Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 października 2026 12:49
Reklama
Reklama
Reklama
Sejm postawił granicę

Koniec lekarskich kontraktów po kilkaset złotych za godzinę

240 zł za godzinę, maksymalnie 320 godzin pracy miesięcznie i około 77 tys. zł brutto. Sejm przycina gigantyczne kontrakty medyków. Szpitale ostrzegają: część specjalistów może odejść.
Koniec lekarskich kontraktów po kilkaset złotych za godzinę
Medyk nie będzie mógł pracować w wymiarze większym niż równowartość dwóch etatów, czyli 320 godzin miesięcznie

Źródło: ChatGPT

Kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie przestaje być kwotą zarezerwowaną dla menedżerów największych firm. W ochronie zdrowia głośno było o lekarzach, którzy dzięki kontraktom, dyżurom i pracy w kilku miejscach osiągali znacznie wyższe dochody. Teraz państwo mówi: dość.

Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą limity wynagrodzeń i czasu pracy medyków finansowanych ze środków publicznych. Za zmianami zagłosowało 229 posłów, 144 było przeciw, a 67 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafia teraz do Senatu.

240 zł za godzinę. 320 godzin w miesiącu

Najbardziej medialna liczba to 240 zł brutto za godzinę. Tyle wynosi dziś maksymalna stawka wynikająca z przyjętego przez Sejm przelicznika – 1/20 minimalnego wynagrodzenia. Nie będzie więc wpisana do ustawy na stałe. Gdy wzrośnie płaca minimalna, podniesie się również limit.

Drugą granicą jest czas pracy. Medyk nie będzie mógł pracować w wymiarze większym niż równowartość dwóch etatów, czyli 320 godzin miesięcznie. Maksymalne miesięczne wynagrodzenie ma odpowiadać 16-krotności płacy minimalnej. Obecnie byłoby to około 76,8 tys. zł brutto.

Zmiany nie dotyczą wyłącznie lekarzy. Obejmą również m.in. pielęgniarki, położne, ratowników medycznych i fizjoterapeutów.

W szpitalach i poradniach przyszpitalnych pojawi się ponadto wymóg zatrudnienia przynajmniej na pół etatu. Ustawa przewiduje wyjątki, m.in. dla części specjalizacji i lekarzy pojawiających się w placówkach tylko na kilkugodzinnych konsultacjach.

Państwo bierze się za wieloetatowość

Rząd chce w ten sposób ograniczyć sytuacje, w których jeden medyk pracuje równocześnie w wielu placówkach, a suma wykazywanych godzin osiąga poziom trudny do pogodzenia z normalnym czasem pracy.

Nowe przepisy zwiększają też możliwości kontrolne NFZ.

Sejm dołożył do ustawy rozwiązanie określane jako „lex Kacprzyk”. Medyk, który umyślnie poda nieprawdziwe informacje dotyczące udzielanych świadczeń, może zostać czasowo wykluczony z pracy finansowanej przez NFZ. Powtórne naruszenie może oznaczać bezterminowe wykluczenie z publicznego systemu.

To pokłosie głośnych przypadków ogromnych dochodów i kontrowersji związanych z rozliczaniem czasu pracy medyków.

Szpitale: 400 zł za godzinę to za dużo. Ale jest problem

Na pierwszy rzut oka dyrektorzy zadłużonych szpitali powinni ustawę przyjąć z ulgą. Podczas niedawnego spotkania przedstawicieli szpitali powiatowych w Warszawie padały informacje, że nawet około 90 proc. kosztów niektórych placówek pochłaniają wynagrodzenia. Jeden z samorządowców mówił wprost, że żądanie 400 zł za godzinę pracy jest niemoralne.

Tyle że ci sami dyrektorzy ostrzegają przed skutkami nowych limitów.

Największy problem może pojawić się w małych miastach. Tam szpital często nie ma własnego kardiologa, neurologa czy innego poszukiwanego specjalisty na pełnym etacie. Lekarz przyjeżdża z większego miasta na dyżury albo prowadzi poradnię przez kilka godzin w tygodniu.

Jeżeli za tę pracę nie będzie można zaoferować mu odpowiednio wysokiego wynagrodzenia, może zwyczajnie z niej zrezygnować.

Pacjent może zapłacić kolejką

Dyrektorzy szpitali powiatowych ostrzegają, że szczególnie zagrożone mogą być poradnie specjalistyczne. W wielu z nich lekarze nie pracują nawet na pół etatu. Nowe zasady mogą więc wymusić przebudowę całego systemu zatrudnienia.

I właśnie tutaj pojawia się największy paradoks reformy.

Państwo chce ograniczyć kominy płacowe i zatrzymać więcej pieniędzy na leczenie pacjentów. Jeżeli jednak część specjalistów zrezygnuje z pracy w mniejszych placówkach, efekt może być odwrotny: zamknięta poradnia, trudniejszy dostęp do lekarza i dłuższa droga pacjenta do dużego miasta.

Co więcej, limit 240 zł może zacząć działać także w drugą stronę. Lekarze, którzy dziś otrzymują 180 czy 200 zł za godzinę, mogą potraktować nową granicę jako punkt odniesienia podczas negocjowania kontraktów.

Zamiast obniżyć wszystkie wynagrodzenia, ustawa może więc część najwyższych kontraktów ściągnąć w dół, a część niższych – wypchnąć w górę.

To jeszcze nie koniec batalii

Teraz ustawą zajmie się Senat, a później trafi ona do prezydenta. Jedno jest już jednak jasne. Państwo po raz pierwszy tak zdecydowanie próbuje wkroczyć w rynek wynagrodzeń medyków finansowanych z publicznych pieniędzy.

Czy jednak uda się zwalczyć patologiczne kontrakty bez utrudniania pacjentom dostępu do specjalistów? Bo w szpitalu powiatowym problemem nie zawsze jest lekarz, który chce zarabiać za dużo. Czasem znacznie większym problemem jest to, że nie ma nikogo, kto mógłby go zastąpić.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Feliks Treść komentarza: Tak to jest jak zabrania się pić w domu (już pisałem o tym) Data dodania komentarza: 23.10.2026, 12:48 Źródło komentarza: Wjechała w ogrodzenie posesji, potem poszła spać Autor komentarza: kibic Treść komentarza: Napastnik jest mega potrzebny, po odejściu Urbańskiego mamy tylko jednego i do tego parodystę. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 10:10 Źródło komentarza: Mamy plan, wierzymy w drużynę i konsekwentnie będziemy realizować nasze cele Autor komentarza: Zakrzes - maniaku, Treść komentarza: Nie odróżniasz zasad przyjęć od zasad awansu na wyższy stopień? Data dodania komentarza: 23.10.2026, 10:09 Źródło komentarza: Terespol. Policjanci uratowali życie 54-latka Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Nie poinformował. Dziwne za to jest to, że mój komentarz, w którym o tym samym pisałem, nie został puszczony przez moderatora. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 10:08 Źródło komentarza: Były radny miejski PiS, koordynatorem ugrupowania Mateusza Morawieckiego Autor komentarza: Bohun Treść komentarza: Niestety zbieg wielu czynników spowodował, że Podlasie dziś jest tam gdzie jest zamiast być tam gdzie być powinno. Myślę, że już w niedzielę przyjdzie wygrana i to nie ostatnia w tym roku. Co do napastnika nie panikował bym i nie szukał na siłę. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 08:56 Źródło komentarza: Mamy plan, wierzymy w drużynę i konsekwentnie będziemy realizować nasze cele
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama