Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 07:19
Reklama
Reklama
Reklama
Piłka nożna

Chaos i podziały w Lubelskim Związku Piłki Nożnej

W poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku, odbyło się Nadzwyczajne Walne Zebranie Delegatów Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, które miało być kulminacyjnym momentem kryzysu we władzach związku.
Chaos i podziały w Lubelskim Związku Piłki Nożnej

Autor: LZPN

Głównym celem Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Delegatów Lubelskiego Związku Piłki Nożnej było poddanie pod głosowanie odwołania prezesa Krzysztofa Gralewskiego. Jednak zamiast rozstrzygnięcia, wydarzenia na zebraniu przerodziły się w chaos, który odsłonił głębokie podziały i problemy organizacyjne w lubelskiej piłce nożnej.

Geneza konfliktu

Konflikt wewnątrz LZPN narastał od dłuższego czasu, gdy 11 z 15 członków zarządu wyraziło sprzeciw wobec działań prezesa Gralewskiego, zarzucając mu m.in. podejmowanie decyzji bez konsultacji, brak transparentności oraz utrudnianie dostępu do istotnych informacji. Co istotne, rok wcześniej właśnie ta sama grupa doprowadziła do zmiany na stanowisku prezesa – wtedy na miejsce Zbigniewa Bartnika wybrano Gralewskiego. Dziś ci sami członkowie zarządu domagali się jego odwołania.

Przebieg zebrania

Problemy zaczęły się jeszcze przed rozpoczęciem obrad. Dwudziestu dwóch delegatów – w tym byli prezesi LZPN Zbigniew Bartnik i znany działacz piłkarski Piotr Sadczuk – nie otrzymało mandatów ani urządzeń do głosowania i nie zostali wpuszczeni na salę. To wzbudziło duże kontrowersje i pierwszą falę oburzenia.

Głosowanie, dotyczące wyboru przewodniczącego obrad, wygrał kandydat popierany przez prezesa Gralewskiego, co wskazywało na przewagę jego obozu na sali. Jednak chwilę później sam prezes złożył formalny wniosek o wykreślenie z porządku obrad punktu dotyczącego jego odwołania, który został przyjęty większością głosów. W efekcie głosowanie nad odwołaniem nie odbyło się.

W trakcie dalszych obrad pojawiły się poważne zastrzeżenia proceduralne – brak powołania komisji mandatowej, problemy z urządzeniami do głosowania oraz sprzeczne decyzje przewodniczącego obrad, który mimo wykreślenia punktu zarządził głosowanie nad odwołaniem prezesa. Całość przebiegu została określona przez wielu uczestników jako kompromitująca dla środowiska.

Reakcje i konsekwencje

Swoje rozgoryczenie wyraził m.in. Piotr Sadczuk, który nazwał sytuację „wstydem na całą Polskę” i zapowiedział, że nie weźmie już udziału w podobnych zebraniach. Po zakończeniu spotkania prezes Gralewski podziękował delegatom za „potężny mandat zaufania” i zaapelował do przeciwników o honorową rezygnację.

Z kolei jego krytycy, jak m.in. członkini zarządu Olga Sadurska, podkreślają brak transparentności i dialogu, wskazując na narastające podziały i trudności komunikacyjne wewnątrz związku.

Co dalej?

Poniedziałkowe zebranie nie zakończyło kryzysu – wręcz przeciwnie, uwidoczniło głęboki rozłam w LZPN oraz rodzi pytania o przyszłość zarządzania lubelską piłką nożną. Prawdopodobnie przebieg zebrania zostanie zakwestionowani formalnie, podobnie jak decyzje na nim podjęte. Nie będzie też mowy o dalszej współpraca prezesa z zarządem, który otwarcie kwestionował jego mandat. 

Jak na te wydarzenia zareaguje zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej? Konflikt ma charakter lokalny, ale jego skutki mogą rzutować na cały kraj. Lubelska piłka stoi w obliczu jednego z najpoważniejszych kryzysów ostatnich lat, a nadchodzące tygodnie mogą okazać się kluczowe dla jej dalszego funkcjonowania.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kto to ? Treść komentarza: A kto to jest ? To jakiś piłkarz ? Grał w ekstraklasie ? Czy w reprezentacji Polski ? Data dodania komentarza: 2.08.2026, 21:19 Źródło komentarza: Nie żyje Wojciech Machnowski Autor komentarza: Mariusz Naumiuk Treść komentarza: W Sądzie jasno określiłem, że jeśli moja była żona nie przedstawi dokumentów badań DNA, że Dawid I Michał są moimi synami genetycznymi to nie mamy o czym rozmawiać. W 2023 roku spostrzegłem, że (moje siostry) córki moich rodziców wraz z Prokuraturą tuż przed 14 luty 2014 roku zabiły moją mamę w Szpitalu w Białej Podlaskiej, która żyła dwa lata na wystawionym akcie zgonu. Więc czego mogę się jeszcze domyślać, gdybym wiedział o tym, nie zadawałbym się z rodzeństwem.Nigdzie się nie ukrywałem, myślę, że organy ścigania jak i policja każdego dnia doskonale wiedzieli gdzie jestem. Jeszcze nie wiem co z moim dzieckiem, które urodziło się w 2023 roku oraz jego mamą piękną czarnooką z USA pochodzenia ukraińskiego. Pani w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej powiedziała, że tam w Sławacinku Starym nie mam czego szukać. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 16:32 Źródło komentarza: Nie płacił alimentów, teraz szuka go policja Autor komentarza: Mariusz Naumiuk Treść komentarza: mieszkałem w Danii to był 2014 rok, więc czego mogę się więcej domyślać....? Data dodania komentarza: 2.08.2026, 16:14 Źródło komentarza: Nie płacił alimentów, teraz szuka go policja Autor komentarza: Mariusz Naumiuk Treść komentarza: mieszkałem w Danii to był 2014 rok, więc czego mogę się więcej domyślać....? Data dodania komentarza: 2.08.2026, 16:13 Źródło komentarza: Nie płacił alimentów, teraz szuka go policja Autor komentarza: Mariusz Kazimierz Naumiuk Treść komentarza: Jeśli moja była żona nie przedstawi dokumentów z badań DNA, że jestem genetycznym ojcem to nie mamy o czym rozmawiać. Nigdzie się nie ukrywałem, a Państwo Polskie dokładnie wiedziało, że mieszkałem od czasu, kiedy Polska nie była w EU w Danii . O czym mowa, kiedy w 2023 roku spostrzegłem, że prokuratura wraz z własnymi córkami moich rodziców na 100% zabiły w Szpitalu w Białej Podlaskiej moją mamę ś.p. Stanisławę, która żyła dwa lata na akcie zgonu... Czego więc mogę się jeszcze domyślać.... Data dodania komentarza: 2.08.2026, 15:57 Źródło komentarza: Nie płacił alimentów, teraz szuka go policja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama