża z pola ? Data dodania komentarza: 19.06.2026, 22:51 Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW i policja zatrzymały podejrzanego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama