Do zdarzenia doszło w minione niedzielne popołudnie, 12 lipca, na terenie jednej ze stacji paliw w Białej Podlaskiej. Oficer dyżurny tamtejszej komendy otrzymał pilne zgłoszenie od kobiety, która bacznie obserwowała podejrzane manewry kierującego osobową Toyotą. Z relacji zgłaszającej wynikało, że kierowca porusza się zygzakiem, a po zaparkowaniu auta chwiejnym krokiem udał się bezpośrednio do sklepu.
Podejrzenia świadka okazały się w pełni uzasadnione, choć sam sprawca szybko przypieczętował swój pechowy los. 53-latek wszedł na stację z jasnym zamiarem dokupienia kolejnego trunku. Stan jego upojenia był jednak na tyle poważny, że nie utrzymał butelki w dłoniach i rozbił ją z impetem o podłogę jeszcze przed podejściem do kasy. Widząc, co się stało, zrezygnowany i bez upragnionego alkoholu wrócił do wnętrza zaparkowanej Toyoty, w której na przednim fotelu czekała na niego równie nietrzeźwa pasażerka.
Czytaj też: Studzianka. Pijany kierowca rozbił dostawczaka na drzewie
To właśnie w pojeździe zastali go wezwani na miejsce mundurowi z bialskiej komendy. Na widok radiowozu 53-latek próbował jeszcze ratować sytuację i podczas rozmowy z funkcjonariuszami stanowczo zaprzeczał, jakoby tego dnia w ogóle prowadził jakikolwiek samochód. Twierdził, że auto od dawna stoi nieruchomo, a on jedynie w nim siedzi.
Policjanci nie dali się jednak nabrać na te tłumaczenia i błyskawicznie zweryfikowali personalia mężczyzny w policyjnych systemach informatycznych. Szybko wyszło na jaw, że na koncie 53-latka widnieje aktywny, sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi, a dodatkowo wydano wobec niego administracyjną decyzję o całkowitym cofnięciu uprawnień do jazdy.
Z uwagi na wyraźną woń alkoholu oraz zachowanie wskazujące na stan głębokiego upojenia, od kierowcy pobrano krew do szczegółowych badań laboratoryjnych, które dokładnie określą stężenie procentów w jego organizmie. Toyota została zabezpieczona na strzeżonym parkingu, a sam zatrzymany trafił prosto do policyjnej celi.
Mężczyzna usłyszał już zarzuty i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Będzie odpowiadał przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz za rażące niestosowanie się do wcześniejszego wyroku sądu. Za te przestępstwa kodeks karny przewiduje karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
CZYTAJ TEŻ:


Napisz komentarz
Komentarze