Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 09:11
Reklama
Reklama
Reklama
SUPER REPORTAŻ

Włodawa. Szeptuchy w cyfrowym zwierciadle. Jak sztuczna inteligencja ocala magię Polesia [FOTO+WIDEO]

Polesie to kraina mgieł, mokradeł i pieśni, które niosą się echem przez wieki. To tutaj, w sercu wschodniej Polski, wciąż żywe są opowieści o demonach wodnych, szeptuchach i obrzędach, które regulowały rytm życia dawnych wsi. Dziś ta archaiczna tkanka zderza się z najnowocześniejszą technologią. Włodawski projekt muzyczny JAGA Music Group udowadnia, że sztuczna inteligencja nie musi być wrogiem tradycji. Może stać się pomostem, który przeniesie zapomniane rytuały do smartfonów młodego pokolenia, o ile u podstaw tych działań leży szacunek do źródeł i prawdziwego dziedzictwa.
Włodawa. Szeptuchy w cyfrowym zwierciadle. Jak sztuczna inteligencja ocala magię Polesia [FOTO+WIDEO]
Zespół pracuje nad finałem pierwszej serii składającej się z 12 utworów, który ma nastąpić podczas Nocy Kupały, 21 czerwca

Autor: Jacek Wawryszuk

Źródło: Jaga Music Group

Za sterami tego wizjonerskiego przedsięwzięcia stoi Jacek Wawryszuk, włodawski twórca i pasjonat nowych technologii. Jego cel jest ambitny: stworzyć spójną, wizualno-muzyczną legendę wschodniego regionu, wykorzystując narzędzia, które dla wielu wciąż brzmią jak science-fiction. JAGA to hybryda – połączenie tradycyjnych pieśni ludowych z nowoczesnym brzmieniem i obrazem generowanym przez algorytmy.

Algorytm na usługach tradycji

– To jest taki projekt, który ma łączyć tradycyjne pieśni z nowoczesnym przekazem. Poprzez wykorzystanie sztucznej inteligencji i tradycyjnych utworów tworzymy spójną legendę – tłumaczy Jacek Wawryszuk.

Dla twórcy projektu technologia jest jedynie narzędziem, pędzlem w rękach artysty. Kluczowe jest to, kto i w jakim celu po niego sięga. Nie ukrywa, że jego misją jest „przemycanie” kultury ludowej do cyfrowego świata. Przykładem jest sukces utworu w języku chachłackim, który dzięki nowoczesnej formie dotarł do dziesiątek tysięcy odbiorców w mediach społecznościowych, budząc pytania o nieco już zapomnianą mowę przodków.

fot. Jaga Music Studio

– Pamiętajmy, że AI to jest tylko narzędzie, a to człowiek klika „generuj” i wprowadza te wszystkie komendy. Jeżeli człowiek zna tradycję i stara się zachować wszystko mniej więcej tak jak jest, to wydaje mi się, że nawet wręcz przeciwnie – on jeszcze poprzez taką sztuczną inteligencję pokaże więcej takich rzeczy, na które my nie zwracaliśmy uwagi – przekonuje Jacek Wawryszuk.

Wiadereczko pełne emocji

Flagowym przykładem tej symbiozy jest klip do utworu „Wiadereczko”. Pieśń ta, wykonywana przez zespół śpiewaczy Swańki z Wyryk, niesie w sobie ładunek autentycznej historii. Utwór ma korzenie w repertuarze nieżyjącej już pieśniarki Marianny Wegierowej, ale jego współczesna forma to efekt inwencji członkiń zespołu, które dopisały brakujące zwrotki, tworząc nową narrację o dziewczynie tęskniącej za chłopcem porwanym przez topielicę.

– To nie było pierwsze zderzenie naszego, białego śpiewu z cyfrową obróbką. Uważam, że wejście w świat wirtualny nie jest dla nas zagrożeniem, lecz szansą na przetrwanie pieśni, które śpiewamy. To sposób na zarchiwizowanie kultury w formie, która będzie zrozumiała dla naszych wnuków. Jeżeli ktoś chce uwieczniać starą muzykę ludową w ten sposób, no to ja osobiście nie mam nic przeciwko temu. Bo być może jeśli ja przestanę śpiewać, to moje dzieci już o tym po prostu zapomną. A jeżeli będzie to na nośnikach, będzie to na YouTubie w takiej wersji, w jakiej jest, no to po prostu to przetrwa, prawda? - zauważa Marta Wojtiuk ze Swaniek. 

Co istotne, w wygenerowanym przez sztuczną inteligencję teledysku udało się zachować wierność detalom etnograficznym. Postacie w klipie noszą stroje nawiązujące do autentycznych ubiorów z regionu – zimowych strojów podlasko-nadbużańskich, zdobionych charakterystycznymi pereborami.

– Twórca teledysku „Wiadereczko” wykorzystał w nim nasze stroje ludowe, które są odzwierciedleniem tego, w czym chodziło się kiedyś. Ten motyw pereborów tkanych, tych ornamentów ozdobnych na koszulach, został pokazany w bardzo realistyczny. To są takie smaczki, które dla osób zaznajomionych z naszą kulturą będą ciekawym doświadczeniem – mówi Marta Wojtiuk.

Między inspiracją a dokumentem

Aby jednak cyfrowa wizja nie stała się karykaturą, niezbędna jest wiedza ekspercka. Materiały źródłowe do inspiracji dla pana Jacka, stworzenia teledysku i wykorzystania utworu „Wiadereczko” podsunęła Julita Fajks-Mitkowska, etnograf z Muzeum Zespołu Synagogalnego we Włodawie. Nie jest przeciwna takim projektom, aczkolwiek jej zdaniem ważne jest dbanie o to, by artystyczna wizja nie przekroczyła pewnych granic.

fot. Jaga Music Studio

– Trzeba umieć zachować w tym wszystkim dobry smak i dbałość o dziedzictwo, zwłaszcza niematerialne, żeby nie przekoloryzować rzeczywistości. Ważne, żeby odbiorcy takich projektów chętnie sięgali też do źródeł, materiałów etnograficznych oraz umieli rozdzielić świat współczesny i wirtualny od naukowego i badawczego – podkreśla pani Julita.

Badaczka zwraca uwagę na kluczowe rozróżnienie: JAGA to projekt artystyczny, inspirowany folklorem, a nie dokumentalny zapis rzeczywistości. To wariacja na temat wierzeń o demonach wodnych, topielicach i rusałkach, które niegdyś tłumaczyły mieszkańcom Polesia zjawiska nadprzyrodzone. Sztuczna inteligencja potrafi te wizje uwypuklić, nadać im baśniowy charakter, ale – jak zaznacza Fajks – „tradycji nie powinno się przekształcać”. 

Wizjonerski miszmasz

JAGA Music Group nie boi się łączyć wątków, które w rzeczywistości mogłyby się nigdy nie spotkać. W cyfrowym świecie obok Swaniek z Wyryk pojawiają się tzw. brodacze ze Sławatycz czy tradycyjne pająki ze słomy. Powstaje, jak określa to autor, „wizjonerski miszmasz”, który intryguje i zmusza do poszukiwań.

Plany na przyszłość są równie śmiałe. Zespół pracuje nad finałem pierwszej serii składającej się z 12 utworów, który ma nastąpić podczas Nocy Kupały, 21 czerwca. Jacek Wawryszuk marzy o hybrydowym widowisku – koncercie, w którym tzw. cyfrowe gwiazdy (inaczej nazywane awatarami AI lub wirtualnymi influencerami) wyświetlane na telebimach wystąpią ramię w ramię z żywymi artystami ludowymi, tworząc nową jakość w odbiorze folkloru.

Projekt JAGA pokazuje, że Polesie, choć zakorzenione w przeszłości, nie musi być skansenem. Dzięki technologii i ludziom świadomym swojego dziedzictwa, mokradła i ich tajemnice zyskują nowe, cyfrowe życie, docierając tam, gdzie tradycyjny przekaz mógłby zaginąć.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Justyna Treść komentarza: W Kościeniewiczach jest młody bocian, ciągle w tym samym miejscu. Nie odleciał z innymi. Codziennnie mijam go, kiedy wiozę syna do przedszkola Data dodania komentarza: 4.09.2026, 12:35 Źródło komentarza: Bocian Wojtek znów zostaje w Polsce. To już jego szósta zima Autor komentarza: LoL Treść komentarza: Tam pożar raz w miesiącu jest. Coś nie tak jest z tą produkcją. Ile razy do roboty jadę w nocy to pełno straży. Mi to śmierdzi na wyłudzenie odszkodowania bo może firma padała. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 12:05 Źródło komentarza: Ogromny pożar w Radzyniu Podlaskim. W ogniu stanęła hala produkcyjna [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Sebastian M. Treść komentarza: No Szanowny Panie Chorąży, słowa uznania za postawę, pełnienie "służby po służbie" oraz przede wszystkim za szczęśliwy finał porodu Chłopczyka. Mam nadzieję, że zarówno przełożeni, jak i bialskie społeczeństwo będą pamiętać o Pana zaangażowaniu i profesjonalizmie. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 09:45 Źródło komentarza: Pogranicznik pomógł małemu Aleksandrowi przyjść na świat Autor komentarza: Antoni z Rakowisk Treść komentarza: Mówi się, że dobry sąsiad to skarb, a przedsiębiorca z sercem to rzadkość. U nas w miejscowości Rakowiska mamy to szczęście, że te dwie cechy łączy jedna osoba – Mateusz Treska. Chciałem publicznie podziękować za jego nieocenioną pomoc, którą niesie mieszkańcom na każdym kroku. Choć na co dzień prowadzi firmę budowlaną i ma mnóstwo obowiązków, zawsze znajdzie czas, by wesprzeć innych. To wzór profesjonalizmu, skromności i ludzkiej życzliwości. Dziękujemy za Twoją obecność, pomocną dłoń i za to, że dzięki takim ludziom nasza okolica staje się lepszym miejscem do życia. Nie trzeba przejmować się nadgorliwym sąsiadem który widocznie jest zazdrosny rozwijającej się firmę. Jesteśmy z Tobą mieszkańcy Rakowisk Data dodania komentarza: 3.09.2026, 19:24 Źródło komentarza: Gmina Biała Podlaska. Drogowy konflikt wciąż bez porozumienia Autor komentarza: Lot nad kukułczym... Treść komentarza: AVIA jest niesamowita ! Trzema porażkami z rządu uśpiła Wieczystą, i dzisiaj posłała JĄ do... Wieczności ? Data dodania komentarza: 3.09.2026, 16:52 Źródło komentarza: II runda Pucharu Polski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama