Moment zainicjowania rozmów na temat usprawnienia gospodarki śmieciowej nastąpił w połowie lutego. – Spotkałem się z przedstawicielami spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Rozmawialiśmy o tym, co zrobić, żeby system w Radzyniu wreszcie zaczął działać lepiej i był po prostu sprawiedliwszy – informował wówczas burmistrz Jakub Jakubowski. Kilka tygodni wcześniej złożył deklarację, że na razie w Radzyniu Podlaskim wzrostu opłat za śmieci nie będzie.
Burmistrz wyznaczył więc na początku 2026 roku cele: uporządkowanie liczby mieszkańców w systemie, poprawę segregacji w blokach i zmniejszenie wskaźnika ilości śmieci zmieszanych na mieszkańca, doposażenie altan śmietnikowych w czytelne tablice informacyjne, prowadzenie dodatkowych zbiórek (m.in. baterie i zużyte oleje – olejomaty, tekstylia).
– Pracujemy nad tym, aby ceny dla mieszkańców były sprawiedliwe – a więc niższe. Nie może się to jednak odbywać kosztem tych, którzy uczciwie płacą, ani tych, którym ktoś podrzuca odpady, ani przez to, że część osób korzysta z systemu, a w nim nie uczestniczy – zaznaczał Jakubowski.
Czas łowienia
Miasto szuka więc „martwych dusz”, by należności za śmieci wyegzekwować. – Prowadzimy intensywne prace nad weryfikacją ilości deklaracji osób, które powinny być w naszym systemie gospodarki odpadami. Szykujemy wyrywkowe kontrole w tym zakresie. Bardzo nam zależy, żeby w tym systemie, w którym na dziś mamy 12 tysięcy osób, a zaznaczam mieszkańców miasta jest 14 tysięcy, znalazły się osoby, które generują odpady, ale z różnych przyczyn nie ma ich w systemie – przyznaje dziś burmistrz. Jak podaje, w okresie od 16 marca do 27 marca, w związku z zapowiedziami i prośbami o to, aby rewidować swoją obecność w systemie, zgłoszonych zostało 26 deklaracji i 32 osoby, których dotychczas brakowało. - Za cel postawiliśmy sobie 10 proc. tej brakującej w naszym systemie liczby mieszkańców, czyli 200 osób – dodaje Jakub Jakubowski i apeluje: – Bardzo proszę o sprawdzenie czy może po przeprowadzce, po narodzinach dziecka, być może przy wynajmie mieszkań, powinny być do tego naszego systemu zgłaszane osoby, które generują odpady. Na te osoby składamy się w jakimś wymiarze wszyscy i ma to wpływ na ceny.
Kary dla wykrytych
Burmistrz nie wie czy uda się znaleźć choćby te 10 proc. niepłacących z brakującej w systemie dwutysięcznej rzeczy. - Tak naprawdę nie wiemy, jak wielu osób brakuje. Pomogą nam to wykazać wyrywkowe weryfikacje, rozmowy, sprawdzanie tego w spółdzielniach, sprawdzanie krzyżowe różnego rodzaju baz danych, które mamy. Będziemy prowadzić w tym zakresie intensywne prace – zapowiada burmistrz.
Rezultat tej katorżniczej pracy miasta, dla ujawnionych może się okazać bolesny finansowo.
– Jeżeli zlokalizujemy takie sytuacje, w których mieszkańcy powinni być w systemie i płacić, a nie robią tego, kary nakładane mogą być rzędu pięciu lat wstecz. Niezależnie od tego czy ktoś będzie twierdził, że trwa to miesiąc, trzy miesiące. Do pięciu lat wstecz możemy i będziemy naliczać te opłaty za niezgłoszonych w naszym systemie, a dostarczających nam odpady mieszkańców – ostrzega Jakub Jakubowski.
Przyznaje, że takie zapowiedzi z pewnością nie wzbudzą zadowolenia w gronie tych, którzy od opłat się uchylają, ale powinny cieszyć mieszkańców, którzy solidnie z obowiązku płatności się wywiązują. - Jest to wyrazem mojej odpowiedzialności za ten system i za to miasto – dodaje.
CZYTAJ TEŻ:









![Ogień zabrał im dorobek życia. Wdowa z dziećmi proszą o pomoc [ZDJĘCIA] Krzywośnity gmina huszlew pożar pomoc dom zbiórka rodzina naumiuk](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-ogien-zabral-im-dorobek-zycia-wdowa-z-dziecmi-prosza-o-pomoc-zdjecia-1775557106.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze