3 listopada po północy dyżurny łukowskiej komendy policji został powiadomiony o zdarzeniu, do którego doszło w Stoczku Łukowskim. Ze zgłoszenia wynikało, że samochód osobowy wjechał do rowu, że osoba nim kierująca doznała obrażeń i chce uciec z miejsca wypadku.
- Policjanci którzy przyjechali we wskazane miejsce ustalili, że kierująca samochodem marki Hyundai 39-latka z gminy Stoczek Łukowski, przez świadków zdarzenia została przekazana personelowi karetki pogotowia. Pokrzywdzonej udzielono pomocy medycznej, na szczęście okazało się, że obrażenia jakich doznała kobieta nie zagrażały jej życiu i zdrowiu - informuje oficer prasowy KPP w Łukowie, asp. szt. Marcin Józwik.
Na podstawie śladów, jakie policjanci ujawnili na miejscu zdarzenia, a także z relacji kierującej wynikało, że straciła ona panowanie nad pojazdem i po uderzeniu w krawężnik i słup wpadła do przydrożnego rowu. - Kobieta twierdziła, że nic jej się nie stało, że chciała oddalić się z miejsca zdarzenia, gdyż nie ma prawa jazdy - opowiada policjant.
Pracujący na miejscu zdarzenia policjanci ustalili, że faktycznie 39-latka nie prawa jazdy, gdyż trzy tygodnie temu „straciła” je w sąsiednim powiecie, gdzie kierowała samochodem i była nietrzeźwa.
Brak prawa jazdy nie był jedynym powodem chęci oddalenia się z miejsca zdarzenia. Okazało się, że kierująca Hyundaiem kobieta miała ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie.
Wkrótce 39-latka usłyszy zarzuty. Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości grozi jej co najmniej 3 letni zakaz kierowania pojazdami, wysoka grzywna, a nawet do 3 lat pozbawienia wolności. To nie wszystkie konsekwencje. Kobieta będzie musiała zapłacić co najmniej 5000 złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.


Napisz komentarz
Komentarze