Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 15:57
Reklama
Reklama
Reklama
Przez 60 lat wspólnego życia przeżyli wiele. Wychowali czworo dzieci – dwóch synów i dwie córki

Przez 60 lat dzielą radości i smutki

Jan i Krystyna Samociuk z Lisiowólki w gminie Wohyń, w powiecie radzyńskim świętują w tym roku 60-lecie pożycia małżeńskiego. Dodatkowo Jan Samociuk świętował równocześnie 90. urodziny. Żona Krystyna jest od niego młodsza i w tym roku kończy 83 lata. Para ma czwórkę dzieci, dziewięcioro wnucząt i jedną prawnuczkę.
Przez 60 lat dzielą radości i smutki
Jan i Krystyna Samociuk świętują w tym roku 60. rocznicę małżeństwa i 90. urodziny Jana

Autor: nadesłane

- Poznaliśmy się u koleżanki. Przyszłam do niej z kolegą, żeby razem pójść potańczyć, a do niej przyjechało dwóch znajomych. Tam się poznaliśmy, jeszcze przed zabawą. Kiedy oni byli w mieszkaniu, my stałyśmy na podwórku. Wtedy Jan wyszedł do mnie i powiedział, że mnie zna. Odpowiedziałam, że ja go nie znam, bo widziałam go pierwszy raz. Wówczas drugi kolega powiedział, że w takim razie to najwyższy czas, żebyśmy się poznali. Później poszliśmy razem na zabawę i tak to wszystko się zaczęło - wspomina Krystyna Samociuk

Wszystko udało się wspólnie przetrwać

Narzeczeństwem Jan i Krystyna byli niecały rok. Poznali się 9 sierpnia 1965 r., a ślub odbył się 9 lipca 1966 roku. Dzień ślubu pamiętają bardzo dobrze. Od nocy aż do godziny jedenastej przed południem padał ulewny deszcz. Dopiero później pogoda się poprawiła. - Gdy przyjechaliśmy do Komarówki - do kościoła, wyszło słońce i piękna pogoda utrzymała się już do wieczora. Stres oczywiście był, jak chyba u każdego - przyznaje Krystyna Samociuk.

Przez 60 lat wspólnego życia przeżyli wiele. Wychowali czworo dzieci – dwóch synów i dwie córki. Były choroby, troski, radości i smutki, ale wszystko udało się przetrwać. - Najważniejsze jest to, żeby nie stawiać siebie ponad drugą osobę. Trzeba umieć ustąpić, być pokornym i się dogadywać. U nas nie było wynoszenia się jedno nad drugie, raczej byliśmy zgodni - mówi Krystyna Samociuk.

Bardzo ważne miejsce w ich życiu zajmowała wiara. - Dużo się modliliśmy. W październiku zawsze odmawialiśmy różaniec, uczestniczyliśmy w nabożeństwach majowych i drogach krzyżowych. To zawsze było na pierwszym miejscu - zaznacza.

Krystyna Samociuk, przyznaje, że każdy w ich związku miał swoje hobby. Jej było zbieranie litanii i pieśni religijnych. - Nagrywałam je i przygotowywałam zeszyty formatu A4. Powstały już 24 takie zeszyty, a dwudziesty piąty jest w przygotowaniu. Pierwszy liczył 365 stron. W 2013 roku moja książka była prezentowana w Radiu Podlasie. Kolejne miały po 200, 300 lub 150 stron. Powstawały z okazji Roku Wiary, Roku Świętego Józefa, Roku Eucharystii i innych wydarzeń. Rozdawałam je wnukom, znajomym i innym osobom - mówi. Z kolei jej mąż Jan lubił organizować zabawy. 

Najtrudniejsze były choroby. - Pamiętam także wypadek, kiedy poturbowała mnie krowa, później doznałam urazu kręgosłupa. Były różne trudności, jak w każdym małżeństwie, ale nie było takich, których nie udałoby się pokonać - zauważa Krystyna Samociuk.

Dziś największą radość daje im to, że nadal są razem. - Cieszę się, że mam siłę, by opiekować się mężem. Jest po udarze i od ośmiu lat jeździ na leczenie, ale nadal chodzi i nie wymaga znaczącej opieki. Celebrujemy każdy wspólny moment, radość sprawia, że możemy razem się pomodlić, zjeść posiłek i po prostu być ze sobą - przyznaje Krystyna Samociuk. 

Świętowali Diamentowe Gody

Oboje byli pracowici. - Mąż był bardzo zaradny, a ja lubiłam pracować. Wspólnie dorobiliśmy się zarówno materialnie, jak i duchowo. Dzieci wychowaliśmy w wierze, wszystkie zawarły śluby kościelne. Gdy były małe, zawsze jeździliśmy razem do kościoła. Mieliśmy samochód i odwiedzaliśmy Leśną Podlaską, Wolę Osowińską i inne miejscowości. Dziś często do tych wspomnień wracamy - zaznacza.

Najważniejsze jest również to, że wychowali dzieci, które zdobyły wykształcenie. Doczekali się dziewięciorga wnuków. Podczas uroczystości Diamentowych Godów najważniejsza była dla nich msza święta i podziękowanie Bogu. - Wierzymy, że przez całe życie to właśnie Boża łaska pomagała nam wytrwać i prowadziła nas przez wszystkie trudne i dobre chwile - mówi Krystyna Samociuk.

Młodym małżeństwom powiedzieliby, że w małżeństwie nie powinno być tylko „ja”. - Trzeba się wzajemnie rozumieć, ustępować, umieć przeprosić, czasem czegoś nie usłyszeć i czegoś nie zauważyć. Przysięga małżeńska zobowiązuje przed Bogiem i przed ludźmi. Mąż lubił chodzić na zabawy i je organizować, ale nigdy nie robiłam z tego problemu. Sama zajmowałam się dziećmi, pisałam, szyłam i szydełkowałam. Zawsze miałam jakieś zajęcie i nigdy nie czułam się samotna. Najważniejszy był jednak różaniec. Kiedy dzieci były małe, modliliśmy się razem - przekazuje Krystyna Samociuk. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Justyna Treść komentarza: W Kościeniewiczach jest młody bocian, ciągle w tym samym miejscu. Nie odleciał z innymi. Codziennnie mijam go, kiedy wiozę syna do przedszkola Data dodania komentarza: 4.09.2026, 12:35 Źródło komentarza: Bocian Wojtek znów zostaje w Polsce. To już jego szósta zima Autor komentarza: LoL Treść komentarza: Tam pożar raz w miesiącu jest. Coś nie tak jest z tą produkcją. Ile razy do roboty jadę w nocy to pełno straży. Mi to śmierdzi na wyłudzenie odszkodowania bo może firma padała. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 12:05 Źródło komentarza: Ogromny pożar w Radzyniu Podlaskim. W ogniu stanęła hala produkcyjna [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Sebastian M. Treść komentarza: No Szanowny Panie Chorąży, słowa uznania za postawę, pełnienie "służby po służbie" oraz przede wszystkim za szczęśliwy finał porodu Chłopczyka. Mam nadzieję, że zarówno przełożeni, jak i bialskie społeczeństwo będą pamiętać o Pana zaangażowaniu i profesjonalizmie. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 09:45 Źródło komentarza: Pogranicznik pomógł małemu Aleksandrowi przyjść na świat Autor komentarza: Antoni z Rakowisk Treść komentarza: Mówi się, że dobry sąsiad to skarb, a przedsiębiorca z sercem to rzadkość. U nas w miejscowości Rakowiska mamy to szczęście, że te dwie cechy łączy jedna osoba – Mateusz Treska. Chciałem publicznie podziękować za jego nieocenioną pomoc, którą niesie mieszkańcom na każdym kroku. Choć na co dzień prowadzi firmę budowlaną i ma mnóstwo obowiązków, zawsze znajdzie czas, by wesprzeć innych. To wzór profesjonalizmu, skromności i ludzkiej życzliwości. Dziękujemy za Twoją obecność, pomocną dłoń i za to, że dzięki takim ludziom nasza okolica staje się lepszym miejscem do życia. Nie trzeba przejmować się nadgorliwym sąsiadem który widocznie jest zazdrosny rozwijającej się firmę. Jesteśmy z Tobą mieszkańcy Rakowisk Data dodania komentarza: 3.09.2026, 19:24 Źródło komentarza: Gmina Biała Podlaska. Drogowy konflikt wciąż bez porozumienia Autor komentarza: Lot nad kukułczym... Treść komentarza: AVIA jest niesamowita ! Trzema porażkami z rządu uśpiła Wieczystą, i dzisiaj posłała JĄ do... Wieczności ? Data dodania komentarza: 3.09.2026, 16:52 Źródło komentarza: II runda Pucharu Polski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama