Z dniem 3 września, w trybie natychmiastowym z urzędu wiceprezydenta miasta Biała Podlaska zwolniony został Michał Litwiniuk. Jak tłumaczył prezydent, Dariusz Stefaniuk, nie jest to dyscyplinarka, a prezydent może podać do dymisji swoich pracowników w każdej chwili. - W dniu dzisiejszym pan Michał Litwiniuk powinien być w pracy, miał delegację i powinien reprezentować miasto na wojewódzkich obchodach rozpoczęcia roku szkolnego, które odbywały się w Kazimierzu. Nie pojechał na obchody i nie przyszedł do pracy. Nie zgłosił tego przełożonym. Nie była to pierwsza taka sytuacja. Podobną nieobecność pan Michał Litwiniuk miał już 1 czerwca, gdy odmówił przyjścia do pracy podczas wizyty pary prezydenckiej w Białej Podlaskiej – mówił na konferencji prasowej, Dariusz Stefaniuk. - Powodów do zwolnienia było wiele: notoryczne nieobecności, spóźnianie się do pracy. My zaczynamy o godzinie 7.30 i pan Litwiniuk również powinien być o tej godzinie w pracy. Uważam, że prezydent to nie jest praca, a służba mieszkańcom i nie mogę tolerować takich zachowań gdy moi podwładni przedkładają prywatę nad służbę mieszkańcom. Zaufanie jakim go obdarzyłem zostało zawiedzione.
Michał Litwiniuk uważa zarzuty za absurdalne. – Nie wszyscy potrafią z klasą znosić emocje towarzyszące kampanii wyborczej. Okazało się, że panu Dariuszowi Stefaniukowi puściły nerwy, gdy zderzył się z koniecznością rozliczenia się z niespełnionych obietnic wyborczych, czy zachowań w urzędzie graniczących z prywatą. Najwyraźniej boi się też tego, że nasze szerokie, ponadpartyjne porozumienie Koalicji Obywatelskiej proponuje mieszkańcom dynamiczny, ale również realny program rozwoju Białej Podlaskiej, kandydata na prezydenta, który łączy, a nie dzieli i jest dla nich, a nie dla partyjnych koneksji i korzyści własnych najbliższych – mówi Litwiniuk i zapowiada szersze odniesienie się do sytuacji podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 36/2018

















Napisz komentarz
Komentarze