Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 23:10
Reklama
Reklama
49-letnia Anna walczy z najgroźniejszym nowotworem mózgu

„Nie chcę być dla moich dzieci tylko wspomnieniem”. Pomóżmy Annie wrócić do zdrowia

49-letnia Anna Daciuk walczy z glejakiem wielopostaciowym IV stopnia. Rodzina zbiera pieniądze na pilne leczenie za granicą, bo bez niej szanse na zatrzymanie choroby gwałtownie maleją.
„Nie chcę być dla moich dzieci tylko wspomnieniem”. Pomóżmy Annie wrócić do zdrowia
Anna Daciuk walczy z potężnym przeciwnikiem. Wesprzyjmy ją!

Źródło: z arch. A. Daciuk

Maj 2026 roku miał być dla Anny Daciuk i jej rodziny czasem spokoju i wyczekiwania na pierwsze dorosłe sukcesy dzieci. Zamiast tego przyniósł cios, na który nikt nie był przygotowany. Diagnoza padła nagle i brzmiała jak wyrok: glejak wielopostaciowy IV stopnia, jeden z najbardziej agresywnych i śmiertelnych nowotworów na świecie. 

Dziś rodzeństwo, Julia i 18-letni Mateusz, robi wszystko, by uratować życie swojej mamy. Czasu jest jednak niezwykle mało, a cena za szansę na przeżycie przekracza ich możliwości.  Przez lata Annie towarzyszyły nawracające bóle głowy. Nikt nie podejrzewał najgorszego. Sytuacja drastycznie pogorszyła się dwa miesiące temu. Pojawiły się gwałtowne zawroty głowy, wymioty, senność oraz narastające problemy z pamięcią. Anna przestała samodzielnie funkcjonować, jeść i pić.  Gdy pod koniec maja trafiła do szpitala, badania wykazały czterocentymetrowego guza lewego płata czołowego oraz rozległy obrzęk mózgu. Konieczna była natychmiastowa, wielogodzinna operacja ratująca życie.  

- Kiedy mama otworzyła oczy po operacji i znowu na nas spojrzała, poczułam niewyobrażalną ulgę. Przeżyła. Zyskałyśmy czas - wspomina jej córka, Julia.  

Wyścig z czasem

Operacja uratowała życie, ale nie usunęła zagrożenia. Glejak wielopostaciowy ma tendencję do szybkiego nawrotu. Przy standardowym leczeniu mediana przeżycia wynosi zaledwie 12–15 miesięcy. Lekarze nie pozostawiają złudzeń. Guz prędzej czy później wróci. Dlatego walka o życie Anny musi odbywać się wielotorowo i zacząć się natychmiast.  Obecnie stan Anny jest stabilny, jednak rodzina wie, że to jedynie chwilowa pauza w walce.  

-  Nie wyobrażamy sobie, że mamy mogłoby zabraknąć. Chcę, żeby nadal była naszą mamą, a nie tylko wspomnieniem - mówi Julia.

Szansa za granicą

Kiedy możliwości leczenia w Polsce zaczynają się wyczerpywać, jedyną nadzieją stają się innowacyjne terapie zagraniczne. Największą szansę dla Anny stanowi indywidualna immunoterapia poza granicami naszego kraju. Aby terapia była skuteczna, leczenie musi rozpocząć się w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni.  To jednak nie koniec wyzwań. Rodzina musi być przygotowana na wypadek nawrotu nowotworu. W grę wchodzą kolejne specjalistyczne procedury, takie jak elektromagnetyczna terapia TTFields czy innowacyjna metoda NanoTherm. Do tego dochodzą ogromne koszty zaawansowanych badań molekularnych guza, rehabilitacji, konsultacji profesorskich, specjalistycznej diety, suplementacji oraz codziennego funkcjonowania.  

Niestety, koszty innowacyjnych terapii za granicą nie są refundowane. Ich cena sięga setek tysięcy złotych i całkowicie przekracza finansowe możliwości rodziny.

Każda wpłata to dodatkowe dni z dziećmi

Anna i jej dzieci nie poddają się. Julia codziennie kontaktuje się z ośrodkami neurochirurgicznymi i onkologicznymi na całym świecie, szukając kolejnych rozwiązań. Jednak bez wsparcia ludzi dobrej woli bariera finansowa okaże się nie do przebicia.- Bardzo trudno jest prosić o pieniądze. Ale jeszcze trudniej jest patrzeć na własne dzieci ze świadomością, że dostęp do leczenia dającego szansę na życie zależy od stanu konta. Nie mogę czekać, aż guz wróci, bo wtedy będzie za późno. Z całego serca proszę o wsparcie - apeluje Anna.

Dziś kobieta ma chemioterapię podtrzymującą w tabletkach. - Mama jest w domu, przyjmuje tabletki 5 dni w miesiącu, i tak przez pół roku - mówi Julia.

Jak możesz pomóc?

Wpłać dowolną kwotę na zbiórkę, z której dochód zostanie przeznaczony na leczenie Anny. Każda, nawet najmniejsza złotówka zbliża Annę do rozpoczęcia immunoterapii w Niemczech.  Cegiełki można wpłacać na zbiórkę: "Diagnoza: glejak IV stopnia! Trwa walka o życie Anny – ukochanej mamy Julii i Mateusza! RATUJ!".

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama