Sokół Kolbuszowa Dolna ciągle walczy o utrzymanie w lidze. Każdy punkt dla tej drużyny jest na wagę złota. Podlasie pojechało wygrać po raz pierwszy na wiosnę. W ekipie gospodarzy w pierwszym składzie wystąpił były zawodnik Podlasia Biała Podlaska – Patryk Kapuściński.
Spotkanie rozpoczęło się od serii błędów zawodników Podlasia, zakończonych wyjściem Michała Musika sam na sam z bramkarzem Oskarem Jeżem. Strzał zawodnika Sokoła minął prawy słupek bramki. W 9. minucie po nieudanym rzucie rożnym Podlasia gospodarze wyprowadzili kontrę. Piłka trafiła na głowę Musika, ale jego uderzenie trafiło w słupek.
Pierwszą groźną akcję Podlasie przeprowadziło w 12. minucie. Najpierw strzał Dawida Nojszewskiego został wybity na róg przez obrońców gospodarzy, następnie po rzucie rożnym Dawid uderzał z woleja, lecz niecelnie. W 21. minucie piłkę głową zagrał Tomasz Andrzejuk. Strzał w środek bramki bez problemów obronił Kacper Piechota.
W 33. minucie, po rzucie rożnym bitym przez Dmytro Kopytova, w ekwilibrystyczny sposób uderzył z powietrza Jarosław Kosieradzki, lecz na posterunku był Piechota, który złapał piłkę. Chwilę później ponownie na bramkę Sokoła uderzał Kosieradzki, ale był to strzał mocno niecelny.
W 40. minucie w polu karnym gospodarzy upadł Jan Mróz. Sędzia uznał, że zdarzenie odbyło się bez udziału obrońcy z Kolbuszowej. W 41. minucie zza pola karnego uderzył Kosieradzki, jednak strzał był zbyt słaby, by zaskoczyć Piechotę.
W ostatniej akcji pierwszej połowy Nojszewski w swoim stylu wrzucił piłkę z autu w sam środek pola karnego gospodarzy. Tam był Kosieradzki, który otrzymał piłkę, ale miał problemy z odwróceniem się przodem do bramki. Ostatecznie udało mu się odwrócić i strzelić, jednak niecelnie. Pierwsza połowa zdecydowanie była grana pod dyktando Podlasia, które miało optyczną przewagę. Gospodarze opierali się głównie na kontratakach, po których stworzyli dwie bardzo dogodne sytuacje na początku meczu.
Druga połowa zaczęła się podobnie jak zakończyła pierwsza – od wrzutu z autu w pole karne Nojszewskiego, po którym Kosieradzki uderzył głową, ale prosto w bramkarza Sokoła. Po chwili z dwudziestu metrów uderzył Andrzejuk, a piłkę bez problemów złapał Piechota. W odpowiedzi Szymon Serwiński uderzył z linii pola karnego i trafił w poprzeczkę.
W 54. minucie piłkę z wolnego pod bramkę rywali zagrał Kopytov. Niewiele zabrakło, by do tego zagrania dopadł Eryk Mikołajewski. Po drugiej stronie boiska piłkę głową obok bramki Jeża zagrał Kacper Wołowiec.
W 65. minucie po rzucie rożnym Podlasia jego zawodnicy trzykrotnie strzelali w kierunku bramki Sokoła. Dwa pierwsze uderzenia zablokowali obrońcy, ostatnie – w wykonaniu Adriana Wnuka – poszybowało wysoko nad bramką.
W 69. minucie po rzucie rożnym piłkę głową zagrał Mikołajewski, ale minęła ona okienko bramki gospodarzy. Po chwili z ponad trzydziestu metrów strzelał Andrzejuk, lecz jego uderzenie nie zaskoczyło Piechoty.
W 73. minucie kontra Podlasia o mały włos nie zakończyła się bramką – strzały Kosieradzkiego i Wnuka nie znalazły drogi do siatki bramki Sokoła. Dziesięć minut później Piotr Urbański posłał piłkę głową wysoko nad bramką gospodarzy. Po chwili kontrę wyprowadzoną przez Dominika Maluchę strzałem wykończył Kosieradzki, ale na posterunku był Piechota.
W 86. minucie zza pola karnego strzelał Kosieradzki, a piłka minimalnie minęła światło bramki. Po chwili strzał najlepszego strzelca Podlasia skopiował Urbański. Sędzia doliczył cztery minuty do podstawowego czasu gry.
W pierwszej doliczonej minucie drugą żółtą kartkę ujrzał Bartłomiej Wiktor i musiał opuścić plac gry, a gospodarze przez trzy minuty grali w dziesiątkę. Na koniec ponownie Nojszewski dalekim wrzutem uruchomił w polu karnym Kosieradzkiego, ale po strzale bialczanina piłkę złapał bramkarz Sokoła.
Sędzia odgwizdał koniec meczu. Podlasie po raz trzeci na wiosnę pozostaje bez wygranej, ale ciągle bez porażki – po raz pierwszy z zerowym dorobkiem bramkowym. Za tydzień kolejny mecz na wyjeździe – w Połańcu z tamtejszymi Czarnymi.
Patryk Kapuściński, były piłkarz Podlasia obecnie Sokół Kolbuszowa Dolna
- Kolejny mecz dla mojej drużyny z cyklu, który musimy zapunktować pełną pulą. Niestety, ale nie weszliśmy na odpowiedni poziom i nie pokazaliśmy maksimum umiejętności. Dla mnie szczególne spotkanie, lubię grać takie mecze na swoich dawnych kolegów z zespołu. Fajnie że mogliśmy się zmierzyć, pozdrawiam sympatyków Podlasia i życzę powodzenia.
Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska
- Na wiosnę wciąż jesteśmy niepokonani, trzeci remis i trzeci punkcik dopisany do ligowej tabeli. Oczywiście zawsze chcemy wygrywać, jednak mecze w rundzie wiosennej III ligi, gdzie zespoły walczą o swoje wyznaczone cele są niezwykle wymagające. Dziś daliśmy z siebie wszystko, pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo słaba, mimo to mieliśmy więcej sytuacji do tego żeby pokusić się o zdobycie gola. W drugiej połowie meczu przejęliśmy inicjatywę, jednak zabrakło nam decydującego trafienia i po solidnym meczu w obronie na "zero z tyłu" wracamy z kolejnym remisem. Od poniedziałku wspólnie z drużyną robimy wszystko aby z kolejnego wyjazdu do Połańca wrócić z pierwszym zwycięstwem na wiosnę.
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy. Bądź pierwszy, dodaj swój komentarz.
Napisz komentarz
Komentarze