Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 18 września 2026 18:20
Reklama
Reklama
Reklama
Węgiel drożeje szybko

Polacy ruszyli po węgiel. Ceny skoczyły o kilkaset złotych

Węgiel znika ze składów, na dostawy trzeba czekać tygodniami, a ceny rosną. Problem dotyczy przede wszystkim orzecha i kostki.
Polacy ruszyli po węgiel. Ceny skoczyły o kilkaset złotych
Klienci indywidualni szukają konkretnych asortymentów, m.in. orzecha, kostki czy groszku. A to właśnie z ich dostępnością są dziś problemy

Źródło: AI

Przed sezonem grzewczym z rynku zaczynają płynąć niepokojące sygnały. Największy problem dotyczy węgla grubego, przede wszystkim orzecha i kostki. W niektórych składach na dostawę trzeba czekać nawet kilka tygodni.

WP Finanse obdzwoniła sprzedawców w różnych częściach kraju. Na Warmii i Mazurach jeden z nich mówił o oczekiwaniu na gruby węgiel nawet do dwóch miesięcy. Problemem staje się również cena.

W Bydgoszczy importowany węgiel, który jeszcze w pierwszej połowie sierpnia kosztował 1460 zł za tonę, podrożał do 1780 zł. W innych punktach ceny dochodzą do 1950-2100 zł za tonę. W ciągu zaledwie kilku tygodni podwyżka może więc sięgnąć kilkuset złotych.

Zapasy węgla szybko topnieją

Skąd te problemy? Nie ma jednej przyczyny. Najważniejszą jest jednak wyraźny wzrost zapotrzebowania na węgiel przy znacznie wolniejszym wzroście krajowego wydobycia.

Dane dotyczące pierwszego półrocza pokazują skalę różnicy. Krajowe kopalnie sprzedały 16,28 mln ton węgla energetycznego wobec 14,39 mln ton rok wcześniej. To wzrost o ponad 13 proc. Tymczasem wydobycie zwiększyło się z 14,60 do 14,91 mln ton, czyli tylko o około 2 proc.

Rosnącą sprzedaż można było przez pewien czas uzupełniać węglem zgromadzonym wcześniej na zwałach. Tyle że ta poduszka bezpieczeństwa szybko się kurczy.

Jeszcze w lipcu 2025 roku przy kopalniach znajdowało się około 5,65 mln ton węgla. Rok później było to już około 3,2 mln ton.

To spadek o około 2,45 mln ton w ciągu roku.

Elektrownie potrzebują więcej węgla

Znacznie więcej surowca odbiera przede wszystkim energetyka. W pierwszej połowie roku sprzedaż węgla do tego sektora wzrosła z około 10,09 do 11,74 mln ton.

Wpływ miała m.in. poprzednia, chłodna zima oraz sytuacja na rynku gazu. Wzrost zapotrzebowania oznacza, że surowiec wcześniej zalegający na zwałach ponownie stał się potrzebny.

Polska zwiększa także import. W pierwszym półroczu w danych Agencji Rozwoju Przemysłu znalazło się 3,06 mln ton sprowadzonego węgla energetycznego. Ważnymi kierunkami dostaw są m.in. Kazachstan i Kolumbia.

Sam import nie rozwiązuje jednak automatycznie problemu gospodarstw domowych.

Węgiel jest, ale nie ten, którego szukają klienci

To kluczowe rozróżnienie. Elektrownia może potrzebować innego rodzaju paliwa niż właściciel domu ogrzewanego tradycyjnym kotłem.

Klienci indywidualni szukają konkretnych asortymentów, m.in. orzecha, kostki czy groszku. A to właśnie z ich dostępnością są dziś problemy.

Dodatkowym czynnikiem jest drogi pellet. Jego wysokie ceny mogą skłaniać część gospodarstw posiadających taką możliwość do ponownego zainteresowania się węglem. A to zwiększa popyt dokładnie w momencie, gdy Polacy zaczynają gromadzić opał na zimę.

Czy zimą zabraknie węgla?

Na razie nie ma podstaw, żeby twierdzić, że Polsce zabraknie węgla. Ministerstwo Aktywów Państwowych zapewnia, że sytuacja jest stabilna. Polska Grupa Górnicza zwiększa wydobycie, a dodatkowym zabezpieczeniem pozostaje import.

Nie zmienia to jednak sytuacji klientów składów opału. Jeśli zapotrzebowanie pozostanie wysokie, a zima ponownie okaże się mroźna, presja na rynek może się zwiększyć.

Pierwsze ostrzeżenie już widać: zapasy przy kopalniach mocno stopniały, węgiel gruby jest trudniej dostępny, a niektórzy sprzedawcy podnoszą ceny o kilkaset złotych na tonie.

I właśnie dlatego tegoroczne zakupy opału mogą wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama DARIUSZ LACH
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: pod celą Treść komentarza: Te dwa pachołki będą robić ...... znam ich . Całe życie zasmarkani chodzili z glutem pod nosem. Data dodania komentarza: 18.09.2026, 13:41 Źródło komentarza: Narkotyki były w domach, autach i budynkach gospodarskich Autor komentarza: Wójek Dariusz Treść komentarza: Gdyby jechał tak 20 - 30 km / h to mimo tego , że zjechał na przeciwny pas ruchu to by przeżył. Gdyby jechał 20 - 30 km / h to mimo uderzenia w ciężarówkę to by przeżył. Gdyby jechał 20 - 30 km / h to może by nie zjechał na przeciwny pas ruchu . Data dodania komentarza: 18.09.2026, 13:33 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Ta budowa, to kabaret. Ponadto termin zakończenia budowy minął 27 sierpnia 2026. Dziś jest 18 września 2026, ulica nadal jest placem budowy ale żadnych budowlańców na nim nie ma. Tak to jest jak się wybiera najtańszego wykonawcę bez doświadczenia. Data dodania komentarza: 18.09.2026, 10:01 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Ceglana w budowie, a ludzie nie wiedzą jak jeździć Autor komentarza: Benny Hill Treść komentarza: 1 164 674,70 zł / 36szt. = średnio 32 tyś za szt. Ci uśmiechnięci Panowie to widza czy to nie ważne. Grunt to uśmiech. Data dodania komentarza: 18.09.2026, 07:34 Źródło komentarza: Janów Podlaski. Prawie 900 tys. zł na przydomowe oczyszczalnie ścieków Autor komentarza: Ha ha ha ha Treść komentarza: Zdążyli filce zdjąć z gir , przebrał się jeden w porozciągane skarpetki i ciżemki Nike z Biedronki. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 22:33 Źródło komentarza: Narkotyki były w domach, autach i budynkach gospodarskich
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama