Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 17:29
Reklama
Reklama
Reklama
Piłka ręczna

AZS rozłożył Anilanę na łopatki [GALERIA ZDJĘĆ]

Pewną i wysoką wygraną odnieśli piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska z Grot Blachy Pruszyński Anilaną Łódź.
AZS rozłożył Anilanę na łopatki [GALERIA ZDJĘĆ]

Autor: Gerard Maksymiuk

AZS AWF Biała Podlaska – Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź 33:23 (16:12)

AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Antoniak 8, Tarasiuk 8, Chrpyha 5, Błaszczak 3, Szendzielorz 3, Wierzbicki 3, Grzenkowicz 1, Lewandowski 1, Rutkowski 1, Burzyński, Lewalski, Trela. Kary: 12 min. (Szendzielorz, Lewalski po 4 min, Antoniak i Błaszczak po 2)

Anilana:  Nykytiuk, Sikora – Pinda 9, Kamiński 4, Kucharski 2, Orłowski 2, Pawlak 2, Jakubiec 1, Krajewski 1, Trzeciak 1, T. Wawrzyniak 1, D. Wawrzyniak, Winiarski. Kary: 12 min (Jakubiec – 6 min, Orłowski, Pawlak, Trzecia po 2)

Bialski AZS do sobotniej potyczki z Grot Blachy Pruszyński Anilaną Łódź przystąpił bez kontuzjowanych: Patryka Książki, Bartosza Andrzejewskiego i Dawida Pytlaka. Zabrakło również Juliana Reszczyńskiego.

Od początku meczu AZS ruszył do frontalnego ataku. W obronie zawodnicy uwijali się jak w „ukropie”, a gdy jakaś piłka poleciała w kierunku bramki, dopadał do niej Wiktor Kwiatkowski. Co najważniejsze, w ofensywie białczanie grali prawie bezbłędnie, głównie za sprawą świetnie dysponowanego Jakuba Tarasiuka. Stąd po ośmiu minutach gry było 5:1. Goście otrząsnęli się po tym „laniu” i nawet w 17. minucie, po bramce z karnego ich najlepszego strzelca, Aleksandra Pindy, zbliżyli się na dwie bramki – 6:8. AZS ponownie przejął inicjatywę i zakończył pierwszą połowę prowadzeniem 16:12.

Drugą część białczanie zaczęli jeszcze lepiej niż pierwszą. W 39. minucie meczu prowadzili 23:13. Później AZS pogubił się – w ciągu czterech minut gry stracił trzy bramki z rzędu, nie zdobywając żadnej. W 50. minucie, po bramce Bartosza Pawlaka, goście zmniejszyli stratę do sześciu bramek – 20:26. Jednak akademicy kontrolowali wydarzenia na parkiecie. W 57. minucie i 53 sekundzie było 30:23 dla AZS, wtedy trener Łukasz Kandora wziął czas. Przypomniał swoim podopiecznym, że wygrana jest już pewna, ale trzeba poprawić bezpośredni bilans z Anilaną (w I rundzie AZS w Łodzi przegrał 21:29). Akademicy „dokręcili śrubę” – zdobyli trzy bramki, nie tracąc żadnej, i wygrali 33:23. Nie tylko inkasując komplet punktów, ale również przechylając bezpośredni bilans na swoją korzyść.

Taki AZS chciałoby się oglądać jak najczęściej – mocno w obronie, świetnie w bramce i przede wszystkim skutecznie w ataku, z małą liczbą błędów własnych. Za tydzień AZS zagra derby województwa lubelskiego w Zamościu z Padwą. W poprzedniej rundzie w Białej wygrała Padwa, więc jest okazja, by się zrewanżować.


Wiktor Kwiatkowski, bramkarz AZS AWF Biała Podlaska:
– Na szczęście udało się wygrać większą ilością bramek niż przegraliśmy w poprzedniej rundzie w Łodzi, dzięki czemu bardzo dobrze otwieramy nowy rok. Niedługo dowiem się, jakie mam statystyki z dzisiejszego meczu. Na pewno będą wysokie. Moja dobra gra to zasługa dobrej gry w obronie kolegów i pracy wszystkich bramkarzy AZS: Łukasza i Jakuba pod wodzą naszego trenera Marka Kubiszewskiego.

Łukasz Kandora, trener AZS AWF Biała Podlaska:
– Bardzo się cieszę ze zwycięstwa, tym bardziej że wygraliśmy większą ilością bramek niż przegraliśmy w Łodzi. W końcówce wziąłem czas, by uczulić chłopaków, że musimy jeszcze dopilnować wyniku. Cały czas brakuje mi kontuzjowanych zawodników. Niebawem powinni się pojawić na parkiecie – myślę, że to kwestia góra miesiąca. Jednak ze zdrowiem trzeba uważać, więc biorę to za optymistyczne rozwiązanie. Póki co ci, którzy są zdolni do gry, grają i co najważniejsze – idzie im dobrze. W przerwie dużo pracowaliśmy nad mentalnym podejściem. Układaliśmy naszym młodym zawodnikom w głowach, by nie rozpamiętywali tego, co było złe, a szli do przodu – i to dzisiaj było widać. Za tydzień derby z Padwą. W Zamościu gra się ciężko, ale my jedziemy się zrewanżować za porażkę z I rundy w Białej.

 

Jakub Tarasiuk, rozgrywający AZS AWF Biała Podlaska:
– Myślę, że był to jeden z moich lepszych meczów. Uważam jednak, że stać mnie na więcej i mam nadzieję, że niedługo to pokażę. Cały styczeń trenowaliśmy bardzo ciężko. Dużym wzmocnieniem jest Dominik Antoniak. Dlatego nasza gra jest coraz lepsza. Czekamy na powrót kontuzjowanych chłopaków – z nimi powinno być jeszcze lepiej. W Zamościu powalczymy o wygraną.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Chudy 09.02.2026 08:38
Powrót Antoniaka nad wyraz widoczny, Taras przy nim czuje się pewnie i gra jak z nut. tradycyjnie obrona i bramka wysoki poziom ale to w Białej norma. Inna sprawa, że rywal słaby po za Pindą resztą słabiutko. Trzeba walczyć.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama