Drzewo znajduje się między posesjami o numerach 41-43. W odległości pół metra od ogrodzenia, jednego z domów. Właścicielka domu o numerze 43, Jolanta Kamińska przyznaje, że jest zaniepokojona ustawieniem drzewa, gdyż w pobliżu często bawią się dzieci, a gałęzie sięgają na teren jej ogrodu, co stanowi dla maluchów zagrożenie, w przypadku, gdyby obłamała się jedna z nich. – Po burzy często trzeba zbierać gałęzie i liście, które łamie wiatr. Przed kilkoma laty sprawa była przekazana do urzędu miasta, jednak nie przyniosło to żadnych rezultatów. Wtedy zgłaszanie problemów do magistratu było jak uderzanie głową w mur. Mój ojciec, gdy poszedł do prezydenta, opowiedzieć o sytuacji, usłyszał, że włodarz się tym nie zajmuje - relacjonuje J. Kamińska.
Zainterweniowaliśmy w urzędzie, ze względu na prośby naszych czytelników. Tam uzyskaliśmy informację, że sprawą zajął się naczelnik wydziału dróg i inwestycji. W tym samym dniu, urzędnik pojechał sprawdzić, czy drzewo rzeczywiście stanowi zagrożenie. Po jego obejrzeniu, podjęto decyzję o wykonaniu podcięcia dolnych gałęzi, w tym znajdujących się nad posesją położoną przy ul. Jankowskiej. Prace zostaną wykonane w sezonie zimowym.
Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 36/2018p

















Napisz komentarz
Komentarze