Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 23:24
Reklama
Reklama
Reklama
Przez dekady budowała tożsamość kulturową Podlasia

Z miłości do tańca, regionu i ludzi. Wspomnienie o Emmie Cieślińskiej, choreografce i mistrzyni tradycji

Społeczność akademicka Filii Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej żegna śp. mgr Emmę Cieślińską – wybitną choreografkę, wieloletnią kierowniczkę artystyczną Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie”, emerytowaną nauczycielkę akademicką, niezwykłą osobowość, która przez dekady kształtowała tożsamość kulturową regionu.
Z miłości do tańca, regionu i ludzi. Wspomnienie o Emmie Cieślińskiej, choreografce i mistrzyni tradycji
Emma Cieślińska przez ponad 40 lat pracy artystycznej i pedagogicznej nie tylko tworzyła choreografie – budowała wspólnotę, uczyła wrażliwości na tradycję i szacunku do korzeni

Źródło: AWF Biała Podlaska (fb)

W niedzielę, 29 czerwca o godzinie 13:30 odeszła osoba wyjątkowa – kobieta pełna pasji, siły i wewnętrznego ciepła. Emma Cieślińska miała 82 lata. Była osobą, która żyła tym, czego sama uczyła – jej praca i jej dom mówiły jednym językiem wartości. Wychowała setki młodych tancerzy, inspirowała pokolenia studentów, ale przede wszystkim – dawała przykład, jak z pasji uczynić sens życia.

Emma Cieślińska była zawsze świetnie przygotowana zarówno teoretycznie, jak i praktycznie; źródło: archiwum rodzinne

Jej życie było świadectwem oddania sztuce i ludziom. Przez ponad 40 lat pracy artystycznej i pedagogicznej nie tylko tworzyła choreografie – budowała wspólnotę, uczyła wrażliwości na tradycję i szacunku do korzeni. Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie” pod jej kierunkiem stał się rozpoznawalnym symbolem kultury ludowej regionu, ambasadorem lokalnego folkloru w kraju i za granicą. Przejęła kierownictwo nad zespołem w 1976 roku, po odejściu jego założycielki, a zarazem swojej matki – Heleny Januszczyk, która „Podlasie” przy bialskim AWF stworzyła sześć lat wcześniej. Zainicjowała prace nad repertuarem tanecznym, tworząc fundament pod rozwój grupy, a jej córka, Emma Cieślińska, kontynuowała tę misję z niesłabnącym zaangażowaniem – rozwijała repertuar, wzbogacała formę sceniczną, pielęgnowała autentyczność gestu, stroju, ruchu. W jej pracy nie było miejsca na przypadek – była wymagająca, precyzyjna i niestrudzenie dążyła do doskonałości.

Anioł każdej ze scen
 

Zespół Pieści i Tańca „Podlasie” dowiedział się o śmierci swojej protoplastki chwilę przed wejściem na scenę. Od kilku dni przebywali w Holandii, gdzie prezentowali spuściznę Cieślińskiej na deskach Festival Op Roakeldais Warffum. Jej pamięć uczczono z tanecznej sceny. „W każdym naszym geście, ruchu, opowieści, we wszystkim, co robimy pozostanie z nami na zawsze. Ten koncert, minuta ciszy, te brawa, jej ukochany region i jej ulubiona piosenka. Będzie aniołem każdej z naszych scen. Odpoczywaj w pokoju Najdroższa Nasza Pani Emmo” – napisali na swoich mediach społecznościowych cytując wiersz Alessandro Manzoniego: „I oto ziemia pozbawiona zasobnych drgnień jednego łona, stanęła – zda się, sama kona, wsłuchana w taką wieść...”.

Emma Cieślińska od kilku lat była na emeryturze i nie każdy z tancerzy mógł poznać ją osobiście. Jednak nie było osoby, która nie wiedziałaby kim jest i co znaczy dla zespołu. – To dzięki niej znalazłem się w folklorze i robię dzisiaj to, co robię – mówi nam dr hab. prof. Marcin Bochenek, nauczyciel akademicki filii AWF, choreograf i kierownik artystyczny „Podlasia”. – Przekazała mi całą wiedzę, którą zdobywała od swojej mamy. Była autorytetem, postacią wyjątkową nie tylko dla zespołu i naszego regionu, ale i dla całego środowiska związanego z polskim folklorem.

Emma Cieślińska wychowała wiele pokoleń tancerzy, studentów i instruktorów. Była ekspertką Polskiej Sekcji CIOFF – Międzynarodowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych Festiwali i Sztuki Ludowej. – Wszystko, co robiła, robiła z pasją do tańca i do regionu – dodaje Marcin Bochenek.

Emma Cieślińska odeszła w wieku 82 lat; źródło: AWF Biała Podlaska (fb)
Dorobek całego regionu
 

Marian Rzędzicki, kierownik organizacyjny związany z zespołem od jego powstania, wspomina Emmę Cieślińską jako wysokiej klasy specjalistkę. Nie tylko w kwestii folkloru, ale i psychologii, którą ukończyła na lubelskim UMCS. Przez pewien czas pracowała w poradni psychologicznej, której była dyrektorką.

– Była ekspertem wysokiej klasy – wspomina pracę z Cieślińską Marian Rzędzicki. – Jeździła po regionie, zbierała materiały, nagrywała, rozmawiała, pisała opracowania. Miała ogromny wkład w dokumentowanie i kształtowanie scenicznego wizerunku podlaskiego folkloru. Jej kostiumy to nie był przypadek – to dorobek całego naszego pięknego regionu, zebrany z pietyzmem, z wielką dbałością o szczegóły – ocenił prezes zespołu.

Dla wielu była wzorem do naśladowania, dla synów przede wszystkim osobą najbliższą; źródło: archiwum rodzinne

Emma Cieślińska była zawsze świetnie przygotowana zarówno teoretycznie, jak i praktycznie. Korzystała z materiałów opracowanych wcześniej ze swoją matką, ale rozwijała je dalej z pasją i własną wizją. Kochała Podlasie. W końcu sama była rodowitą bialczanką. Pracę w bialskiej AWF rozpoczęła w latach 80. – najpierw jako nauczyciel akademicki, potem jako starszy wykładowca. – Współpraca z nią to było wielkie doświadczenie. Miała charyzmę, była wymagająca, ale równocześnie bardzo ludzka. Wszystkie swoje opracowania – choreografie, zapisy, kostiumologię – przekazała panu Marcinowi Bochenkowi, który dziś kontynuuje jej dzieło. To wielka strata dla nas wszystkich – zakończył Marian Rzędzicki.

Mama, mentorka i przyjaciel
 

W pamięci wychowanków, współpracowników i studentów zapisała się jako artystka z wielką klasą – elegancka, pełna energii, ale i serdeczności. Uczyła nie tylko tańca, lecz także szacunku dla tradycji i odpowiedzialności za wspólne dziedzictwo. Dla wielu była wzorem do naśladowania, dla synów przede wszystkim osobą najbliższą.

– Nie znałem naprawdę cieplejszej, lepszej kobiety, fantastycznego przyjaciela – mówi dr Maciej Cieśliński, syn zmarłej. – Obserwowałem ją także jako pedagoga, jako wychowawcę młodzieży. To była osoba o niebiańskiej cierpliwości, niesamowicie empatyczna, dająca innym mnóstwo ciepła. Pracowała bez wytchnienia. Czasami widywaliśmy ją tylko od święta – szła rano do pracy, a wracała po próbach zespołu o 21:00 albo 22:00. Ale kiedy była z nami – była w pełni obecna. I właśnie wtedy zaszczepiała w nas wszystko to, co dziś nosimy w sobie: szacunek do ludzi, do starszych, do ojczyzny, ale także do wiedzy i literatury pięknej, kina, sztuki, opery. Gdyby nie mama, to chyba nigdy nie byłbym w teatrze – dodaje.

Igor i Maciej Cieślińscy z domu rodzinnego wynieśli również pasję do świata i ludzi. – Dzięki mamie nauczyłem się podróżować, poznawać świat, być otwartym. To ona zaraziła mnie ciekawością, chęcią eksplorowania, a jednocześnie – poszanowaniem własnych korzeni. Dzięki niej nie zamykam się w kokonie, wręcz przeciwnie. Dała mi otwartość do ludzi, miłość do nich, do nauki i wiedzy. Tego ducha niosę w sobie do dziś. W każdej wolnej chwili, jak tylko nadarza okazja, to wsiadam w samochód lub w samolot. To jest właśnie za sprawą mamy – wspomina.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama