Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 20 sierpnia 2026 13:05
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama
Co piąty polski student ma problem z podstawową pracą z tekstem

Studia czy papier? Alarm dla polskich uczelni

Co piąty polski student ma problem z podstawową pracą z tekstem. Dane OECD bolą, ale najważniejsze pytanie brzmi: gdzie system zawiódł?
Studia czy papier? Alarm dla polskich uczelni
W debacie pojawiają się różne wyjaśnienia: pandemia, nauka zdalna, media społecznościowe, krótkie treści, spadek czytelnictwa czy sztuczna inteligencja, która pozwala przechodzić przez część zadań bez realnego wysiłku. Każdy z tych czynników może mieć znaczenie

Autor: Canva

Źródło: Canva

To nie jest wygodna informacja ani dla uczelni, szkół średnich, ani dla państwa. Na podstawie analizy „The Economist” przygotowanej w oparciu o badanie OECD, aż 20 proc. polskich studentów szkół wyższych ma umiejętności czytania i pisania na poziomie porównywanym do 10-latków. Kolejne 15 proc. ma mieć podobnie niskie kompetencje matematyczne.

Brzmi brutalnie, ale problem nie polega wyłącznie na tym, że takie dane są dla Polski kompromitujące. Ważniejsze jest to, że potwierdzają coś, o czym wielu nauczycieli akademickich mówi od dawna: na uczelnie trafiają osoby, które formalnie zdały maturę i dostały się na studia, ale nie zawsze są przygotowane do samodzielnej pracy intelektualnej.

Co znaczy „poziom 10-latka”?

Warto uważać na samo sformułowanie „poziom 10-latka”, bo łatwo zamienić je w krzykliwy nagłówek. Nie chodzi o to, że studenci nie potrafią czytać. Chodzi o poziom kompetencji mierzonych w badaniu umiejętności dorosłych OECD: rozumienie tekstu, wyszukiwanie informacji, praca z danymi, podstawowe liczenie i rozwiązywanie prostych problemów.

W praktyce oznacza to, że część osób może radzić sobie z krótkimi, prostymi tekstami i jednoznacznymi poleceniami, ale ma problem wtedy, gdy trzeba połączyć fakty, wyciągnąć wniosek albo samodzielnie przeanalizować dłuższy materiał. A przecież studia powinny uczyć właśnie tego: krytycznego myślenia, pracy ze źródłami i argumentowania.

Polska wypada źle, ale bez uproszczeń

Według informacji opisanych przez Next.Gazeta.pl Polska ma wypadać szczególnie słabo w zakresie czytania i pisania. Wśród analizowanych krajów ma mieć najwyższy odsetek studentów z tak niskimi kompetencjami. W matematyce sytuacja również jest niepokojąca – Polska znalazła się wśród państw z najwyższym odsetkiem studentów o bardzo niskich umiejętnościach liczbowych.

Trzeba jednak dodać istotne zastrzeżenie: OECD przy wynikach Polski zaznacza, że należy interpretować je ostrożniej niż dane z wielu innych krajów. Nie unieważnia to problemu, ale każe unikać prostych, sensacyjnych wniosków.

Dane są alarmujące, ale nie powinny służyć do wyśmiewania studentów. Powinny raczej uruchomić poważną rozmowę o tym, co dzieje się wcześniej – w szkołach podstawowych, średnich, na maturze i podczas rekrutacji na studia.

Matura otwiera drzwi, ale czy przygotowuje?

Jedna z najczęściej stawianych tez brzmi: na uczelnie trafia zbyt wiele osób, które nie są do tego przygotowane. Problemem nie musi być sama liczba studentów, ale to, czy system potrafi uczciwie ocenić, kto rzeczywiście jest gotowy do studiowania.

W Polsce przez lata studia przedstawiano jako naturalną drogę awansu społecznego. Dyplom miał dawać lepszą pracę, wyższe zarobki i większe możliwości. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy sam fakt pójścia na studia staje się ważniejszy niż pytanie, czy szkoła średnia dała uczniowi narzędzia potrzebne na uczelni.

Matura dla większości uczniów jest dziś osiągalna. Nie odpowiada jednak na pytanie, czy rzeczywiście potwierdza gotowość do samodzielnej nauki, czy raczej pozwala przejść do kolejnego etapu bez pełnej diagnozy braków.

Uczelnie też są częścią problemu

Nie można całej odpowiedzialności zrzucić na szkoły. Uczelnie również uczestniczą w tym systemie. Wiele z nich potrzebuje studentów, bo za studentem idą pieniądze, etaty, kierunki i prestiż. Im mniej kandydatów, tym większa presja, by obniżać wymagania albo przymykać oko na braki.

W efekcie student trafia na uczelnię, ale szybko orientuje się, że nie daje rady. Wykładowca widzi, że musi obniżać poziom albo nadrabiać rzeczy, które powinny być opanowane wcześniej. Uczelnia z jednej strony chce utrzymać jakość, z drugiej nie chce tracić studentów.

Tak powstaje błędne koło. Studenci czują się zagubieni, wykładowcy przeciążeni, a dyplom powoli traci znaczenie.

Winny Internet? To za proste

W debacie pojawiają się różne wyjaśnienia: pandemia, nauka zdalna, media społecznościowe, krótkie treści, spadek czytelnictwa czy sztuczna inteligencja, która pozwala przechodzić przez część zadań bez realnego wysiłku. Każdy z tych czynników może mieć znaczenie.

Ale najłatwiej byłoby powiedzieć: to wina telefonów, TikToka i ChatGPT. Tyle że to zbyt prosta odpowiedź. Młodzi ludzie w innych krajach też korzystają z mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji. Jeśli Polska wypada gorzej, trzeba zapytać, co w naszym systemie edukacji nie działa.

Czy szkoła uczy czytać ze zrozumieniem, czy tylko rozwiązywać testy? Czy uczeń pisze samodzielne teksty, czy głównie wypełnia schematy? Czy matematyka pomaga rozumieć świat, czy jest serią zadań „pod klucz”? I czy uczelnie mają odwagę powiedzieć, że nie każdy kandydat jest gotowy na studia?

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Pan Sosnowski już na tyle odleciał, że powinien koordynować inwestycje Cargotoru w NASA. Data dodania komentarza: 19.08.2026, 11:36 Źródło komentarza: Zaczyna się dobry czas dla Cargotoru Autor komentarza: Paweł Treść komentarza: Przecież to rondo jest przy mniejszych deszczach zalewane również. 😂 Data dodania komentarza: 19.08.2026, 10:30 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Kanalizacja deszczowa jest wydolna. Problem to mieszkańcy na pontonach Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Dzieci moich znajomych w Lublinie uczęszczają na zajęcia nauki w brydża. Chciałem swoje posłać w Białej. Czy działa u nas jakiś klub brydżowy, który zajmuje się szkoleniem dzieci? Data dodania komentarza: 19.08.2026, 07:56 Źródło komentarza: Poniedziałek brydżem stoi Autor komentarza: Klops Treść komentarza: Myślę, że fajnie by było jakby używał nazwy Bayer Milanów itd a to chyba oto chodzi pod jaką faktycznie nazwą klub jest zarejestrowany. Fajna ankieta lepsza niż ZAWOdnik miesiaca Data dodania komentarza: 19.08.2026, 07:52 Źródło komentarza: Ruszyła liga okręgowa [ANKIETA] Autor komentarza: gorycz Treść komentarza: Myślę, że w obecnej dobie do życia wypadało by powołać "flotyllę rondową", powalczyć o kajakową stolicę Polski. Bo jak w tych zalanych ulicach jest sprawna i wydolna kanalizacja to lada chwila będzie Wenecją wschodu. Data dodania komentarza: 18.08.2026, 20:18 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Powrotu do miejskiej kolei nie będzie? Zdecydują radni
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama