Takie pytanie ankieterzy IBRiS zadali Polakom na zlecenie „Rzeczpospolitej”. Wyniki sondaży powinny być dla samorządowców pretekstem do poważnego namysłu nad tym, jak ocenia ich elektorat.
Blisko połowa mieszkańców gmin jest niezadowolona
Bo prawie połowa – 49,1 proc. ankietowanych – nie jest zadowolona z rządzących naszymi miejscowościami. Przeciwnego zdania było 37,9 proc. badanych.
Najbardziej niezadowoleni z efektów sprawowania urzędów prezydenta, burmistrza i wójta są wyborcy opozycji (65 proc.), mieszkańcy najmniejszych miejscowości (do 50 tys. mieszkańców) i dużych miast powyżej 250 tys.
Spośród krytyków władzy ponad jedna czwarta respondentów (25,4 proc.) nie potrafi wskazać, kto mógłby zastąpić sprawującego władzę burmistrza czy wójta.
O co mieszkańcy mają pretensje do swoich samorządowców?
Mieszkańcy zarzucają władzom gmin brak dialogu społecznego przy podejmowaniu kontrowersyjnych decyzji, ignorowanie głosu lokalnych wspólnot i chaos komunikacyjny. Dobrym przykładem jest tu Kraków, gdzie głównym powodem buntu stała się forsowana polityka transportowa i planowane ograniczenia w ruchu (SCT).
Krytyka dotyczy często także wydawania publicznych pieniędzy na projekty prestiżowe, kosztem zaniedbywania bieżących potrzeb osiedlowych (np. infrastruktura, zieleń, szkoły).
Niezadowolenie elektoratu budzi też nadmierna wycinka drzew oraz wydawanie zgód na chaotyczną zabudowę deweloperską, co obniża jakość życia.
Często formułowanym zarzutem pod adresem władz gmin jest również przedkładanie interesów partyjnych lub własnych ambicji ponad dobro codzienne mieszkańców.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze