Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 13:34
Reklama
Reklama

Ludzie Słowa: Jestem łącznikiem na skraju czasów

Znają go niemal wszyscy. Nie musi się przedstawiać. Kiedy przyjeżdża robić zdjęcia, wszyscy wiedzą, że "przyjechało Słowo". O początkach gazety, dziennikarstwie i fotografii z fotoreporterem Słowa Podlasia Adamem Trochimiukiem rozmawia Justyna Madan.
Ludzie Słowa: Jestem łącznikiem na skraju czasów

Jak to się stało, że pan w ogóle trafił do Słowa?

Pracowałem w komendzie chorągwi ZHP. Komendantka była w komitecie i od niej dowiedziałem się, że gazeta poszukuje fotoreportera, który byłby tu na miejscu. Gdzieś na początku stycznia (Słowo Podlasia istnieje od grudnia 1979 r – przyp. red.) naczelny zadzwonił do mnie, kazał przynieść i pokazać parę zdjęć i od lutego 1980 roku zacząłem pracę. 

Kto był naczelnym w tamtym czasie?

Wojciech Podolecki. On był z Kielc, pracował w tamtejszym "Echu Dnia". Lublin i Kielce tworzyły na początku Słowo, bo tutaj w regionie nie było żadnych tradycji prasowych dlatego  zajęli się tym ludzie z zewnątrz.

Jak wyglądały początki gazety?

My wszyscy byliśmy wtedy bardzo młodzi, przynajmniej mówię o dziennikarzach takich jak Marek Pietrzela, Zbigniew Krzak czy Jasiek Chomiuk. Mieliśmy wtedy po dwadzieścia parę lat. Byliśmy taką zbieraniną, nie mieliśmy doświadczenia dziennikarskiego a nawet jak ktoś miał to bardzo w niewielkim stopniu. Uczyli nas i pisać i robić zdjęcia, więc mieliśmy bardzo dużo szkoleń. Nam to się bardzo podobało. 

Jaka jest różnica pomiędzy Słowem teraz, a kiedyś?

Sama technologia robienia zdjęć tak się zmieniła, że nie ma co porównywać. Ja myślę, że właśnie dzięki temu, że umiałem robić zdjęcia dostałem tę pracę. Wtedy, w tamtych latach to trzeba było mieć umiejętności rzemieślnicze w wykonywaniu zdjęć. Wszystko robiło się ręcznie.  Dziennikarze pisali ręcznie, oddawali tekst do maszynistki. Ona przepisywała tekst ma maszynie. To było skomplikowane, wszystko składało się ręcznie. 

Cały wywiad przeczytacie w najnowszym JUBILEUSZOWYM numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 29/2018

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos - maniaku, chory maniaku , Treść komentarza: Czy ty jesteś normalny ? Komentujesz pod każdym postem te swoje wypociny . Napisz jeszcze , że Pis wygra wybory jak to piszesz pod każdym postem mieszając politykę ze sportem . Za robotę się bierz maniaku chory maniaku . Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: kibol nieobiektywny Treść komentarza: Efekt Renkowskiego był taki, że drużynę miał na pierwszą trójkę, a uzyskał w swoim ostatnim sezonie 7 miejsce, wygrywając z mocnymi i tracąc frajersko punkty ze słabymi. Obecna sytuacja to wynik wprowadzenia kolesi prezydenta do klubu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 19:57 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama