Huragan Międzyrzec Podlaski – Tomasovia Tomaszów Lubelskie 1:3 (1:0)
Bramki: De Souza 20’ – Orzechowski 60’, Żerucha 73’, Łuczkowski 90’+3
Huragan: Ostapiuk – Kasjaniuk, Bartnikowski (87’ Bartnikowski), De Souza, Da Silva, Panasiuk, Łukanowski, Koryciński, Sierociuk, Kiryluk (80’ Stetkiewicz), Tymoszuk.
Goście przyjechali w mocno młodzieżowym składzie, gdyż walczą o wysokie miejsce w klasyfikacji Pro Junior System, za co jest pokaźna nagroda finansowa od Polskiego Związku Piłki Nożnej. Pierwszy strzał na bramkę oddał De Souza Dorneles Anthony Bernardo, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką. W 10. minucie ponownie nad bramką uderzał Kamil Kasjaniuk, jednak tym razem piłka przeleciała o wiele bliżej poprzeczki. W 19. minucie w polu karnym gości faulowany był Mateusz Bartnikowski. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na „jedenasty metr”. Rzut karny na bramkę pewnie zamienił De Souza. W odpowiedzi nad bramką Patryka Ostapiuka uderzył Igor Czuryło. Po chwili na strzał zza pola karnego zdecydował się De Souza, ale na miejscu był Amir Ahalarov i złapał piłkę.
W 29. minucie powinno być 2:0. Piłkę z rzutu wolnego dorzucał Hubert Łukanowski. Trafiła ona na naprzeciwległą stronę pola karnego do zamykającego akcję Bartłomieja Tymoszuka, jednak międzyrzeczanin nie trafił w bramkę. W odpowiedzi z rzutu rożnego Igor Leszczyński zagrał prosto na głowę Szymona Dziury. Po jego uderzeniu piłka musnęła głowę obrońcy i przeleciała tuż nad poprzeczką bramki Huraganu. W 36. minucie Bartłomiej Pleskacz znalazł się w dogodnej sytuacji, ale nie potrafił zdobyć bramki dla gości. Pierwsza połowa zakończyła się sensacyjnym prowadzeniem gospodarzy 1:0.
Do 59. minuty drugiej połowy niewiele ciekawego działo się na boisku. Niestety fatalnie piłkę z własnego pola karnego wybijał Da Silva Torete Douglas Samuel – trafiła ona pod nogi Szymona Dziury, którego w polu karnym sfaulował Mateusz Panasiuk. Sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Przemysław Orzechowski i pewnym strzałem pokonał Ostapiuka. W 68. minucie z około 18 metrów uderzał Roman Karasiuk, ale piłkę bez problemów złapał bramkarz Huraganu. W 73. minucie strzał z dystansu Oliveiry Da Silva Cristyana sparował Ostapiuk, do piłki dopadł Maciej Żerucha i dał prowadzenie gościom. Dziewięć minut później ponownie Żerucha próbował pokonać bramkarza Huraganu strzałem z rzutu wolnego, jednak tym razem górą był golkiper. Sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry. Ostatnim akordem tego meczu była akcja gości. Dziura wyszedł sam na sam z Ostapiukiem, ale przegrał to starcie, a odbita piłka od międzyrzeckiego bramkarza trafiła prosto pod nogi Wiktora Łuczkowskiego, który wpakował ją do bramki. Ostatecznie mimo że do 60. minuty gospodarze prowadzili 1:0, goście wygrali 3:1.

Napisz komentarz
Komentarze