Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 6 października 2026 08:15
Reklama
Reklama
Piłka nożna

Hattrick Cudowskiego dał trzy punkty radzynianom

Orlęta Radzyń Podlaski pokonały u siebie Tur Milejów 3:1.
Hattrick Cudowskiego dał trzy punkty radzynianom

Autor: Orlęta Radzyń Podlaski

Orlęta Radzyń Podlaska – Tur Milejów 3:1 (0:1)

Bramki: Cudowski 48, 74, 83 – Iwanek 34 

Orlęta: Nowak (46 Gdula) – Miszta, D. Rycaj (46 Morenkov), Sawicki (64 Gustavo), Cudowski (85 Olszewski), Borysiuk (80 Wiewiórka), Izdebeski, Pendel, Gęca, Obroślak (88 Siudaj), Grochowski (46 Warda). 

Tak słabego meczu jak w pierwszej połowie z Turem Milejów w wykonaniu radzyńskich Orląt już dawno ich kibice nie oglądali. Po za kilkoma sytuacjami pod bramką gości po stałych fragmentach gry nie byli w stanie nic więcej zdziałać. W 34 minucie strzałem z za pola karnego Fabian Iwanek pokona Huberta Nowaka. W przerwie meczu trener Orląt dokonał trzech zmian. Między innymi musiał wymienić bramkarza gdyż Nowak doznał drobnego urazu. Widać było, że na drugą połowę gospodarze wyszli odmienieni – za pewne mocną rozmową w szatni. Już w 48 minucie padło wyrównanie autorstwa Krzysztofa Cudowskiego. W 74 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Marcela Obroślaka piłkę do bramki piętą skierował Krzysztof Cudowski. Po raz trzeci napastnik Orląt pokonał Jakuba Kowalczyka w 83 minucie po asyście Mikołaja Izdebskiego. W końcówce meczu Tur miał okazję na bramkę kontaktową. Grający trener ekipy gości Tomasz Zając był sam na sam z Tomaszem Gdulą i strzelił obok bramki. W 64 minucie na boisku zameldował się nowy nabytek Orląt, portugalski dwudziestoletni pomocnik Vicente Ferreira Santos Gustavo. 

Rafał Dudkiewicz, trener Orląt Radzyń Podlaski

- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była słaba. Brakowało zaangażowania i zbierania drugich piłek. To był trudny mecz, który nie układał się po naszej myśli. Cieszy, ze umieliśmy zareagować i mimo, że nie szło wygrać. Daje to nam wiarę, że nie zależnie od tego z kim i jak gramy to możemy zawsze wygrać. Mam nadzieje, że uraz Huberta nie będzie groźny. Ostatecznie w razie czego jest Tomasz więc obaw nie ma. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama