Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 października 2026 14:02
Reklama
Reklama
Reklama
Przedsiębiorcy z Rady Przedsiębiorców pikietowali pod Kancelarią Premiera

Przedsiębiorcy: „Miarą wiarygodności rządu jest dotrzymywanie obietnic”

Przedsiębiorcy z Białej Podlaskiej i powiatu bialskiego oraz przedstawiciele środowiska sektora MŚP z całej Polski zgromadzili się na pikiecie przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Domagali się od rządu realizacji kluczowej obietnicy przedwyborczej – przejęcia przez ZUS opłacania zasiłku chorobowego pracowników od pierwszego dnia absencji. Do dziś przedsiębiorcy czekają na jej spełnienie.
Przedsiębiorcy: „Miarą wiarygodności rządu jest dotrzymywanie obietnic”
Przedsiębiorcy domagają się spełnienia przedwyborczej obietnicy

Źródło: Stowarzyszenie Polskich Przewoźników

Podczas wystąpienia pod Kancelarią Premiera prezes Rady Przedsiębiorców, Adam Abramowicz przypomniał, że mija właśnie trzecia rocznica wyborów parlamentarnych, a do końca kadencji pozostał już tylko rok. 

- Miarą wiarygodności rządu jest dotrzymywanie zobowiązań przedwyborczych. Jednym z nich była zapowiedź, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych przejmie wypłatę zasiłku chorobowego już od pierwszego dnia absencji pracownika. Zobowiązanie to zostało wpisane do umowy koalicyjnej. Cytuję: »Potężny wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w ostatnich latach musi być zatrzymany, dlatego wprowadzimy zasadę, że chorobowe pracownika już od pierwszego dnia będzie płacone przez ZUS«, pod którą podpisali się wszyscy liderzy partii tworzących obecną koalicję rządową. Minęły 3 lata, projekt ustawy jest gotowy, ale wciąż nie trafił pod obrady Sejmu – mówił Adam Abramowicz. - W imieniu całego środowiska MSP oczekujemy od państwa stanowczych i pilnych działań w tej sprawie. Apelujemy, by rząd dotrzymał obietnicy, którą złożył przedsiębiorcom i by ustawa, o której mowa, jak najszybciej zaczęła obowiązywać. To pismo złożymy w Kancelarii Prezesa po naszej pikiecie – dodał.

14 miliardów złotych rocznie 

Przedsiębiorcy zwracają uwagę na drastyczny ciężar finansowy, jaki ponoszą polscy pracodawcy. - Obecnie to my jako przedsiębiorcy musimy płacić za pierwsze 33 dni zwolnienia lekarskiego pracownika, mimo że wcześniej odprowadzamy na ten cel składki na ubezpieczenie chorobowe. Najpierw ubezpieczamy pracownika, a kiedy choruje, i tak musimy za to płacić z własnej kieszeni. Cała gospodarka wydaje na to rocznie aż 14 miliardów złotych – wyjaśnia prezes Rady Przedsiębiorców.
Dla małej firmy, która zatrudnia dwie lub trzy osoby, sytuacja, w której w sezonie grypowym chorują wszyscy, jest dramatyczna. Przedsiębiorca musi opłacić ubezpieczenie, zapłacić za zwolnienie, a żeby firma działała – zatrudnić kogoś na zastępstwo i zapłacić po raz kolejny.

Przewoźnicy za L4 płacą poczwórnie

Marcin Potapczuk, przewoźnik z Białej Podlaskiej i przedstawiciel Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej zaznacza, że wysokie koszty niszczą polskich przedsiębiorców i powodują falę bankructw. Co więcej, przewoźnicy płacą za zwolnienie kierowcy poczwórnie. - Mając kierowcę na zwolnieniu lekarskim, płacimy mu pensję chorobową od pierwszego dnia z własnej kieszeni. Do tego dochodzi rata leasingu za ciągnik i naczepę stojącego auta, opłacamy bardzo wysokie ubezpieczenie takiego zestawu oraz ponosimy koszty przestoju, bo nie mamy zastępstwa za kierowcę. Nikt nie mówi, że kierowcy czy pracownicy nie mają chorować – zdrowie jest jedno. Ale te zobowiązania zrzuca się na pracodawców w czasie, kiedy wymogi i implementacja pakietu mobilności tak dramatycznie podniosły nam koszty pracy – wyjaśnia Marcin Potapczuk. 
Jednocześnie podkreśla, że nasi przewoźnicy są w dużo gorszej sytuacji finansowej niż przewoźnicy z Unii Europejskiej. - Koledzy z Litwy, Czech, Rumunii czy Bułgarii nie mają tak wysokich kosztów jak my. Wszystko przez to, jak w Polsce zaimplementowano pakiet mobilności za rządów PiS. Dochodzi do absurdów: gdy mój kierowca jedzie w delegację za granicę, nie mogę wypłacić mu diety czy delegacji bez dodatkowych obciążeń, ale już dla siedzącego obok pomocnika kierowcy – tak. Kierowcy zostali pozbawieni tych diet, mimo że są w permanentnej delegacji. To jest czysty absurd, a nikt nas nie słucha, bo najwygodniej jest sięgać do kieszeni przewoźnika. Tylko że te kieszenie nie są bez dna – zauważa przewoźnik. 

„Głosowałem na Koalicję Obywatelską, ale czuję się zawiedziony”

Przedstawiciel bialskich przewoźników otwarcie przyznał, że czwartkowa pikieta jest wyrazem rozczarowania postawą rządzących, na których wielu przedsiębiorców głosowało. 
- Jestem niespełnionym wyborcą Koalicji Obywatelskiej. Głosowałem na nich, bo przed wyborami obiecywali pomoc przedsiębiorcom i ulgę po trudnych 8 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Liczyłem, że zrobią z tym porządek, że to będzie partia probiznesowa i progospodarcza. A tymczasem się zawiodłem. Małe i średnie przedsiębiorstwa mają się fatalnie, a od zbankrutowanych firm ZUS i tak pieniędzy nie dostanie. Jeśli rządzący nie zaczną myśleć o gospodarce, fala bankructw będzie się tylko pogłębiać – mówi.

Adam Abramowicz i Marcin Potapczuk podkreślali, że kolejne obciążenia finansowe nakładane na przedsiębiorców powodują upadki firm. fot. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przewoźników

Polska na szarym końcu pod względem chęci prowadzenia firm

Według Adama Abramowicza stały wzrost obciążeń i brak wsparcia przekładają się bezpośrednio na spadek przedsiębiorczości w Polsce oraz rekordową liczbę zamykanych firm.  - Ze statystyk jasno wynika, że więcej firm się dzisiaj zamyka i zawiesza, niż powstaje nowych. W badaniach opinii publicznej Polacy deklarują coraz mniejszą chęć do prowadzenia działalności gospodarczej. Dzisiaj jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie – tylko 3 proc. Polaków deklaruje chęć założenia własnej firmy. Zaraz po transformacji było to 20 proc. Byliśmy liderem, a dzisiaj Polacy po prostu nie chcą już zakładać firm ze względu na narzucone koszty – mówi Adam Abramowicz.

Problem zwolnień lekarskich kupowanych w internecie

Kolejną isttotną z punktu widzenia przedsiębiorców kwestią jest brak kontroli nad komercyjnymi e-zwolnieniami oferowanymi w internecie. 
- Szokujące są ogłoszenia w sieci, gdzie zwolnienie lekarskie można kupić w 4 minuty, bez zbędnych pytań, za 70 złotych. Pracownik wyjeżdża na urlop do Egiptu i kupuje L4 online, a koszt tego procederu ponosi pracodawca. Resort zdrowia toleruje taką hucpę. Gdyby ZUS płacił za zwolnienia od pierwszego dnia, ten proceder zostałby ukrócony w jeden dzień, a możliwość wystawiania L4 online zostałaby ograniczona wyłącznie do lekarzy rodzinnych, którzy dobrze znają pacjenta, dla którego wystawiają zwolnienie – tłumaczy prezes Rady Przedsiębiorców.

Pismo trafiło do premiera

Pod Kancelarią Premiera w Warszawie zebrało się w czwartek, 15 października, ok. 100 przedsiębiorców. Pikietujący przekazali oficjalne pismo z apelem o dotrzymanie obietnicy, która została złożona 3 latat temu. Tym bardziej, że projekt ustawy jest. - Projekt ustawy został przygotowany przez resort, ale utknął zablokowany w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów. Pod deklaracją podpisali się wszyscy liderzy partii koalicyjnych, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten projekt odmrozić, uchwalić i wywiązać się ze złożonych obietnic – podsumowuje Adam Abramowicz.
 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Eliasz tego nie wie, a niby prorok ? Treść komentarza: Były premier Mateusz Morawiecki zero wiarygodności u tego pana. Unijny podlizus i pachołek Brukseli, covidowy zamordysta, autor niesławnego ,,Polskiego Ładu,, . Dzisiaj wypiera się wszystkiego, zero wiarygodności... Data dodania komentarza: 20.10.2026, 10:29 Źródło komentarza: Były radny miejski PiS, koordynatorem ugrupowania Mateusza Morawieckiego Autor komentarza: Antek Treść komentarza: Ten dzban musiał być z Leszczanka albo Kurowa. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 00:29 Źródło komentarza: 22-latek stracił ponad 240 tys. zł. Jak do tego doszło? Autor komentarza: ktoś Treść komentarza: Podoba mi się że na stronie jest reklama Wipaszu, tego samego przed którym protestował Kołodziejczak :D Data dodania komentarza: 19.10.2026, 19:22 Źródło komentarza: Kołodziejczak w ogniu oskarżeń. Przed laty wspierał protest przeciwko polskiej firmie [FILM] Autor komentarza: Darek Es. Treść komentarza: Paranoja jakaś, to na miał bronić rolników czy z nimi walczyć? Nie dziwne że tak chłop skończył. Data dodania komentarza: 19.10.2026, 13:30 Źródło komentarza: Kołodziejczak w ogniu oskarżeń. Przed laty wspierał protest przeciwko polskiej firmie [FILM] Autor komentarza: TSP Treść komentarza: Jak można być do tego stopnia głupim? Geniusz będzie teraz przez resztę życia spłacał wraz z odsetkami jakieś 500 tys. PLN. Data dodania komentarza: 19.10.2026, 07:07 Źródło komentarza: 22-latek stracił ponad 240 tys. zł. Jak do tego doszło?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama