Niestety mimo, że od 41. minuty Podlasie U-17 prowadziło z Talentem Warszawa 1:0, straciło bramkę w doliczonym czasie gry i musiało się zadowolić tylko jednym zdobytym punktem zamiast trzema.
Bardzo ważny mecz dla obu drużyn zakończył się remisem, który – choć niewiele zmienia w tabeli – był zapewne cenniejszy dla gości z Warszawy. Wygrana Podlasia Biała Podlaska dawałaby gospodarzom kontakt z zespołami znajdującymi się na bezpiecznych miejscach w ligowej tabeli, natomiast zwycięstwo Talentu Warszawa odsuwałoby widmo spadku od stołecznej ekipy. Remis raczej nie satysfakcjonował żadnej z drużyn.
Już w 6. minucie Paweł Zaniewicz uderzył z ostrego kąta, lecz piłka trafiła jedynie w boczną siatkę. Gdyby zagrał do lepiej ustawionych kolegów w polu karnym, akcja mogłaby przynieść więcej zagrożenia. Osiem minut później w dogodnej sytuacji znalazł się Marcel Dobruk, jednak jego strzał został zablokowany przez obrońcę. W 23. minucie zawodnik z Warszawy zdecydował się na strzał zza pola karnego, ale na miejscu był bramkarz Filip Czmielewski. Chwilę później strzał Zaniewicza minimalnie minął światło bramki.
W 35. minucie wzdłuż bramki zagrał Szymon Twarowski, do piłki dopadł Dobruk, lecz jego uderzenie również nie trafiło do siatki. W 41. minucie po rzucie rożnym piłkę do bramki Talentu skierował Adam Hasiuk, otwierając wynik spotkania.
W drugiej połowie gospodarze lekko się cofnęli, oddając pole gościom. Ci jednak nie potrafili stworzyć klarownych okazji do wyrównania, co najwyraźniej frustrowało trenera gości, Mateusza Gontarza. Najpierw wdał się w dyskusję z sędzią, za co otrzymał żółtą kartkę. Następnie zaczął obrażać trenerów Podlasia, a po spięciu z Miłoszem Storto obaj zostali ukarani żółtymi kartkami. Dla trenera gości oznaczało to drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną kartkę, która zmusiła go do opuszczenia ławki rezerwowych. Jakby tego było mało, wszedł jeszcze w ostrą wymianę zdań z kibicami, jednak poza kilkoma „uprzejmościami” nie doszło do dalszych incydentów.
W 70. minucie Dobruk oddał mocny strzał, który minął jednak bramkę. W 78. minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, ujrzał Michał Kozłowski, co zmusiło Podlasie do gry w dziesiątkę. To ożywiło poczynania piłkarzy Talentu. Mimo przewagi, w 86. minucie Twarowski uderzył głową tuż obok bramki rywali.
W doliczonym czasie gry przewaga gości znacznie wzrosła. Po jednym z dośrodkowań z lewej strony piłka znalazła drogę do siatki bramki Podlasia, po uderzeniu Igora Draczyńskiego. Goście poszli za ciosem i jeszcze w końcowych minutach zaatakowali, jednak nie zdołali zmienić wyniku. Mecz zakończył się remisem – wynikiem, który niewiele dawał obu drużynom, choć z pewnością był bardziej wartościowy dla przyjezdnych.
Miłosz Storto, trener AP Podlasie U-17 Biała Podlaska:
– Mamy ogromny niedosyt po tym remisie . Po strzeleniu bramki do niemal ostatnich sekund kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku. Spotkanie z założenia nie miało być dziś piękne, tylko skuteczne. Zgodnie z tymi założeniami było bardzo rwane, z wieloma przerwami. Mądrze się broniliśmy, fajnie atakowaliśmy, mieliśmy dużo odbiorów po wysokim pressingu na połowie przeciwnika. Brakowało jednak dokładności – tego ostatniego podania. Warunki boiskowe nie były idealne, choć jak na ten stan pogodowy naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Duża zasługa naszego greenkeepera, który cały tydzień przygotowywał murawę, doprowadzając ją do takiego stanu, by można było na niej grać. Niestety problemy zaczęły się od momentu czerwonej kartki naszego zawodnika. Błąd w ustawieniu, który popełniliśmy w 93. minucie, to ogromny cios. Na pewno był to bardzo ważny mecz dla układu tabeli. Mieliśmy wziąć w swoje ręce zwycięstwo, ale nie wyszło. Nie ma jednak co się załamywać – przed nami jeszcze wiele spotkań do rozegrania. Jeśli chłopcy będą grać z takim „serduchem”, zaangażowaniem i poświęceniem jak dziś, to będziemy punktować nawet tam, gdzie ktoś mniej się tego spodziewa.
Napisz komentarz
Komentarze