Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 30 czerwca 2026 06:15
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama
Piłka nożna

Niespodziewana porażka

Jako niespodziankę, należy przyjąć porażkę radzyńskich Orląt w Hannie z tamtejszym Bugiem 1:2.
Niespodziewana porażka

Autor: Waldemar Pepa

Bug Hanna – Orlęta Radzyń Podlaski 2:1 (2:0)

Bramki: Chwedoruk 28’, Borcon 31’ – Cudowski 88’

Orlęta: Nowak – Sawicki, Cudowski, Morenkov, K. Rycaj, Siudaj (59 Warda), Gustavo, Borysiuk, J. Rycaj, Pendel, Gęca. 

W składzie Orląt na to spotkanie zabrakło Dominika Rycaja (urodziło mu się dziecko) oraz Igora Miszta (pauzował za kartki). W obliczu skromnej kadry radzyńskiego klubu te osłabienia miały duże znaczenie.

Od początku meczu inicjatywa należała do gości. W 15. minucie Krzysztof Cudowski po dośrodkowaniu uderzył piłkę głową, lecz na posterunku był bramkarz Bugu – Kamil Haponiuk. W 28. minucie, po wrzucie z autu, Karol Pendel przegrał walkę o piłkę, później zabrakło asekuracji i Huberta Nowaka pokonał Mateusz Chwedoruk, dając prowadzenie gospodarzom.

Trzy minuty później Jakub Rycaj zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na „jedenasty metr”. Karnego wykorzystał Dawid Barcon, a Bug objął prowadzenie 2:0.

W drugiej połowie Orlęta zagrały z większą determinacją, co spowodowało, że dominowały na murawie niepodzielnie. W 50. minucie Klim Morenkov strzelił na bramkę Haponiuka z piętnastu metrów, lecz golkiper z Hanny obronił ten strzał. Orlęta miały przewagę, ale brakowało klarownych sytuacji strzeleckich.

W 75. minucie Marcel Obroślak uderzył z rzutu wolnego z około dwudziestu pięciu metrów. Piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. W 88. minucie Karol Rycaj dograł do Cudowskiego na piąty metr przed bramką Bugu. Napastnik Orląt nie miał problemów ze zdobyciem kontaktowej bramki.

Pojawiła się szansa na zdobycie chociaż jednego punktu, ale do końca spotkania bramka już nie padła i komplet punktów pozostał w Hannie. Za tydzień po raz trzeci z rzędu na wyjeździe Orlęta zagrają w Lublinie z tamtejszą Lublinianką.

Rafał Dudkiewicz, trener Orląt Radzyń Podlaski

– Rozegraliśmy dwie różne połowy. Pierwsza była zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań i standardów, które sobie wyznaczamy. Druga natomiast była na takiej intensywności i zaangażowaniu, jakie chcemy prezentować. Mecz był dość brudny. Drużyna z Hanny ograniczyła się do bardzo bezpośredniej gry, dzięki czemu przetrwała. Wiadomo, że grają o utrzymanie, więc takiego obrazu gry można było się spodziewać. Zgarnęli komplet punktów i mają powody do radości. My mamy swoje problemy kadrowe. Dzisiaj miałem do dyspozycji piętnastu zawodników z pola, z czego trzech z akademii. Możliwości finansowe Orląt są znane wszystkim. Mamy wąską kadrę, co powoduje brak konkurencji i uzupełnienia na poszczególnych pozycjach. Brak jednego czy dwóch graczy powoduje problemy. Brak konkurencji na pozycjach osłabia zaangażowanie. Będziemy borykać się z tymi problemami do końca rundy, na pewno. Dzisiaj przegrywamy, ale za tydzień jest kolejny mecz i trzeba będzie pojechać na Lubliniankę i wygrać.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

face to face 23.03.2026 11:50
Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...

Chudy 23.03.2026 09:45
Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.

antyser 23.03.2026 09:25
Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama