Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 12:53
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama
„Każdy musi gdzieś pracować”.

Między legalnością a konfliktem interesów. Czy radni powinni być zależni od władzy, którą kontrolują?

W wielu samorządach w Polsce – także na poziomie lokalnym – przyjęło się, że radni łączą swoją funkcję z pracą w instytucjach podległych gminie. Szkoły, ośrodki kultury, spółki komunalne – to miejsca, w których zatrudnienie znajdują osoby jednocześnie odpowiedzialne za kontrolowanie działań władz. Choć prawo tego nie zabrania, coraz częściej pojawiają się pytania: czy taki system jest zdrowy dla demokracji? Na problem zwraca uwagę Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która prowadzi ogólnopolską akcję pod hasłem „Każdy musi gdzieś pracować”.
Między legalnością a konfliktem interesów. Czy radni powinni być zależni od władzy, którą kontrolują?
Pamiętajmy, że w demokracji lokalnej naprawdę niezależny radny to nie luksus. To fundament

Autor: zdjęcie poglądowe

Z formalnego punktu widzenia sytuacja jest jasna: polskie przepisy dopuszczają łączenie mandatu radnego z pracą w jednostkach organizacyjnych gminy. Nie ma tu zakazu, który jednoznacznie eliminowałby takie przypadki.

Problem – jak wskazuje Watchdog – zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na tę praktykę nie tylko przez pryzmat prawa, ale funkcjonowania demokracji.

Bo radny ma dwie role: reprezentować mieszkańców i kontrolować działania burmistrza, prezydenta i podległych im instytucji.

Legalne nie znaczy neutralne

Czy mieszkańcy mogą mieć pewność, że decyzje podejmowane są wyłącznie w ich interesie?

To pytanie nie jest abstrakcyjne. Ono dotyczy także takich miast jak Chełm, Zamość, czy Biała Podlaska.

W Chełmie ten problem nie jest jedynie teoretyczny. Nie jest tajemnicą, że aż 8 z 23 radnych miejskich jest zatrudnionych w instytucjach lub podmiotach powiązanych z samorządem – takich, które pośrednio lub bezpośrednio podlegają władzom miasta. Dodatkowo kolejnych 7 radnych pracuje w jednostkach związanych z administracją publiczną na innych szczeblach – w strukturach powiatu, urzędu marszałkowskiego lub administracji wojewódzkiej.

To oznacza, że ponad jedna trzecia składu rady funkcjonuje w systemie potencjalnej zależności. Formalnie wszystko jest zgodne z przepisami. W praktyce jednak pojawia się pytanie, na ile taka sytuacja sprzyja pełnej niezależności w podejmowaniu decyzji.

Bo nawet jeśli nie dochodzi do żadnych nacisków, sama świadomość zależności może wpływać na sposób działania. Na to, jakie pytania się zadaje – albo których się nie zadaje. Jakie sprawy się porusza – i które lepiej zostawić bez komentarza.

Cisza zamiast kontroli

W Chełmie temat ten nie jest szeroko dyskutowany. Nie ma publicznych sporów, nie ma głośnych zarzutów. Jest raczej cisza. A cisza w takich sprawach bywa najbardziej wymowna.

Bo choć prawo dopuszcza łączenie mandatu radnego z pracą w jednostkach podległych gminie – szkołach, instytucjach kultury czy spółkach miejskich – nie oznacza to, że taka sytuacja jest neutralna. Wręcz przeciwnie. Tworzy mechanizm, który działa cicho, bez rozgłosu, ale skutecznie.

Radny, który jednego dnia głosuje nad decyzjami władz miasta, a drugiego odbiera wynagrodzenie z instytucji od nich zależnej, znajduje się w sytuacji, której w teorii demokracji po prostu nie powinno być. Bo choć nikt nie musi niczego mówić wprost, zależność jest oczywista.

I tu zaczyna się prawdziwy problem.

Nie chodzi nawet o jawne naciski. Te – jeśli już się pojawiają – rzadko wychodzą na światło dzienne. Znacznie częściej mamy do czynienia z czymś subtelniejszym. Z ostrożnością. Z powściągliwością. Z decyzją, żeby „nie wychylać się” w sprawach, które mogłyby być niewygodne.

Radny nie zada pytania. Nie złoży interpelacji. Nie skrytykuje decyzji. Nie dlatego, że nie widzi problemu – ale dlatego, że widzi konsekwencje.

W ten sposób funkcja kontrolna zaczyna powoli zanikać. Nie w wyniku zakazu, ale w wyniku zależności.

System, który się utrwala

Z czasem taki system zaczyna się domykać. Praca w instytucji publicznej przestaje być wyłącznie pracą – staje się elementem układanki. Nagrodą, zabezpieczeniem, a czasem także narzędziem budowania politycznej stabilności.

A to rodzi kolejne pytania. Czy każdy ma równe szanse w wyborach, jeśli część kandydatów na co dzień pracuje w przestrzeni publicznej, ma kontakt z mieszkańcami i naturalnie buduje swoją rozpoznawalność? Czy konkurencja jest wtedy naprawdę uczciwa?

I wreszcie – pytanie najważniejsze: Czy mieszkańcy mogą mieć pewność, że decyzje podejmowane są wyłącznie w ich interesie?

Pamiętajmy, że w demokracji lokalnej naprawdę niezależny radny to nie luksus. To fundament.

Jeśli w Twojej gminie radny pracuje w jednostce zależnej od samorządu – zgłoś to w serwisie kazdymusigdziespracowac.pl

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama