Polska – Argentyna 42:23 (17:11)
Polska: Kwiatkowski, Ciupa – Mucha 3, Frankowski 2, Wierzbicki 7, Malinowski 3, Wleklak 6, Tokarz 3, Głuszczenko 2, Jaworski 4, Wielgucki 5, Antoniak 4, Petlak 3, Antolak.
Sędziowie bardzo szybko pokazali Biało-Czerwonym dwie kary, najpierw wykluczając z gry Dominika Antoniaka, a następnie Kubę Wleklaka i w efekcie nasza kadra musiała grać przez 48 sekund w podwójnym osłabienie. Po ośmiu minuty gry Antoniak dostał drugą karę, a rywale objęli prowadzenie 4:3, które później powiększyli do dwóch bramek. Na szczęście Polacy doprowadził do remisu, a po raz pierwszy na czele znaleźliśmy się w 20. minucie, gdy bramkarza rywali pokonał ze skrzydła Jakub Wielgucki. Wleklak zdobył bramkę na 14:11, która zaczęła znakomitą passę naszej kadry. Do końca pierwszej połowy przeciwnicy ani razu nie pokonali już Wiktora Kwiatkowskiego, który obronił nawet rzut karny, my za to trafiliśmy jeszcze trzykrotnie i na przerwę schodziliśmy, prowadząc 17:11.
Rywale przełamali niemoc dopiero po prawie czterech minutach drugiej części gry, gdy nasi zdążyli już powiększyć dystans o kolejne dwa gole. Przewaga systematycznie rosła i po upływie 38 minut gry wynosiła już 10 bramek. Kolejna bariera pękła na cztery minuty przed końcem, gdy Antoniak rzucił gola na 40:20. Argentyńczycy walczyli do końca i w ostatniej akcji zmniejszyli straty o bramkę, ale sprawa awansu była już dawno rozstrzygnięta. 7 goli dla Polski rzucił Franciszek Wierzbicki, o jednego mniej Kuba Wleklak, a obaj popisali się stuprocentową skutecznością.


Napisz komentarz
Komentarze