Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 30 czerwca 2026 06:14
Reklama
Reklama
Piłka nożna

Zbyt dużo osłabień

Huragan Międzyrzec Podlaski przegrał w Łukowie z Orlętami 0:2.
Zbyt dużo osłabień

Autor: Waldemar Pepa

Orlęta Łuków - Huragan Międzyrzec Podlaski 2:0 (2:0)

Bramki: Mućko 9’, Mucha 25’

Huragan: Ostapiuk – Łukanowski, Sierociuk, Zduńczyk, Douglas Torete, Kasjaniuk, Panasiuk, Tymoszuk (82 Paluszkiewicz), Kiryluk, Bartnikowski (60 Grzejszczak), Urbański (70 Giergun). 

Do Łukowa ekipa międzyrzeckiego Huraganu pojechała mocno osłabiona. Brakowało z powodu kontuzji Miłosza Korycińskiego i Bartosza Lesiuka. Sprawy zawodowe zatrzymały Bartłomieja Semeniuka, a dwaj najlepsi strzelcy Anthony Bernardo De Souza Dorneles i Jacke Mielnik, pauzowali za kartki. 

Niestety o losach spotkania zadecydowały pierwsze minuty, w których Huragan zaprezentował się słabo. Już w 9. minucie Mateusz Urbański stracił piłkę na szesnastym metrze, co wykorzystał Maksymilian Mućko, zdobywając pierwszą bramkę dla łukowskich Orląt. W 25. minucie strzałem z dystansu Szymon Mucha podwyższył na 2:0, przy biernej postawie bramkarza Huraganu, Patryka Ostapiuka.

Od tego momentu obraz gry uległ diametralnej zmianie. Goście z Międzyrzeca podeszli wyżej i zaczęli grać wysokim pressingiem. Do szczęścia gospodarcom brakowało niewiele. Co ciekawe, kiedy w 57. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Panasiuk, zmuszając Huragan do gry w dziesiątkę przeciwko jedenastu rywalom, obraz gry nadal się nie zmienił.

Niestety brakowało bramek po stronie gości i mecz zakończył się zwycięstwem łukowian 2:0.

Za tydzień ogromne wyzwanie przed piłkarzami z Międzyrzeca, zagrają w Zamościu z niekwestionowanym liderem IV ligi lubelskiej – Hetmanem.  

Adrian Świderski, trener Huraganu Międzyrzec Podlaski

– Do meczu przystąpiliśmy mocno osłabieni. Pierwsze 25 minut kompletnie nam nie wyszło, ale potem było zdecydowanie lepiej. Brakowało jednak tej przysłowiowej kropki nad „i”. Mimo że nastawialiśmy się na grę z kontry, mecz ułożył się tak, że graliśmy wysokim pressingiem. Nawet gdy musieliśmy grać w dziesięciu, obraz gry się nie zmieniał. Zostawialiśmy na boisku dużo zdrowia, aby pokazać charakter – i ten charakter został pokazany. Czekamy na powrót zawodników, którzy pauzowali. Dalej będziemy robić swoje, tak jak zaplanowaliśmy na ten sezon. Myślę, że niebawem przyniesie to zdobycze punktowe.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama