Podlasie Biała Podlaska zremisowało 1:1 z Hetmanem Zamość. W przerwie meczu uhonorowano uczestników historycznego pierwszego występu Podlasia w III lidze z przed czterdziestu lat.
Na inaugurację sezonu 2026-2027 na bialskim stadionie doszło do konfrontacji miejscowego Podlasia z beniaminkiem Hetmanem Zamość. Co ciekawe czterdzieści lat temu, gdy MKS Podlasie debiutowało w III lidze również rywalizowało z tą ekipą. Zamojska ekipa to beniaminek w naszej lidze. Tydzień temu zremisował na własnym obiekcie z Siarką Tarnobrzeg 1:1.
W dzisiejszym spotkaniu Podlasie z ławki rezerwowych poprowadził asystent trenera, Bartosz Braczewski, ponieważ trener Maciej Oleksiuk, ukarany czerwoną kartką w Ostrowcu, musiał obejrzeć mecz z trybun.
Pierwszy strzał na bramkę oddał z rzutu wolnego Dominik Banach. Piłka poleciała wysoko nad poprzeczką. Więcej z gry mieli goście, ale ich zapędy nie przynosiły większych efektów. Dopiero w 26. minucie pierwszy strzał na bramkę oddał Hetman. Dominik Skiba z około 30 metrów próbował przelobować Oskara Jeża, ale nie trafił w bramkę.
W 35. minucie zrobiło się gorąco pod bramką Podlasia. Na szczęście strzał Skiby minął światło bramki. Kilka chwil później ten sam zawodnik znalazł się w idealnej sytuacji i oddał pierwszy celny strzał. Na posterunku był Jeż, który pewnie obronił to uderzenie. W zasadzie to wszystko, czym piłkarze obu ekip uraczyli licznie zebraną widownię.
W przerwie meczu Podlasie uhonorowało piłkarzy, którzy czterdzieści lat temu wystąpili w debiutanckim spotkaniu zespołu w III lidze. W piątek pojawili się: Bogusław Broniewicz, Zbigniew Głuchowski, Robert Torenc, Artur Pietruczuk, Jarosław Radzio, Cezary Stańczuk, Stanisław Jaszczyński, Ryszard Więcierzewski, Krzysztof Ulita, Jarosław Makarewicz, Sławomir Stańczuk oraz Jerzy Petruczenko – trener, a także Zbigniew Rogoźnicki – kierownik drużyny.
Na uroczystość nie mogli dotrzeć: Maciej Biegajło, Leszek Jencz oraz Eugeniusz Juchimiuk – lekarz klubowy, a także Romuald Izdebski – prezes. Zabrakło również nieżyjących już: Sławomira Wieliczuka, Janusza Trochimiuka, Mirosława Wasiuka oraz Stanisława Gasiewicza – kierownika sekcji.
Druga połowa rozpoczęła się od dobrej sytuacji Dmytra Kopytowa, jednak jego strzał zablokował Rodion Serdiuk. W 52. minucie z rzutu wolnego precyzyjnie przymierzył Banach. Końcówkami palców piłkę nad poprzeczkę przeniósł Michał Kot.
Chwilę później kibice Podlasia urządzili pokaz sztucznych ogni i sędzia musiał na chwilę przerwać mecz. W 63. minucie odbyło się ostre bombardowanie bramki Hetmana. Strzały Banacha, Tomasza Andrzejuka i ponownie Banacha obronił Kot. Po uderzeniu Jarosława Kosieradzkiego piłka wylądowała na poprzeczce. Wszystko to działo się w jednej akcji, w odstępie kilku sekund. W odpowiedzi Jakub Górski strzelił nad poprzeczką.
W 73. minucie jeden z bialczan zagrał piłkę ręką w polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Serdiuk.
W 82. minucie Podlasie wyrównało po strzale głową Sebastiana Kobiery, który był zwieńczeniem ładnej, zespołowej akcji. W 84. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Sikora. Podlasie ruszyło do ataku i miało przewagę, ale brakowało skuteczności. Niecelnie uderzał między innymi Kacper Dimitruk, który w drugiej połowie pojawił się na boisku.
Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, podobnie jak czterdzieści lat temu.
Dla Podlasia jest to pierwszy punkt w tym sezonie. Hetman po raz drugi zremisował i ponownie 1:1. Po meczu odbyła się dawno niewidziana w Białej Podlaskiej konferencja prasowa z udziałem trenerów obu ekip.
Za tydzień ekipa z Białej Podlaskiej uda się do Połańca, gdzie w sobotę o godzinie 17.00 zmierzy się z miejscowymi Czarnymi.
Łukasz Gieresz, trener Hetmana Zamość
– Myślę, że każda drużyna trenuje i gra po to, żeby w takiej atmosferze rozgrywać mecze. Zarówno gospodarze, jak i nasi kibice stworzyli świetną atmosferę. Piłkarze dopasowali się do dopingu i oglądaliśmy ciekawe widowisko. Jestem niezadowolony z wyniku. Uważam, że zrobiliśmy bardzo dużo, żeby pokusić się o tę jedną, a może nawet dwie bramki więcej. Uczymy się tej ligi i wiemy, że jest to liga konkretów. Zrobiliśmy bardzo dużo dobrego na boisku, żeby wygrać ten mecz. Zabrakło nam jednak konkretów zarówno w ofensywie, jak i w obronie. Popełniliśmy błędy. Wydawało się nam, że kontrolujemy mecz, ale gospodarze ostatecznie wyrównali. Widziałem dziś taki Hetman, jaki chciałbym oglądać, jeśli chodzi o operowanie piłką. Jesteśmy beniaminkiem, a z perspektywy mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że idziemy dobrą drogą i w dobrym kierunku. Dzisiaj w wielu momentach zagraliśmy tak, jak chcę, żebyśmy grali. To budujące.
Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska
- Źle jest oglądać mecze z trybun gdy nie można nic powiedzieć. Nie można nic krzyknąć do zawodników, udzielić jakiejś wskazówki. Niestety takie są konsekwencje czerwonych kartek. Bardzo się cieszę że po raz pierwszy odkąd pracuje w Podlasiu mogę zabrać głos jako trener podczas konferencji prasowej w Białej PodlaskiejPowszechne i normalne w tej lidze są konferencje, w których brałem udział podczas meczów wyjazdowych. Przenosimy ten zwyczaj do nas. Pokazuje to, że jako klub idziemy do przodu i chcemy mieć coraz wyższe standardy. Jeśli chodzi o mecz na pewno zagraliśmy dwie różne połowy. W pierwszej była widoczna trema w naszych poczynaniach boiskowych. Zdawaliśmy sobie sprawę jako wagę ma ten mecz. Druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu. Zmiana przeprowadzona przeze mnie w przerwie dała rezultat. Sebastian dał po raz kolejny bardzo dobrą zmianę, strzelił bramkę. Cieszy to, że zareagowaliśmy po tym jak straciliśmy gola. Jak powiedział trener Gieresz - to jest liga konkretów. Mieliśmy konkretne sytuacje do tego żeby przy odrobinie szczęścia ten mecz wygrać, ale trochę zabrakło. Cieszymy się z tego, że dopisujemy przynajmniej ten punkcik do ligowej tabeli z bardzo wymagającym dzisiaj Hetmanem Zamość. Pracujemy dalej i w kolejnych meczach na pewno będziemy zwyciężać.
Napisz komentarz
Komentarze