Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 00:00
Reklama
Reklama
Węgiel drożeje szybko

Polacy ruszyli po węgiel. Ceny skoczyły o kilkaset złotych

Węgiel znika ze składów, na dostawy trzeba czekać tygodniami, a ceny rosną. Problem dotyczy przede wszystkim orzecha i kostki.
Polacy ruszyli po węgiel. Ceny skoczyły o kilkaset złotych
Klienci indywidualni szukają konkretnych asortymentów, m.in. orzecha, kostki czy groszku. A to właśnie z ich dostępnością są dziś problemy

Źródło: AI

Przed sezonem grzewczym z rynku zaczynają płynąć niepokojące sygnały. Największy problem dotyczy węgla grubego, przede wszystkim orzecha i kostki. W niektórych składach na dostawę trzeba czekać nawet kilka tygodni.

WP Finanse obdzwoniła sprzedawców w różnych częściach kraju. Na Warmii i Mazurach jeden z nich mówił o oczekiwaniu na gruby węgiel nawet do dwóch miesięcy. Problemem staje się również cena.

W Bydgoszczy importowany węgiel, który jeszcze w pierwszej połowie sierpnia kosztował 1460 zł za tonę, podrożał do 1780 zł. W innych punktach ceny dochodzą do 1950-2100 zł za tonę. W ciągu zaledwie kilku tygodni podwyżka może więc sięgnąć kilkuset złotych.

Zapasy węgla szybko topnieją

Skąd te problemy? Nie ma jednej przyczyny. Najważniejszą jest jednak wyraźny wzrost zapotrzebowania na węgiel przy znacznie wolniejszym wzroście krajowego wydobycia.

Dane dotyczące pierwszego półrocza pokazują skalę różnicy. Krajowe kopalnie sprzedały 16,28 mln ton węgla energetycznego wobec 14,39 mln ton rok wcześniej. To wzrost o ponad 13 proc. Tymczasem wydobycie zwiększyło się z 14,60 do 14,91 mln ton, czyli tylko o około 2 proc.

Rosnącą sprzedaż można było przez pewien czas uzupełniać węglem zgromadzonym wcześniej na zwałach. Tyle że ta poduszka bezpieczeństwa szybko się kurczy.

Jeszcze w lipcu 2025 roku przy kopalniach znajdowało się około 5,65 mln ton węgla. Rok później było to już około 3,2 mln ton.

To spadek o około 2,45 mln ton w ciągu roku.

Elektrownie potrzebują więcej węgla

Znacznie więcej surowca odbiera przede wszystkim energetyka. W pierwszej połowie roku sprzedaż węgla do tego sektora wzrosła z około 10,09 do 11,74 mln ton.

Wpływ miała m.in. poprzednia, chłodna zima oraz sytuacja na rynku gazu. Wzrost zapotrzebowania oznacza, że surowiec wcześniej zalegający na zwałach ponownie stał się potrzebny.

Polska zwiększa także import. W pierwszym półroczu w danych Agencji Rozwoju Przemysłu znalazło się 3,06 mln ton sprowadzonego węgla energetycznego. Ważnymi kierunkami dostaw są m.in. Kazachstan i Kolumbia.

Sam import nie rozwiązuje jednak automatycznie problemu gospodarstw domowych.

Węgiel jest, ale nie ten, którego szukają klienci

To kluczowe rozróżnienie. Elektrownia może potrzebować innego rodzaju paliwa niż właściciel domu ogrzewanego tradycyjnym kotłem.

Klienci indywidualni szukają konkretnych asortymentów, m.in. orzecha, kostki czy groszku. A to właśnie z ich dostępnością są dziś problemy.

Dodatkowym czynnikiem jest drogi pellet. Jego wysokie ceny mogą skłaniać część gospodarstw posiadających taką możliwość do ponownego zainteresowania się węglem. A to zwiększa popyt dokładnie w momencie, gdy Polacy zaczynają gromadzić opał na zimę.

Czy zimą zabraknie węgla?

Na razie nie ma podstaw, żeby twierdzić, że Polsce zabraknie węgla. Ministerstwo Aktywów Państwowych zapewnia, że sytuacja jest stabilna. Polska Grupa Górnicza zwiększa wydobycie, a dodatkowym zabezpieczeniem pozostaje import.

Nie zmienia to jednak sytuacji klientów składów opału. Jeśli zapotrzebowanie pozostanie wysokie, a zima ponownie okaże się mroźna, presja na rynek może się zwiększyć.

Pierwsze ostrzeżenie już widać: zapasy przy kopalniach mocno stopniały, węgiel gruby jest trudniej dostępny, a niektórzy sprzedawcy podnoszą ceny o kilkaset złotych na tonie.

I właśnie dlatego tegoroczne zakupy opału mogą wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama