MTS Międzyrzec Podlaski - KPS Płock 1:3 (26:28, 25:19, 20:25, 20:25)
MTS: Kundera, Strycharz, Kecher, Czerwiński, Gołębiowski, Lewoc, Wyszynski (L) oraz Roszkowski, Lentner, Matyja, Baranowski
KPS: Komar, Czado Dorosz, Dobrolubow, Baranowski, Polus, Bulira (L) oraz Romanutti, Chausov, Winkler, Drożdż, Bobrowski
W sobotę wieczorem do hali w Międzyrzecu przyjechał lider KPS Płock. Mieliśmy więc mecz na szczycie, którego wynik odegra ważną rolę w podziale miejsc premiowanych grą w play-off.
Pierwsza partia rozpoczęła się od prowadzenia gości 4:1. Szybko gospodarze odrobili stratę, doprowadzając do remisu 9:9. Płock ponownie odskoczył na 16:13, ale MTS w jednym ustawieniu odrobił stratę, wyrównując na 16:16. Gdy międzyrzeczanie objęli prowadzenie 23:21 i po chwili mieli piłkę setową 24:22, wydawało się, że pierwszy set jest ich. Niestety goście obronili dwie piłki setowe i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając na przewagi.
Drugi set MTS rozpoczął z dużą werwą, prowadząc 3:0, ale goście odrobili stratę i doprowadzili do remisu 5:5. Podopieczni trenera Marcina Śliwy jeszcze raz podkręcili tempo i szybko odskoczyli na 9:6. Gospodarze grali jak z nut i błyskawicznie objęli prowadzenie 22:15. Ostatecznie wygrali drugą partię 25:19 i doprowadzili do remisu w setach.
Pierwsze dwa sety napełniły optymizmem zgromadzonych na hali w Międzyrzecu. Niestety kolejne dwie partie to był popis gry gości. W trzecim secie gra była wyrównana do wyniku 17:15 dla KPS. Potem, w jednym ustawieniu, goście zdobyli cztery punkty i było po sprawie.
W ostatniej partii zaczęło się od 4:1 dla płocczan. MTS złapał kontakt z rywalami przy stanie 6:6. Do stanu 16:16 gra była wyrównana. Końcówka meczu to jednak niepodważalna dominacja gości, którzy wygrali partię 25:20 i całe spotkanie 3:1. MVP meczu wybrano Przemysława Czado (KPS Płock).
Za tydzień międzyrzeczanie jadą do Białegostoku, by zmierzyć się z spadkowiczem z I ligi – REA Cirro BAS. Jeżeli MTS marzy o znalezieniu się w pierwszej czwórce na koniec rundy zasadniczej, powinien ten mecz wygrać.
Podczas meczu wyróżniono dwie żywe legendy międzyrzeckiej siatkówki: Patryka Sobieszczaka i Tomasza Nowickiego. Podziękowano im za lata gry dla MTS i wreczono pamiątkowe koszulki.

RAMKA
Marcin Śliwa, trener MTS
- Wydaje mi się, że mecz stał na dobrym poziomie. Graliśmy z rywalem, który chce awansować do I ligi. Przegraliśmy i pozostał niedosyt. Zabolał ten pierwszy set gdzie mieliśmy dwie piłki setowe i dobre przyjęcie można to było wygrać. Wtedy kto wie jakby się ten mecz potoczył. Dwa ostatnie sety to spadek naszej skuteczności stąd porażka 1:3. Dla kibiców na pewno było dobre widowisko. Uważam, że zagraliśmy dobrze niestety rywale byli od nas lepsi.


















Napisz komentarz
Komentarze