Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 marca 2026 21:00
Reklama
Reklama
Reklama
Czy to zaginiona „Madzia”?

Tragiczne odkrycie na podlaskich łąkach. Roztopy odsłoniły ciało kobiety

Dziś (23 marca) na nieużytkach rolnych w gminie Janów Podlaski odnaleziono zwłoki. Ciało spoczywało w wypełnionym wodą rowie melioracyjnym. Choć służby nie potwierdzają jeszcze tożsamości zmarłej, miejsce odnalezienia zwłok pokrywa się z trasą, na której w grudniu ubiegłego roku zaginęła 56-letnia Grażyna Kaźmierczak.
grażyna kaźmierczak zaginiona błonie ostrów gmina janów podlaski policja ciało zwłoki odnalezione
Dopiero sekcja zwłok i badania DNA dadzą ostateczną odpowiedź na pytanie kim była odnaleziona kobieta oraz czy do jej śmierci mogły przyczynić się osoby trzecie

Autor: Dorota Hojda

W poniedziałkowe popołudnie na łąkach między miejscowościami Błonie a Ostrów dokonano makabrycznego odkrycia. Podczas prowadzonych w tym rejonie działań poszukiwawczych funkcjonariusze policji natrafili na zwłoki. Ciało znajdowało się w wąskim rowie melioracyjnym wypełnionym wodą. Na miejscu, pod nadzorem prokuratora, przez kilka godzin pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza oraz technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczali wszelkie ślady mogące pomóc w ustaleniu przyczyn tragedii.

– Zostało ujawnione ciało kobiety. Wykonujemy czynności i wyjaśniamy wszelkie okoliczności – potwierdziła w rozmowie z nami nadkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej. Śledczy nie wykluczają, że odnaleziona osoba to poszukiwana od trzech miesięcy Grażyna Kaźmierczak, jednak na ten moment wstrzymują się od podawania szczegółów dotyczących tożsamości zmarłej. 

– Ustalamy tożsamość. Niewykluczone, że ta kobieta mogła być zaginioną kilka miesięcy temu mieszkanką gminy Janów Podlaski. Jeszcze jest za wcześnie, by faktycznie to potwierdzić, trwają czynności procesowe – mówi nadkom. Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

O sprawie szczegółowo informowaliśmy tutaj:

Informacja o znalezieniu ciała lotem błyskawicy obiegła okoliczne wioski. Mieszkańcy Błonia i Ostrowa, którzy przez całą zimę żyli sprawą tajemniczego zniknięcia „Madzi”, snują własne teorie na temat tego, co wydarzyło się grudniowej nocy. Miejsce, w którym odnaleziono zwłoki, znajduje się przy bocznej drodze odchodzącej od głównej ulicy. To właśnie tam, tuż za przystankiem, z którego tamtej nocy nie odjeżdżał już żaden autobus, ślad po kobiecie urwał się na dobre. – To jest nie do pomyślenia, żeby leżała tak blisko drogi i nikt jej nie widział – mówi nam jeden z mieszkańców Błonia, wskazując na pas nieużytków. – Ale wtedy, w styczniu, jak szukali, to tu był jeden wielki biały dywan. Śniegu napadało po kolana, mróz trzymał, to i ciało mogło zniknąć pod śniegiem. Dopóki roztopy nie przyszły, to nikt tu po miedzach nie chodził, bo i po co? – machnął ręką nasz rozmówca.

– Ludzie mówią, że ona była pijana, orientację pewnie zgubiła w tej ciemnicy. Tam przecież nie ma ani jednej latarni. Może chciała na skróty iść, wpadła do wody, przemokła i już nie dała rady się wyczołgać? – zastanawia się starsza kobieta. – Podobno ubrania z siebie ściągała, może chciała wyjść z tej wody. Straszna śmierć – wzdycha.

Wśród lokalnej społeczności nie brakuje też krytycznych głosów dotyczących zimowej akcji poszukiwawczej. Wielu dziwi się, że mimo zaangażowania wojska i straży pożarnej, zwłoki odnaleziono dopiero teraz, zaledwie kilkanaście metrów od utwardzonego traktu. – Szukali, chodzili, a ona tu cały czas była. Może za późno zaczęli te pola przetrząsać? – pyta retorycznie jeden z sąsiadów partnera Grażyny. – Najpierw to wszyscy wierzyli, że ona po prostu uciekła od niego, że pojechała do tych swoich Niemiec czy do dzieci na zachód. Dopiero jak śniegi puściły, to prawda wyszła na wierzch – dodaje.

Ciało kobiety zostało przetransportowane do zakładu medycyny sądowej. Dopiero sekcja zwłok i badania DNA dadzą ostateczną odpowiedź na pytanie, czy odnaleziona kobieta to Grażyna Kaźmierczak oraz czy do jej śmierci mogły przyczynić się osoby trzecie.

Miejsce odnalezienia zwłok. W tym wypełnionym wodą rowie, kilkanaście metrów od drogi, spoczywało ciało kobiety; fot. Dorota Hojda

CZYTAJ TEŻ:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: czytTreść komentarza: Co z karami za osad z oczyszczalnin na polach uprawnych; to robi instytucja, miasto, nie jakiś LeszczykData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:18Źródło komentarza: Biała Podlaska: Zapadł wyrok za wylewanie ścieków na polaAutor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama