Do Starachowic Podlasie udało się bez Jana Mroza. Marcel Dobruk i Szymon Twarowski zasili ekipę U-17 walczącą o byt w Centralnej Lidze Juniorów.
Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. Na bramkę Podlasia strzelał Patryk Winsztal, ale piłkę bez problemów złapał Oskar Jeż. Pięć minut później ponownie było groźnie pod bramką Podlasia. Piłkę dośrodkowaną z prawej strony głową zagrał Szymon Stanisławski, ale minęła ona światło bramki. W odpowiedzi z dystansu strzelił Kacper Dmitruk, jednak Jan Drużbicki bez kłopotów złapał piłkę.
W 10. minucie do zagranej za plecy obrońców piłki wystartował Stanisławski. Z drugiej strony boiska ruszył Jeż, niestety źle obliczył lot piłki, która go przelobowała. Na szczęście sprawnie się odwrócił i przewrotką zażegnał niebezpieczeństwo. Wszystko działo się na dwudziestym piątym metrze i bialski golkiper nie mógł używać rąk.
W 15. minucie w polu karnym piłkę otrzymał Piotr Urbański, położył obrońcę i strzelił na bramkę, niestety niecelnie. Po chwili było ogromne zamieszanie pod bramką gospodarzy. Strzelali Adam Sacharuk i Jarosław Kosieradzki, ale w obu przypadkach piłkę blokowali obrońcy.
W 19. minucie został zwieńczony dobry okres gry Podlasia. Do zagranej z prawej strony piłki przed Dominika Malugę na piątym metrze dopadł Urbański i pokonał Drużbickiego. Pięć minut później Urbański zagrał w pole karne do Adriana Wnuka. Jego strzał jednak był zbyt lekki, by pokonać bramkarza Stara.
W 30. minucie ponownie po dośrodkowaniu z prawej strony piłkę głową zagrywał Stanisławski. Tym razem trafił w światło bramki, ale piłka wpadła prosto w rękawice Jeża. W odpowiedzi piłkę w pole karne gospodarzy zagrał Kosieradzki, głową musnął ją Urbański, a ta minimalnie minęła światło bramki.
W 36. minucie z rzutu wolnego uderzył jeden z zawodników Stara. Jeż końcówkami palców zbił piłkę na poprzeczkę. Po chwili strzelał Arkadiusz Świgut, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. W polu karnym Podlasia znowu zrobiło się gorąco. Piłka krążyła wokół piątego metra, ale nikt z miejscowych nie był w stanie skierować jej do bramki. Ostatecznie przejął ją Dmitruk i popędził pod bramkę rywali. W ostatniej chwili oddał do Urbańskiego, który przegrał pojedynek sam na sam z Drużbickim.
W 43. minucie na strzał z dwudziestu metrów zdecydował się Patryk Orlik, piłka przeleciała nad bramką. Po chwili po rzucie rożnym równie niecelnie zagrał Świgut. Sędzia doliczył minutę do regulaminowego czasu gry pierwszej połowy. Nic się w tym czasie nie wydarzyło i na przerwę Podlasie zeszło, prowadząc 1:0.
Druga połowa zaczęła się od strzału Stanisławskiego, który obronił Jeż. W 53. minucie piłkę zagraną w pole karne próbował wybić głową Dawid Nojszewski. Zagrał tak niefortunnie, że piłka odbiła się od pleców Mateusza Konaszewskiego i skierowała się w stronę bramki. Na szczęście na miejscu był Jeż i złapał piłkę. Po chwili z dystansu uderzył Winsztal, piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Podlasia.
W 67. minucie pierwszą akcję w drugiej połowie pod bramką rywali przeprowadziło Podlasie. Niestety nic nie wynikło z rzutu rożnego wykonywanego przez Wnuka. Trzy minuty później bialczanie oddali pierwszy strzał w drugiej połowie. Mocno niecelnie z dystansu uderzył Maciej Orzechowski.
W 78. minucie piłkę rywalom na własnej połowie odebrał Tomasz Andrzejuk. Pobiegł w kierunku bramki Stara i miał przed sobą już tylko bramkarza. Niestety w końcowej fazie potknął się o piłkę, dogonili go obrońcy i wybili piłkę na róg.
Niestety w 80. minucie piłkę głową do własnej bramki skierował Nojszewski. W 86. minucie Stanisławski ograł Konaszewskiego, wyszedł na dobrą pozycję, ale bialski obrońca dogonił rywala i zablokował jego strzał.
W 88. minucie za dyskusje z sędzią czerwoną kartkę otrzymał Kosieradzki i do końca meczu Podlasie musiało grać w dziesiątkę. Minutę później Stanisławski stanął oko w oko z Jeżem i przegrał ten pojedynek. Sędzia doliczył do podstawowego czasu cztery minuty. W sumie spotkanie trwało o pięć minut dłużej. Podczas nich gospodarze atakowali non stop, ale poza jednym strzałem obronionym przez Jeża niczym więcej nie zagrozili.
Spotkanie kończy się remisem, który wydaje się sprawiedliwym wynikiem. Podlasie po raz ósmy z rzędu w III lidze schodzi z boiska niepokonane. Za tydzień do Białej Podlaskiej przyjedzie Wisła II Kraków. Początek meczu o godzinie 17:00.
Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska
- Szanuję kolejny punkt do naszego dorobku w tabeli ligowej, aczkolwiek z drugiej strony czuję delikatny niedosyt. Mieliśmy sytuacje do tego aby do przerwy prowadzić więcej niż 1:0. Po zmianie stron konsekwentnie się broniliśmy i mieliśmy idealną okazję do podwyższenia prowadzenia, jednak Tomek Andrzejuk poślizgnął się w kluczowym momencie. Ostatecznie remisujemy po samobójczym trafieniu i wywozimy punkt z bardzo trudnego terenu. Jestem dumny ze swoich chłopaków i z tego ile pracy i serca zostawiają na boisku podczas każdego meczu. Za tydzień zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć u siebie z Wisłą Kraków i skończyć ten sezon, przed którym wielu nas skreśliło z 55 punktami!
Napisz komentarz
Komentarze