Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 06:16
Reklama
Reklama
Ważą się losy umowy między PKP Cargo i PKP PLK w sprawie przejęcia udziałów Cargotoru

Port w Małaszewiczach czeka na finał transakcji

Zbliża się termin, który PKP PLK i PKP Cargo wyznaczyły sobie na piśmie, jako ten, w którym nastąpi wykup udziałów Cargotoru przez PLK. Od tej transakcji zależy czy logistyczny hub kolejowy dostanie pieniądze z budżetu państwa na rozbudowę. Sfinalizowanie transakcji będzie jednak możliwe dopiero po zatwierdzeniu planu restrukturyzacji PKP Cargo przez sąd.
Port w Małaszewiczach czeka na finał transakcji
Zbliża się termin, który PKP PLK i PKP Cargo wyznaczyły sobie, jako ten, w którym nastąpi wykup udziałów Cargotoru przez PKP PLK

Źródło: Cargotor

W czerwcu 2023 r. przez polski parlament przyjęta została ustawa o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie z jej zapisami środki na sfinansowanie rozbudowy portu w Małaszewiczach mogą być przekazane z budżetu państwa w obligacjach do PKP PLK, z przeznaczeniem na finansowanie nabycia udziałów w kapitale zakładowym Cargotor, zarządcy portu w Małaszewiczach. Ta ustawa dawała blisko 3,5 mld zł na rozbudowę portu w Małaszewiczach.

Pieniędzy do tej pory nie udało się zagospodarować z uwagi na trwający proces przemian własnościowych. – Planowane finansowanie ze środków publicznych modernizacji Rejonu Przeładunkowego Małaszewicze związane jest z pracami dotyczącymi przejęcia spółki Cargotor przez PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Publicznego dofinansowania inwestycji można udzielić PKP PLK albo spółce Kapitałowej PKP PLK – tłumaczyła rzecznik ministerstwa infrastruktury Anna Szumańska. To było wiosną ubiegłego roku.

W grudniu 2024 roku w sprawie przejęcia udziałów Cargotoru przez PKP PLK, podpisany został aneks do listu intencyjnego dotyczącego sprzedaży PKP PLK 100 proc. udziałów w spółce Cargotor Sp. z o.o., przez PKP Cargo. Strony w podpisanym 18 grudnia 2024 roku aneksie zobowiązały się do zakończenia procedury do końca lipca 2025 r, lub  odstąpieniu od przedsięwzięcia. 

Strefa Małaszewicze - miliardy dla budżetu

Port w Małaszewiczach stanowi kluczowy punkt na mapie transkontynentalnej wymiany towarowej. Jest jednym z najważniejszych węzłów logistycznych w całej Unii Europejskiej. Jego strategiczne położenie na granicy wschodniej Polski czyni go bramą do Azji Środkowej i krajów Dalekiego Wschodu.

Podczas czerwcowego Kongresu Intermodal In Poland 2025, który odbył się w Janowie Podlaskim prezes Cargotoru, Marek Słomka mówił: 

- Opatentowana nazwa naszego hubu to Park Logistyczny Małaszewicze. W 2021 r. Cargotor obsłużył 353 tys. wagonów po torze szerokim. W 2024 r. w warunkach wojny w Ukrainie i sankcji na Rosję i Białoruś było 226 tys. wagonów, co przełożyło się na 6 mld zł wpływów do budżetu państwa. To pokazuje potencjał Małaszewicz i jak ważny jest projekt rozbudowy tej infrastruktury. Musimy zadać sobie pytanie, kto straci na tym, że Małaszewicze zostaną zmarginalizowane? Na pewno nie Rosja, gdyż jeśli transporty nie pojadą przez Małaszewicze to przez Petersburg. Dzisiaj Białoruś i Ukraina planują rozbudową swojej infrastruktury logistycznej. My też powinniśmy zacząć to robić. Małaszewicze są przedłużeniem Nowego Jedwabnego Szlaku. Jeśli nie zainwestujemy w nie, to na tym straci Polska.

Podczas debaty  „Centrum Logistyczne Małaszewicze a ekonomiczne i geopolityczne uwarunkowania euroazjatyckich łańcuchów dostaw” zaapelował o wsparcie inicjatywy budowy Parku Logistycznego Małaszewicze.

Krytyczny termin

Znaczącą  kwestią jest teraz to, jak wypełnią się zapisy aneksu zawartego pod koniec ubiegłego roku między PKP Cargo i PKP PLK. Na ten temat prezes Cargotoru również mówił podczas kongresu w Janowie Podlaskim. 

- Dążymy do tego, żeby PLM rozbudować i rozmawiamy o przejściu do PKP Polskie Linie Kolejowe. Obecnie trwają prace nad dopełnieniem pewnych formalności, które są związane z tą transakcją. Jesteśmy dziś dużo bliżej finalizacji tego procesu. Do końca lipca br. powinniśmy znaleźć się w strukturze PLK – mówił prezes Słomka, zastrzegając przy tym: - Natomiast w związku z tym, że PKP Cargo ogłasza teraz swoje plany restrukturyzacyjne i plany odbudowy spółki, pewnych informacji przekazać nie mogę, ale mogę zapewnić, że każdemu zależy na tym i każdy już zrozumiał, że miejsce Cargotoru jest u zarządcy państwowego infrastruktury. Mam nadzieję, że to się wydarzy w najbliższych miesiącach — zapewnił Marek Słomka.

PKP PLK informuje Słowo Podlasia, że z jej strony prace związana z przejęciem udziałów Cargotoru idą bez zakłóceń. - Polskie Linie Kolejowe prowadzą intensywne działania zmierzające do nabycia udziałów spółki Cargotor Sp. z o.o., która obecnie wchodzi w skład Grupy Kapitałowej PKP Cargo S.A. będącej w restrukturyzacji. W ostatnich miesiącach PLK SA przeprowadziła szczegółowe analizy przedtransakcyjne. Obejmowały one m.in. ocenę stanu technicznego infrastruktury kolejowej zarządzanej przez Cargotor oraz identyfikację wszystkich formalnych i praktycznych warunków niezbędnych do realizacji tej inwestycji. Spółka wybrała również doradców prawnych i strategicznych, którzy wspierają ją zarówno w procesie zakupu udziałów od PKP Cargo S.A., jak i w przygotowaniach do działań po finalizacji transakcji – przekazuje Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK S.A.

Czy zatem z końcem lipca możemy oczekiwać finalizacji transakcji, która pozwoli na dofinansowanie rozbudowy terenów portu  w Małaszewiczach pieniędzmi z budżetu państwa? 

-  Polskie Linie Kolejowe uzyskały już zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) na przeprowadzenie transakcji. Wszystkie działania po stronie PLK SA przebiegają sprawnie i bez zbędnych opóźnień. Finalizacja przejęcia będzie możliwa po zatwierdzeniu planu restrukturyzacyjnego PKP Cargo S.A. przez sędziego komisarza, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa restrukturyzacyjnego – wyjaśnia Znajewska-Pawluk.  

PKP Cargo plan restrukturyzacji złożyło do sądu 30 czerwca.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Cisną śrutyTreść komentarza: I bardzo dobrze. Na kupią za grosze tych 15 letnich albo I pełnoletnich 18 + Beemek BMW od Helmuta po 2 Niemcach I 3 Turasach i szaleją śrutami których za granicą się pozbyli. Cisną te graty 15 - 18 letnie aż szpachla wypada. Strach po ulicy łazić bo jeżdza siepami trupami z rocznika 2011 albo I starszymi gruzami.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:48Źródło komentarza: Nowe przepisy już obowiązują! W pow. bialskim „prawko” straciło kilku kierowcówAutor komentarza: Zgłoszę na policję.Treść komentarza: U mnie na wiosce takich dwóch zawsze wypala trawę . Jeszcze w tym roku nie wypalali. Jak tylko zobaczę dym to od razu dzwonię na policję a będę widział bo blisko mieszkają. Mi dali mandat 800 zł za przekroczenie prędkości to i niech sąsiedzi zapłacą za wypalanie traw . Musi być sprawiedliwość. Co tylko ja mam być poszkodowany .Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:40Źródło komentarza: Od początku marca prawie 30 pożarów. Zaczęło się wypalanie trawAutor komentarza: XxxAdekTreść komentarza: Brak odblasków na takiej drodze zwieksza ryzyko wypadków …ale po co kierujacy volvo poruszał sie pasem pobocza ? Jest od tego pas jezdni ! Predkosc zapewne tez nie byla tam zadowalajaca przepisy ruchu drogowegoData dodania komentarza: 17.03.2026, 10:54Źródło komentarza: Gmina Borki. Potrącenie pieszego na drodze krajowej nr 19Autor komentarza: lllllll------1111Treść komentarza: """Zginął 79-letni mężczyzna, a trzy pasażerki trafiły do szpitala. """ To co on te trzy pasarzerki wiózł na tym motocyklu ? We czwórkę jechali tym motocyklem ?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 07:18Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustaleniaAutor komentarza: WnuczekTreść komentarza: Tak się kończy jak się jeżdzi szybko motocyklem . Gdyby jechał tak 15-20 km/ h to by przeżył . Po co tak szybko jeżdzić i jeszcze wyprzedzać inny motocykl . Mój dziadziuś komarkiem jeżdził bardzo wolno właśnie tak 15-20 km/h i nie raz się wywalił bo po pijanemu jeżdził ale z racji tego że jeździł wolno tak 15-20 km/h to żył aż do śmierci . Nie umarł w wypadku na komarku a dla tego , że śmierć przyszła sama ze starości umarł . Gdyby wszyscy motocykliści jeżdzili tak jak mój dziadziuś komarkiem tak 15-20 km/h to by nie było śmiertelnych wypadków bo jakby się wywalili to by wstali . Prędość jest za duża przy jeżdzie motocyklem.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:46Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustalenia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama