Czarni Połaniec – Podlasie Biała Podlaska 3:2 (1:2)
Bramki: Skrzyniak 45+3’, Dzady 60’, Dzikowski 84’ – Mróz 18’, Urbański 45+1’.
Czarni: Chrapusta – Qarayev, Skrzyniak, Gaj, Guca (43 Szady), Dzikowski, Bawor, Smoleń, Kierys, Szlęk, Paszczela
Podlasie: Jeż – Nojszewski, Mikołajewski, Dmitruk, Maluga, Orzechowski, Andrzejuk, Mróz (85’ Konaszewski), Kosieradzki, Urbański (72’ Kopytov), Grochowski (75’ Kaczyński)
Żółte kartki: Smoleń, Bawor - Nojszewski, Kosieradzki, Andrzejuk
Po niemrawym początku spotkania pierwsi do głosu doszli bialczanie. W 18. minucie piłką z autu w pole karne rywali wrzucił Dawid Nojeszewski. Kolejno jego wrzutkę głową przedłużali Jarosław Kosieradzki, Piotr Urbański i Michał Grochowski. Ostatecznie piłka trafiła pod nogi Jana Mroza, który nie miał nic innego do zrobienia, jak umieścić ją w bramce bezradnego Piotra Chrapusty.
Dziewięć minut później ponownie Mróz znalazł się w podobnej sytuacji gdy strzelił bramkę, jednak tym razem jego strzał zablokował Michał Smoleń. W odpowiedzi gospodarze przeprowadzili pierwszą niebezpieczną akcję – Damian Bawor podał do Szymona Szlęka, który zagrał piłkę wzdłuż bramki. Lekko ją musnął Sebastian Dzikowski, ale minęła ona słupek bramki Podlasia.
W 35. minucie z rzutu wolnego prosto w interweniującego Oskara Jeża strzelił jeden z zawodników Czarnych. Pięć minut później główkował Brian Gaj, próbując pokonać Jeża, jednak bezskutecznie. Sędzia doliczył do pierwszej połowy trzy minuty. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry akcję Dominika Malugi bramką zakończył Piotr Urbański. W trzeciej minucie doliczonego czasu piłkę z autu w pole karne Podlasia wrzucił Bawor. Smoleń sprytnie zagrał ją do Adriana Skrzyniaka, a ten wbił ją do bramki. W ten sposób, niemal z gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, Czarni zdobyli bramkę kontaktową.
Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla gości. W 54. minucie rzut wolny z własnej połowy wykonywał Igor Kierys. Piłkę przejął Sebastian Dzikowski i podał do Maksymiliana Szadego, który z niewielkiej odległości skierował ją do bramki, doprowadzając do remisu. Kolejne dwie akcje mogły dać prowadzenie Podlasiu. W 58. minucie Tomasz Andrzejuk, nieatakowany, oddał strzał z szesnastu metrów, jednak piłka przeleciała nad bramką. Trzy minuty później Kosieradzki z dziesięciu metrów uderzył wprost w Chrapustę.
W 70. minucie strzał Smolenia z linii pola karnego obronił Jeż. Dziesięć minut później piłkę stracił Maciej Orzechowski, przejął ją Bartosz Paszczela, ale jego strzał nie zaskoczył bialskiego bramkarza. Chwilę później ponownie Jeż uratował Podlasie od straty bramki, przerywając akcję Czarnych piąstkowaniem poza pole karne. W 84. minucie koronkową akcję przeprowadzili Paszczela ze Smoleniem. Ostatecznie piłka trafiła do Dzikowskiego, który posłał ją do siatki bramki gości.
Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry Czarni przeprowadzili akcję lewą stroną, zakończoną strzałem – na szczęście piłka odbita od bramkarza Podlasia wyszła na rzut rożny.
Sędzia doliczył cztery minuty do podstawowego czasu gry. W doliczonym czasie Podlasie dążyło do wyrównania, a goście przeprowadzili dwie niebezpieczne akcje. W pierwszej zabrakło precyzji, a w drugiej na posterunku był Jeż. Mecz zakończył się wygraną gości 3:2. Bialczanie ponownie w prowadzili 2:0 i dało sobie wyrwać nie tylko prowadzenie jak w meczu z Naprzodem, ale i komplet punktów.
Podlasie po raz pierwszy w tym roku doznało smaku porażki i nadal pozostaje bez zwycięstwa. Za tydzień nasi piłkarze po raz trzeci z rzędu wybierają się na wyjazd. W sobotę o godzinie 15:00 w Skawinie zmierzą się z Wiślanami.



![Ziemia łosicka oddała hołd ministrowi Władysławowi Stasiakowi [GALERIA ZDJĘĆ] Ziemia łosicka oddała hołd ministrowi Władysławowi Stasiakowi [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-ziemia-losicka-oddala-hold-ministrowi-stasiakowi-galeria-zdjec-1774002309.jpg)














Napisz komentarz
Komentarze